Za dwa lata Kobyłka będzie obchodzić 40 rocznicę uzyskania praw miejskich. Jej historia jest jednak o setki lat starsza. Po raz pierwszy wzmiankowana jest w źródłach historycznych w 1415 r. jako wieś rycerska Wola lub też Kobełka. Nazwy te wskazują, że od dawna była osadą targową i że handlowano tu końmi. Plebanem był tu wówczas niejaki Piotr. Prawdopodobnie dzieje Kobyłki sięgają jeszcze XIV wieku, a więc czasów Kazimierza Wielkiego lub Ludwika Węgierskiego, gdy w całej Polsce rozwinął się niebywale ruch kolonizacyjny i powstało szereg nowych miejscowości, w tym i na prawobrzeżnym Mazowszu.

W XV-XVI w. Kobyłka była własnością rodu Brochowskich, wywodzącego się z Brochowa w powiecie sochaczewskim. Był to stary ród, wzmiankowany po raz pierwszy w 1304 r., gdy książę mazowiecki Bolesław nadał Brochowo swemu rycerzowi Janowi. Nadanie to potwierdził w 1374 r. książę Ziemowit innym Brochowskim, w tym biskupowi płockiemu Stanisławowi i podskarbiemu mazowieckiemu Andrzejowi. Jak widać, Brochowscy byli czołowymi na Mazowszu dygnitarzami świeckimi i kościelnymi. Jeden z nich, zmarły przed 1427 r. Dobiesław, ufundował zapewne na przełomie XIV-XV wieku kościół w Kobyłce. Wtedy też (1415) powstała parafia kobyłkowska obejmująca 13 okolicznych miejscowości.

Niebawem w posiadanie Kobyłki weszli książęta mazowieccy. Po bezpotomnej śmierci ostatnich z nich, Stanisława (zm. 1524) i Janusza (zm. 1526), Kobyłka wraz z całym Mazowszem została przyłączona do Korony Polskiej i stała się majątkiem królów Zygmunta I Starego i Zygmunta II Augusta. Według ilustracji dóbr królewskich z 1568 r. leżała na bagnistym lub piaszczystym gruncie na skraju rozległej puszczy.

W dokumencie tym nazwana jest nadal Targową Wolą. Zamieszkiwało ją wówczas 15 rodzin chłopskich gospodarujących na 9,5 łanach ziemi (1 łan równał się ok. 20 ha). Włościanie zobowiązani byli do składania daniny w postaci 30 korców owsa, 2 kapłonów, 30 jaj rocznie, a ponadto do pańszczyzny na folwarku Bródno w ilości 3 dni tygodniowo. Natomiast Kościołowi płacili dziesięcinę i przez trzy dni w roku odrabiali tzw. tłoki, tj. różne robocizny w dobrach duchowieństwa. Kobyłką zarządzał wówczas starosta warszawski. W tym roku Kobyłka (w oryginale tez Kobulka) stała się własnością Doroty Mińskiej z Goryńskich, wojewodzianki mazowieckiej. Do Mińskich należała jednak krótko. Stefan Batory i Zygmunt III Waza, ten ostatni podarował ją pod komorzemu warszawskiemu, a później wielkorządcy krakowskiemu, Mikołajowi Opackiemu z Opacza (należącemu dziś do gminy Konstancin Jeziorna). Opaccy dzierżyli Kobyłkę do początków XVIII wieku, gdy jeden z nich, prawdopodobnie Wojciech, sprzedał ją wojewodzie rawskiemu Aleksandrowi Józefowi Załuskiemu. Po nim odziedziczył wieś syn Marcin (1689-1768) starannie wykształcony w Kaliszu, Braniewie i Florencji duchowny, zrazu dziekan płocki, następnie kanonik krakowski, wreszcie od 1732 r. biskup sufragan płocki, równocześnie sekretarz wielki koronny. Później Marcin Załuski pełnił szereg innych godności kościelnych, m.in. proboszcza płockiego, opata sulejowskiego i kanonika metropolitalnego.

