We wsi Sitne, oddalonej 6 kilometrów od Jadowa, w pow. radzymińskim 25-ciu bandytów w mundurach wojskowych, uzbrojonych w rewolwery syst. Mauzera i granaty ręczne dn. 20 b. m. dokonało napadu na gospodarza Józefa Prusaka. Napastnicy zrabowali 300 rubli w złocie, 280 rb. w srebrze, asygnaty polskiej pożyczki państwowej na 2.900 rb. i 1240 mk. oraz kożuch i 2 pary obuwia. Po dokonaniu rabunku, bandyci pod groźbą rewolwerów zmusili Prusaka, aby zaprowadził ich do mieszkania brata jego, Adama Prusaka. Tam napastnicy znęcali się w okrutny sposób nad żoną Prusaka, która nie chciała wskazać miejsca ukrycia pieniędzy. Zbrodniarze wbijali Prusakowej igły za paznogcie oraz kładli żelazo w usta, by nie krzyczała. Co się stało łupem bandytów, narazie nie ujawniono.

Następnie zbóje udali się do mieszkania Jana Kokoszki w tejże wsi. Kokoszka siłował stawić opór bandytom, lecz został zamordowany. Po dokonaniu zbrodni bandyci dotkliwie pobili rodzinę Kokoszki, zrabowali 1,000 mk. parę koni z wozem. Po ostatnim napadzie Część zbójów pojechało lub udało się pieszo w kierunku Tłuszcza, pzostali bandyci, śpiewając piosenki rosyjskie podążyli torem kolejowym w stronę stacji Tłuszcza. W pobliżu stacji znajdował się pociąg pancerny wojskowy, na który bandyci wsiedli i odjechali w stronę st. Małkini.

Zawiadomiona o napadzie straż kolejowa w Tłuszczu, zawiadomiła natychmiast telefonicznie aspiranta straży ko lejowej w Małkini, by ten zrewidował pociąg pancerny i aresztował bandytów w mundurach. Wspomniany aspirant przy pomocy wojska aresztował wszystkich jadących tym pociągiem, lecz wkrótce niewiadomo z jakiego powodu zwolnił ich, mimo otrzymanego polecenia bez względnego aresztowania. Wywiadowcy miejscowego urzędu śledczego ustalili, że napastnicy byli żołnierze jazdy tatarskiej. W napadzie uczestniczył także jeden z miejscowych mieszkańców, palacz z młyna Pryszki w Jadowie, który też prawdopodobnie był głównym inicjatorem i kierownikiem napadu. Pomimo zamaskowania poznano go i aresztowano.

Napad ten, niestety nie pierwszy stwierdza, że do szeregów wojskowych dostało się wiele mętów społecznych, a nawet zawodowych kryminalistów. Władze wojskowe przedsięwzięły już energiczne zarządzania w celu ukrócenia tego bandytyzmu. Nie wątpimy też, że władze wytężą wszystkie siły, aby usunąć z armji polskiej te niebezpieczne żywioły, a to z uwagi zarówno na bezpieczeństwo ludności, jak i groźne skutki moralne, jakie wywierają na umysły ludności tego rodzaju wypadki.

Iskra
dziennik polityczny, społeczny i literacki
R.11, № 22 (24 stycznia 1920)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.