Utworzona przed paru laty w Klembowie za Wołominem z inicyatywy miejscowego poprzedniego proboszcza, ks. Stanisława Kuczyńskiego, straż ogniowa ochotnicza rozwija coraz bardziej swoją pożyteczną działalność. Do dwu istniejących już oddziałów straży, w samym Klembowie i o pięć wiorst odległej od niego Jasienicy, przybył jeszcze teraz oddział trzeci we wsi Lipna, położonej opodal przystanku kolei petersburskiej Górki, miejscu, z natury rzeczy narażonem częściej na ogień, jako znajdującem się w sąsiedztwie plantu kolejowego. Do założenia oddziału straży ogniowej posłużył fundusz w kwocie rb. 1300, wyznaczony z czystych zysków kasy pożyczkowo-oszczędnościowej przez zebranie gminne na uchwale gromadzkiej.

Dotychczasowy zarząd straży ogniowej klembowskiej podał się do dymisyi. Powołano więc na prezesa straży Andrzeja Wojdynę (ojca), a na naczelnika Jana Wojdynę (syna), obu gospodarzy drobnych ze wsi Klembowa. Żałować należy, że nie odbywają się już dziś ćwiczenia, które odbywały się dawniej dość często, co niezbędnie potrzebne jest dla zachowania pewnej sprawności i rygoru.

We wsi Kraszew Stary pod Radzyminem, w tygodniu zeszłym, wśród nocy, z niewyjaśnionej dotąd przyczyny powstał pożar w wielkim młynie parowym, należącym do izraelity Silbetsteina. Pomimo energicznej akcyi ze strony straży ogniowych ochotniczych, nic się nie dało uratować i młyn wraz z dużemi zapasami mąki i zboża doszczętnie spłonął. Straty są bardzo dotkliwe, gdyż wynoszą one prawie 33 tys. rb., tymczasem budynek; tj. ściany młyna były ubezpieczone obowiązkowo w Tow. państwowem zaledwie na sumę rb. 2960.

Nowa Gazeta – poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego
R.6, nr 385, 24 sierpnia 1911

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.