Załuski miał wielkie ambicje w stosunku do Kobyłkl. W 1727 r. otrzymał od króla Augusta II Sasa przywilej na założenie tu miasta pod nazwą Załuszczyn. Wynika z tego, że kobyłka formalnie dwa razy otrzymała prawa miejskie. Z tamtych wielkich planów nic jednak nie wyszło, głównie z powodów finansowych. Marcin Załuski rozbudował co prawda miejscowość, założył w niej drukarnię jezuicką (1756), zbudował piękny kościół istniejący do dzisiaj (na miejscu dawnego z przełomu XIV-XV w.), domy modlitwy, miasta jednak nie urządził. Po kilkuletnim okresie miejscowość znowu wróciła do nazwy Kobełka. Kościół według projektu Guido Longhiego został wzniesiony w latach 1741-1763 w kształcie bazyliki z dwoma wieżami i z bogatą polichromią późnobarokową wewnątrz, otrzymał bogate wyposażenie rokokowe. Biskup Marcin założył też w Kobyłce misję „Załuską” dla diecezji płockiej i powierzył ją jezuitom. W 1762 r. ze względu na zły stan zdrowia zrzekł się godności duchownych i osiadł na stałe w Kobyłce, niebawem wstąpił do zakonu jezuitów. „Był to dostojnik wielkiej świątobliwości i zacności – pisał o nim ksiądz Marceli Weiss, autor bezcennej pracy o kościele i dziejach Kobyłki z 1901 r. – szanowany powszechnie w całym kraju. W stanie duchownym odznaczał się wzorowym życiem, hojnością na chwałę Bożą i litością ku ubogim, których hojnie opatrywał w potrzeby doczesne i duchowe”. Był skromnym ascetą, znakomitym kaznodzieją i oddanym parafianom księdzem jeżdżącym darmo do posług religijnych, wspierającym materialnie ubogich. Zgromadził w Kobyłce bogatą bibliotekę, która później weszła w skład słynnej biblioteki braci Załuskich (Andrzeja, Józefa i Marcina). Zmarł ku wielkiemu żalowi poddanych 17 czerwca 1768 r. i został pochowany w kościele kobyłkowskim pod wielkim ołtarzem. W testamencie podarował Kobyłkę jezuitom. Drukarnia jezuicka funkcjonowała tu do kasacji zakonu w 1773 r.

Po likwidacji zakonu Sejm podarował Kobyłkę wojewodzie gnieźnieńskiemu, potem kaliskiemu i poznańskiemu, Augustowi Sułkowskiemu. W zamian miał on wpłacić 6 tys. zł na fundusz Komisji Edukacji Narodowej. Już w 1778 r. Sułkowski odstąpił Kobyłkę staroście hamersztyńskiemu (dziś Czarne na Pomorzu) i dyrektorowi generalnemu mennicy Aleksandrowi Unrugowi. Za czasów jego władania Kobyłka przeszła swoje złote lata. W 1776 r. Francuz Gautier de Salgues założył tu szkołę rolniczą, funkcjonującą przez kilkanaście lat. Natomiast Unrug zbudował pierwsze zakłady przemysłowe – fabrykę mydła i gorzelnię. W 1778 r. dziedzic ten zbudował fabrykę pasów polskich zwaną wtedy pensjarnią. Nie przyniosła mu oną jednak spodziewanych zysków, toteż w trzy lata później wydzierżawił ją tkaczowi francuskiemu przybyłemu z Lyonu, S. Filsjeanowi. Ten niebawem wszedł w spółkę z innym Francuzem, Solimandem z Lugdunu, ekspertem w dziedzinie produkcji tkackiej. W spółce tej Filsjean zajął się zbytem i finansami, a Solimand technologią produkcji. Spółka otrzymała nazwę: „Kompania fabryczna z Kobyłek”. Przedsiębiorstwo rozwinęło się, przynosiło znaczne zyski. W 1787 r. między wspólnikami doszło jednak do sporu, zapewne na tle podziału zysków. W rezultacie Filsjean rozwiązał spółkę i sam przejął zakład. W rok później zawarł umowę z kupcem warszawskim Antonim Kregierem, właścicielem sklepu przy Krakowskim Przedmieściu. Na mocy tego porozumienia Filsjean miał dostarczać całą produkcję fabryki kobyłkowskiej do jego sklepu, a ten sprzedawał towar na rynku polskim, a nawet zagranicznym. Interes szedł bardzo dobrze, pasy kobyłkowskie zdobyły znaczącą pozycję w kraju. Pasy na wzór francuski I perski nosiła masowo szlachta, a także gwardia koronna. W 1790 r. Sejm w uznaniu zasług Filsjeana dla gospodarki polskiej nadał mu szlachectwo.

Przez kilka wieków Kobyłka była małą wsią liczącą około 100 mieszkańców. Teraz, w końcu XVIII wieku stała się osadą przemysłowo-rolniczą z 1000 mieszkańców. Unrug założył jeszcze fabrykę pończoch, rozwinął uprawę drzew morwowych na karmę dla jedwabników, wyrabiających surowiec dla fabryki pasów. Sporo mieszkańców zajmowało się ponadto handlem, Kobyłka bowiem od dawna słynęła z targów i jarmarków.

Wieści Podwarszawskie
1997

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.