Przez życie przeszli dobro czyniąc

Janina (1911 – 2001) i Edward (1909 – 1966) Żelezikowie

Spośród wielu nauczycieli przez dziesięciolecia pracujących w wołomińskich szkołach nie sposób nie wyróżnić małżeństwa Janiny i Edwarda Żelezików, którzy całe swoje życie poświęcili młodzieży.

W kronice koedukacyjnej szkoły ogólnokształcącej w podlubelskiej Bychawie znajduje się taki oto zapis:

Już od pierwszych dni powojennych (1 października 1944 r.), wśród ocalałej z wojennej pożogi miejscowej i okolicznej inteligencji, państwo Żelezik niezwykle aktywnie zaangażowali się we wdrażanie w szkole pracy od podstaw, stanowiąc pierwszą kadrę nauczycielską. Uczniowie przyszli do szkół z rodzinnych domów, z wojennej tułaczki i partyzanckich szlaków, niekiedy z bronią w kieszeni. Byli jednakowi pod dwoma względami: czuli się Polakami i pragnęli się uczyć. Jeden z uczniów wspomina: – nie mieliśmy na czym siedzieć, nie mieliśmy dostatecznej ilości książek i zeszytów, ale mieliśmy szkołę.

Janina Żelezik urodziła się 25 października 1911 r. w Gałęzowie koło Bychawy w województwie lubelskim. Była córką Jana, ziemianina i Synforianny Rządów. Rodzice doceniali potrzebę kształcenia dzieci, wynajmując do ich nauczania prywatnego guwernera. Zdolności Janiny były nieprzeciętne, postanowili więc, że otrzyma gruntowne wykształcenie.

W 1939 r. ukończyła Wydział Matematyczny Akademii Handlowej w Krakowie. Podczas studiów działała w organizacji „Macierz”. Opiekowała się dziećmi z „poprawczaka” oraz dziećmi skazanych. Powszechnie nazywano ją „naszą panią”, podopieczni czuli, że jest dla nich oparciem w ich nieszczęsnej doli. Zawsze trzymała stronę pokrzywdzonych przez los. Potrafiła znaleźć wytłumaczenie dla ludzkiej ułomności. Nigdy nie potępiała ludzi przekraczających normy, wierząc, że możliwe jest wskrzeszenie w nich choćby iskierki dobra poprzez siłę resocjalizacji.

Edward Żelezik urodził się w 1909 r. w Sosnowcu. Był synem Marcina i Marianny z domu Zaczkiewicz. Ukończył Akademię Handlową w Krakowie. Na uczelni poznał swoją przyszłą żonę Janinę. Związek małżeński zawarli w 1938 r. W Krakowie, w 1939 r., urodziła się ich pierwsza córka Maria.

Po wybuchu II wojny światowej los rzucił państwa Żelezików do Bychawy, w rodzinne strony Janiny, gdzie rodzina Rządów prowadziła znaczne gospodarstwo ziemskie. Tam Edward Żelezik przeszedł kilka skomplikowanych operacji, nie nadawał się do służby wojskowej ani do pracy fizycznej. W Bychawie dochodził do zdrowia i angażował się w pracę jako nauczyciel.

W czasie okupacji Żelezikowie udzielali wsparcia finansowego i opiekowali się rodzinami partyzantów, których tak wielu działało w okolicznych lasach. Z zapałem uczyli na tajnych kompletach młodzież skupioną wokół spółdzielczej organizacji „Tęcza”. Była to działalność wielce ryzykowna, jednak zapewniła małżonkom trwałe uznanie lokalnej społeczności.

Po wojnie postanowili oddać się działalności oświatowej. Janina Żelezik w Bychawie organizowała, wraz z kilkuosobowym zespołem, szkolnictwo średnie oraz reaktywowała spółdzielcze placówki „Tęcza”. Uczyła wielu przedmiotów, od łaciny, logiki i chemii poczynając, na ulubionej matematyce kończąc. Pracy w szkole poświęcała się bezgranicznie, pracując po kilkanaście godzin dziennie w warunkach, których dzisiaj nie sposób sobie wyobrazić. Jako nauczycielka wierzyła, że wiedzę i wychowanie, które przekaże się dziecku za młodu, ono odda, kiedy dorośnie. Wychowywała i uczyła zawodu młodych ludzi, którzy zagubieni w mrocznych czasach okupacji powracali po wojnie do życia w odbudowywanej Ojczyźnie, często znacznie zapóźnieni w nauce.

Edward Żelezik był krzewicielem polskości. Tuż po zakończeniu działań wojennych został zatrudniony w Lublinie, w renomowanym Gimnazjum Kupieckim (Handlowym) im. A. i J. Vetterów (obecnie Zespół Szkół Ekonomicznych przy ulicy Bernardyńskiej). Następnie reaktywował szkolnictwo na ziemiach zachodniej Polski, w 1946 r. współtworzył Państwowe Gimnazjum Handlowe w Jeleniej Górze, przekształcone później w Liceum Handlowe dla Dorosłych. Pierwszych 65 absolwentów zdało w tym liceum egzamin dojrzałości w 1947 r. Dyrektor angażował się w odtwarzanie zagubionych nierzadko podczas wojennej zawieruchy dokumentów szkolnych swoich uczniów. W ciągu następnych dwóch lat uruchomił w Kołudze Małej na Kujawach Szkołę Rolniczą dla Dorosłych. Wszędzie, gdzie pracował pozostawił pozytywne ślady swej działalności pedagogicznej i organizatorskiej.

