Rzemiosło wołomińskie w czasie II Wojny Światowej

Druga wojna światowa i okupacja niemiecka spowodowały duże zmiany w rzemiośle wołomińskim. Skutkiem eksterminacji Żydów zmieniła się struktura rynku rzemiosła. Opuszczone przez Żydów warsztaty przejęli Polacy. Zdominowany dotąd przez Żydów handel w mieście przeszedł w ręce polskie. W pierwszych latach okupacji liczba warsztatów znacznie wzrosła, wiele z nich pracowało zresztą nielegalnie. Dobra koniunktura zapanowała po najeździe Niemców na ZSRR w 1941r. Wzrosło zapotrzebowanie na wyroby dla frontu i zaplecza. Wprawdzie Niemcy wprowadzili ścisłą reglamentację surowców i materiałów dla warsztatów, ale brakujące zaopatrzenie uzupełniał „czarny rynek” ogromnie rozwinięty podczas okupacji.

Rzemiosło wołomińskie szmuglowało do Warszawy, a także do gett żydowskich duże ilości chleba, słoniny, rąbanki, wędlin czy odzieży. Niemcy utworzyli w powiatach tzw. grupy rzemiosła, do których włączyli również Izby Rzemieślnicze, które sprawowały nadzór i opiekę nad rzemieślnikami „aryjskimi”, prowadziły działalność gospodarczą i charytatywną m.in. opiekując się wdowami i sierotami po rzemieślnikach, niezdolnych do pracy, organizując bursy i przytułki.

Niemcy powołali komisarycznych cechmistrzów. W Warszawie i powiecie warszawskim działały wtedy cechy: budowlany, skórzany, drzewny, metalowy, spożywczy, usług osobistych i rzemieślników koncesjonowanych. Podobne cechy żydowskie funkcjonowały do 1942r., oczywiście tylko w gettach. Sytuacja materialna miała ścisły związek z położeniem Niemiec na frontach wojny. W końcu 1941r. okupanci zaczęli likwidować część warsztatów i placówek handlowych zbędnych w gospodarce wojennej III Rzeszy. Pracownicy tych warsztatów czy sklepów zostali wysłani do pracy przymusowej w przemyśle zbrojeniowym w Niemczech i na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Okupant zmniejszył przydziały surowców i materiałów. Pod koniec okupacji, gdy do Wołomina zbliżała się armia radziecka, Niemcy ewakuowali na zachód część przedsiębiorstw przemysłowych i zakładów rzemieślniczych. Zaostrzony terror uniemożliwiał „lewe” dostawy surowców i materiałów. Praca w rzemiośle stawała się w tych warunkach wręcz niebezpieczna, nielegalny handel można było okupić utratą całego mienia, a nawet zesłaniem do obozu koncentracyjnego.

Wielu rzemieślników wołomińskich wyróżniło się podczas okupacji patriotyczną postawą. Za współpracę z podziemiem Niemcy rozstrzelali rzeźnika Całkę z ulicy Warszawskiej. Rodzina Ostojskich ukrywała w swym domu magazyn amunicji Armii Krajowej. Niemcy wykryli go, zamordowali rodzinę i spalili dom (przy ulicy Sikorskiego). Młodego muzyka Ostojskiego, członka AK, ujęli 11 maja 1944r. Próba jego odbicia z rąk gestapo nie udała się. Ostojski zginął od przypadkowej kuli w trakcie potyczki AK-ców z eskortą niemiecką. Szewc Leon Głowacki miał w swym warsztacie, przy ulicy Kościelnej 45 punkt pocztowy AK, do którego przywożono z Warszawy tajną prasę i rozkazy. Jego żona Alicja była ofiarną łączniczką AK. Z podziemiem współpracowali pracownik garbarni Stanisław Bilewicz, garbarz i handlarz skórami Świderski, rzeźnik Aleksander Socik, fotograf Zarzycki, piekarz Kakitek i inni. Między innymi należał do AK syn cukiernika wołomińskiego Waldemar Gilski. Schwytany jako zakładnik, został rozstrzelany w Warszawie w odwecie za jedną z akcji ruchu oporu. Niektórzy rzemieślnicy splamili się jednak zdradą. Dwaj z nich, szewcy Organiński i Ryszawa, zostali za kolaborację zastrzeleni na mocy wyroku sądu podziemnego Armii Krajowej. Inny rzemieślnik, fryzjer Pasik z ul. Poniatowskiego, walczył ochotniczo w Wermachcie na froncie wschodnim.

 

www.cechwolomin.org

1 Komentarz

  1. Pingback: Rzemiosło wołomińskie w czasie II Wojny Światowej | WWL Media

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.