Moja Pani od polskiego

Na rok przed śmiercią praca pani Wiesławy Cicheckiej – emerytowanej nauczycielki Szkoły Podstawowej nr 1 w Wołominie – została oceniona jako szczególnie wyróżniająca się. Podstawą tej oceny były bardzo dobre efekty w nauczaniu języka polskiego, a po przejściu na emeryturę aktywna praca w świetlicy szkolnej.

Byłam jej uczennicą w klasach Vb, VI b i VII a w latach 1959–1962. Pamiętam, że największą miłością „naszej Pani od polskiego” były książki, szacunek dla ich autorów i zawartych w nich treści, które przybliżała nam m.in. poprzez prowadzenie konkursów czytelniczych. Na koniec każdego roku szkolnego pomagaliśmy liczyć czytelników biblioteki i ilość książek przeczytanych przez uczniów oraz nauczycieli.

W kalendarium z tamtych lat zapisałam: „16 VI 1962 – Wiesława Cichecka, opiekunka biblioteki dokonała na koniec roku szkolnego podsumowania. Biblioteka liczyła: 4239 tomów; czytelników – uczniów 946; czytelników – nauczycieli 35; Przeczytanych książek: przez uczniów 5296; przez nauczycieli 185. Przeciętna: na ucznia 6, na nauczyciela 5 książek”. Dziś wiem, że pasja pani Cicheckiej do szerzenia czytelnictwa sięgała lat przedwojennych, potem wojny i okupacji, kiedy jako młodziutka nauczycielka i działaczka Sekcji Akademickiej Polskiej Macierzy Szkolnej pielęgnowała kulturę żywego słowa wśród mieszkańców Wołomina poprzez książkę, dbając o nią i chroniąc ją przed zniszczeniem przez okupanta.

Lata dzieciństwa i młodości

Wiesława Janina urodziła się 3 grudnia 1912 roku w Sosnowcu w powiecie będzińskim, w województwie kieleckim. W następnym roku została ochrzczona w parafii Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu. W akcie urodzenia zapisano:

„Odbyło się to w mieście Sosnowiec 18 kwietnia (01 maja) 1913 roku. W południe stawił się Adam Dymowski, przemysłowiec z Sosnowca, lat 37, pochodzenia szlacheckiego i w obecności przemysłowców Bronisława Szumańskiego ze Starzyna, lat 34 i Feliksa Polkowskiego z Sosnowca, lat 50, okazali nam niemowlę płci żeńskiej, oznajmiając, że urodziło się ono w Sosnowcu 20 listopada (03 grudnia) roku ubiegłego (1912) o godzinie trzeciej po południu z prawowitej żony jego Stanisławy z Polkowskich, lat 23. Niemowlęciu temu na chrzcie świętym, który odbył się w dniu dzisiejszym i został przeprowadzony przez księdza Byleckiego, dano imiona: Wiesława Janina. Rodzicami chrzestnymi dziecka byli Bronisław Szumański i Maria Polkowska. Akt ten został odczytany osobom, które się stawiły i podpisany przez księdza Jana Byleckiego”.

Adam Dymowski był przemysłowcem, a jednocześnie nauczycielem muzyki. Natomiast rodzice Stanisławy z Polkowskich – właściciele niewielkiego majątku ziemskiego – specjalizowali się w hodowli rasowych koni oraz rolnej produkcji melonów. Dymowscy mieli dwie córki: Eugenię i Wiesławę. Mieszkali w Sosnowcu w domu Marii z Neumanów i Franciszka Kiepury, którzy trudnili się piekarstwem. Ich synowie – Jan i Władysław byli śpiewakami tenorowymi. Na początku swojej kariery artystycznej bracia współpracowali z orkiestrą kameralną Adama Dymowskiego, koncertując na terenie całego kraju, w tym często w Warszawie.

Wiesława, przez bliskich i przyjaciół zwana Wisią, w siódmym roku życia rozpoczęła naukę w klasie przedwstępnej Żeńskiego Gimnazjum Humanistycznego Heleny Rzadkiewiczowej w Sosnowcu. W 1932 roku otrzymała świadectwo dojrzałości. W tym czasie radość z zakończenia nauki, przeplatała się z rozpaczą po stracie ojca.