Od 1950 r., przez blisko 60 lat, los rodziny Żelezików związany jest z Wołominem. Tutaj bowiem Edward Żelezik, wizytator Centralnego Urzędu Szkolnictwa Zawodowego w Warszawie, rezygnując z pracy w urzędzie, objął stanowisko dyrektora „Handlówki” która mieściła się w prywatnym budynku przy ulicy Miłej 22. Sprowadził z lubelskiego rodzinę: rodziców, żonę i czworo dzieci – Marię, Andrzeja, Włodzimierza i Edwarda. Już w Wołominie urodziła się jeszcze jedna córka Anna. Zamieszkali w dwupokojowym mieszkaniu na poddaszu domu przy ulicy Radzymińskiej (obecnie Broniewskiego).

W latach 1950-1966 Edward Żelezik był dyrektorem Państwowego Technikum Ekonomicznego (wcześniej Technikum Handlowe, Technikum Finansowe, obecnie Zespół Szkół Ekonomicznych). Uczył geografii i języka niemieckiego. Był cenionym nauczycielem i wychowawcą. Cechowała go gruntowna wiedza, wysoka inteligencja i urok osobisty.

Dzięki starannie dobranemu gronu pedagogicznemu, wołomińskie Technikum Ekonomiczne uznawane było w całej okolicy za kuźnię patriotycznego i etycznego wychowania młodzieży. Było też jedną z dwóch szkół w województwie warszawskim, gdzie nie powołano POP (podstawowej organizacji partyjnej). W klasach wisiały krzyże (do czasu remontu szkoły), pomimo wyraźnego zakazu władz. Ta demonstracja uczuć patriotycznych i religijnych bardzo podbudowywała uczniów i rodziców. Dyrektor tak układał plan lekcji, aby młodzież dojeżdżająca do Wołomina z dalszych miejscowości, mogła uczęszczać na lekcje religii organizowane przez księdza w przykościelnej kaplicy.

Jako nauczyciel geografii organizował ciekawe kilkudniowe wycieczki krajoznawcze, tzw. „wagonowe”, które umożliwiały jego uczniom poznawanie Polski. Większość młodych ludzi po raz pierwszy w życiu oglądała góry, morze czy jeziora.

Ciągłe szykany władz partyjnych, które nie mogąc mu zarzucić niekompetencji zawodowych, dręczyły go zarzutami o „niedopełnianie spraw ideologicznych”, nadwerężyły jego nerwy i zdrowie. Zmarł 21 marca 1966 r. w wieku 57 lat, pełniąc do ostatniej chwili obowiązki nauczyciela. Pogrzeb dyrektora przekształcił się w wielką manifestację mieszkańców Wołomina. Miasto opustoszało, wszyscy przyszli pożegnać swojego wychowawcę, wychowawcę swoich dzieci, człowieka prawego. Trumnę z ciałem niesiono na ramionach z kościoła na wołomiński cmentarz.

Po śmierci męża Janina Żelezik samotnie wychowywała pięcioro dzieci, mając na utrzymaniu także rodziców Edwarda. Dbała o edukację swoich dzieci. Była dumna, że cała piątka ukończyła dzienne studia wyższe. Doczekała się dziesięciorga wnucząt i siedmiorga prawnucząt. Uczyła matematyki w Technikum Handlowym przez 29 lat. Zmarła 10 lipca 2001 r. w wieku 90 lat. Spoczęła obok męża w grobie rodzinnym.

Po jej śmierci ówczesna prezes ZNP w Wołominie, Anna Wojtkowska, napisała: „Pani Janina uczyła matematyki niemalże do końca swojego życia. Równolegle z nauką w szkole, w której pracowała, udzielała dodatkowych lekcji w swoim domu wszystkim potrzebującym uczniom. Nie liczyła czasu i trudu – wierzyła, że zdobyte umiejętności przydadzą się dziecku zarówno w latach szkolnych, jaki i w życiu dorosłym. Szczególna atmosfera jej domu przyciągała młodszych i starszych, zdolnych i tych mniej zdolnych, biednych i bogatych, zaniedbanych, mniej kochanych, tych, którzy chcieli się uczyć.”

Tą tajemną przyciągającą mocą było bezpieczeństwo, życzliwość, cierpliwość, umiejętność rozbudzania przez Panią Profesor poczucia ich własnej wartości. Twierdziła, że z każdego człowieka można wydobyć tę jego lepszą stronę, trzeba tylko umiejętnie po nią sięgnąć.

Janina i Edward Żelezikowie zajmują poczesne miejsce wśród ludzi zasłużonych dla naszego miasta. Dawni uczniowie „Handlówki”, ich wychowankowie, dziś już ludzie dorośli, niektórzy w podeszłym wieku, są dumni, że mieli takich nauczycieli. Ich praca pedagogiczna nie była nagradzana wyróżnieniami państwowymi, z oczywistych ideologicznych względów. Janina Żelezik wszakże bardzo wysoko ceniła sobie Medal im. Komisji Edukacji Narodowej – najwyższe odznaczenie nauczycielskie, które otrzymała u schyłku życia oraz medal „Zasłużony dla Wołomina”, który wręczono jej w 1997 r.

Bibliografia:

A. Wojtkowska, Janina Żelezik (1911-2001), „Wieści Podwarszawskie”, 2002 nr 48.

 

1 Komentarz

  1. Pingback: Przez życie przeszli dobro czyniąc | WWL Media

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.