11 lipca b. r. rok upłynęło od dnia, w którym na rynku Jadowskim polała się krew chłopska. Rezultat: zabici i ciężko ranni chłopi. Prasa sanacyjna trąbiła, że byli tacy, którzy te wypadki organizowali. Nawet ich aresztowano, miał być proces, no i bardzo wielki kryminał. W międzyczasie wydano na jesieni ubiegłego roku amnestję, którą zastosowano do „sprawców” wypadków Jadowskich. Widocznie „sprawcy” nie mieli „czarnego sumienia” — skoro Sąd zastosował do nich amnestję (mogli dostać do ½ roku pozbawienia wolności). Ludziska opowiadają, że zajścia nastąpiły naskutek nietaktownego zachowania się starosty Morawskiego, przodownika Juchniewicza i pisarza Gdańskiego. Już djabli wzięli Golańskiego i Juchniewicza, teraz czas nadchodzi na Morawskiego, który — jak wieść niesie — czyni starania wielkie od roku, aby w Radzyminie pozostać. P. Golański tak się dobrze czuł w Jadowie, że co jakiś czas, jeśli nie do Jadowa, to pod Jadów przyjeżdża i zgłasza się jako kandydat na wójta zawodowego w Jadowie — oczywiście na podstawie nowego prawa samorządowego. Drugim amatorem na wójta zawodowego w Urlach jest sanator Wierzbicki. Ci dopieroby rządzili, co? Chłopi! wiedzcie o tem i zawczasu przygotowywujcie się do wyborów!

Jadowianin

Wyzwolenie – dawniej Polska Ludowa
pismo tygodniowe ludu polskiego, polityczne, oświatowe, gospodarcze i społeczne
R.20 [i.e.18], nr 49 (23 lipca 1933)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.