Na terenie powiatu Radzymińskiego istnieje kilkanaście Kół Młodzieży „Wici” powstałych staraniem młodzieży poszczególnych wiosek. Niektóre z nich są już placówkami osiadłemi, to jest założonemi od kilku lat i już zżytemi z miejscowem starszem społeczeństwem, a także ze „sferami wyższemi”. Gorzej jest jednak z Kołami powstałemi w ostatnich czasach, które zmuszane są nieraz do wywalczenia sobie bytu siłą, a jest ich kilka.

Zaraz przy zakładaniu takiego Koła napotyka się na różne trudności czy to ze strony miejscowego duchowieństwa, czy też nawet nieuświadomionych częściowo chłopów, podburzanych często przez elementy wrogo usposobione do rozwoju ruchu ludowego. W pierwszych szeregach przeciwników Kół „Wiciowych” w naszej okolicy stoi duchowieństwo, a także sfery zbliżone do obecnego rządu, mające — jak wiadomo — głos nad wioską i gminą, czy też powiatem. Ci to krzywo patrzą się na „Wiciarzy” i starają się wszelkiemi sposobami zgnębić naszą organizację. Jeżeli nie uda im się to w zarodku, to chociaż w dalszej pracy starają się przeszkodzić.

Nie wiem czy w innych okolicach Koła „Wiciowe” są tak nienawidzone i gnębione przez sfery „wyższe”, jak to ma miejsce właśnie w pow. Radzymińskim. Wystarczy, jeżeli wymienię fakt, że zaraz pierwszej niedzieli po założeniu Kola „Wici” we wsi Kraszew-Folwark obecni na nabożeństwie w kościele w Klembowie usłyszeli pod czas kazania z ust. ks. Franciszka Sadowskiego zdanie skierowane przeciwko „Wiciarzom”, że są odszczepieńcami od wiary, nieuznającymi Boga, łobuzami i t.p. Na zakończenie kazania kazał kaznodzieja ten odmówić zebranym „Ojcze Nasz” i „Zdrowaś”, za nawrócenie grzeszników, t. j. niby „Wiciarzy”.

Albo taki fakt: Podczas kopania kartofli wiciarki z Klembowa, jak lat poprzednich, poszły do tegoż księdza, wynajmując się do kopania kartofli. Początkowo zostały przyjęte, lecz później zostały odprawione, gdyż ksiądz dowiedział się od swoich „donosicieli”, że robotnice te należą od organizacji „Wiciowej”.

Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że w tym wypadku w grę wchodzi polityka. Ale zadaję sobie pytanie, czy nie byłoby stosownie o polityce prowadzić rozmowę w gabinecie z przyjaciółmi, aniżeli używać do tego celu ambony, co i tak nie powstrzyma rozwoju Kół „Wiciowych” w pow. Radzymińskim. Tak jest — „Wiciarzy” nie zgnębicie!

Twardy „Wiciowiec”

Wyzwolenie – dawniej Polska Ludowa
pismo tygodniowe ludu polskiego, polityczne, oświatowe, gospodarcze i społeczne
R.19 [i.e.17], nr 70 (4 grudnia 1932)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.