12 sierpnia 1932 roku, 56-letni Adam Dymowski, po zakończonym koncercie wyszedł z hotelu na przechadzkę po ulicy Marszałkowskiej. Doznał ataku serca, który spowodował jego natychmiastowy zgon. Był to wielki cios dla najbliższych, którzy wraz z utratą jedynego żywiciela rodziny, pozostali bez środków do życia. Pomimo zaradności matki, która podjęła trud prowadzenia pensjonatu wypoczynkowo-turystycznego w Zakopanem, Wiesława musiała rozpocząć pracę od udzielania korepetycji. Środki finansowe z działalności obu pań pozwoliły na dalszą naukę Eugenii i Wiesławy.

Eugenia zawarła związek małżeński z Karolem Sokołowskim i podjęła studia na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Historii. Młodzi zamieszkali w Wołominie wspólnie z matką i Wiesławą.

Od 27 sierpnia 1934 do 23 maja 1936 roku Wiesława uczęszczała do Państwowego Pedagogium im. Stanisława Konarskiego w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu1.

27 sierpnia 1937 roku podpisała pierwszą umowę o pracę z Inspektorem Szkolnym Antonim Lumbe, z adnotacją, iż „Pani Wiesława Dymowska przyjmuje na siebie od dnia 1 września 1937 roku do dnia 31 sierpnia 1939 roku obowiązki nauczyciela Publicznej Szkoły Powszechnej w Tłuszczu, pow. radzymińskiego”, w wymiarze 30 godzin tygodniowo w pierwszym i drugim półroczu nauki szkolnej. Ponadto w umowie zaznaczono, że uposażenie wypłacane będzie jak funkcjonariuszowi państwowemu: w pierwszym roku według X, w drugim według XI grupy uposażeniowej, a stawka za godzinę nadliczbową tygodniowo będzie wynosiła 5 zł.

Codziennie dojeżdżała z Wołomina do Tłuszcza. Pracując tam zyskała opinię bardzo dobrej polonistki i wychowawczyni młodzieży. Oprócz pracy zawodowej udzielała się społecznie jako działaczka Sekcji Akademickiej przy Polskiej Macierzy Szkolnej w Wołominie. Należeli do niej studenci i absolwenci wyższych uczelni mieszkający w Wołominie. Wśród najbardziej aktywnych członków byli: Wiesława Dymowska, z późniejszym mężem Mironem Cicheckim, Zbigniew i Kazimierz Szubertowie, Janusz Dziurlikowski, Józef Piróg, Jan Wojtowicz, Sabina Drop, Zbigniew Niespodziewański i Roman Napłoszek. Sekcja liczyła około 25 osób. Prowadziła dla ludności Wołomina Bibliotekę Publiczną przy dzisiejszej ulicy Legionów 40. Wiesława wraz z koleżankami i kolegami – absolwentami szkół wyższych pełniła dyżury. Biblioteka liczyła około 2000 woluminów pochodzących z darów mieszkańców miasta i zakupionych ze skromnych środków Koła. Tu młodzi znajdowali obowiązujące lektury szkolne, podstawowe dzieła klasyki polskiej, tłumaczenia z języków obcych, pozycje współczesnej poezji i prozy.

1 września 1939 roku Wiesława do szkoły w Tłuszczu już nie pojechała. Pozostała bez pracy, na utrzymaniu siostry mieszkającej w Zielonce. Wybuch II wojny światowej i lata okupacji nie przerwały jednak działalności biblioteki, którą młodzi ludzie zaczęli prowadzić w konspiracji. Szczególnie lektury szkolne były bardzo przydatne młodzieży uczącej się na kompletach. Okupant przez półtora roku nie zorientował się, jaką rolę biblioteka pełni dla mieszkańców miasta. Niestety, z czasem Niemcy zaczęli interesować się jej działalnością, co stało się niebezpieczne dla prowadzących. W tej sytuacji opiekun Sekcji Akademickiej, członek zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej w Warszawie pan Wróblewski (aktualnie mieszkaniec Wołomina), na zwołanym doraźnie zebraniu podjął decyzję o natychmiastowej likwidacji biblioteki. W maju 1941 roku gestapo zamknęło i opieczętowało lokal, a książki miały być wywiezione lub zniszczone. Wówczas przez trzy kolejne noce (korzystając z zapasowych kluczy) członkowie Sekcji rozdawali książki działaczom i przyjaciołom z nadzieją, że nadejdzie czas, kiedy ludzie je przechowujący zwrócą własność bibliotece. Do dzisiaj w prywatnych księgozbiorach w Wołominie można znaleźć książki ze stemplem „Biblioteka Polskiej Macierzy Szkolnej” lub „Polska Macierz Szkolna – Sekcja Akademicka w Wołominie”.

Wiesława w działalności społecznej była w pewnym sensie kontynuatorką działalności patriotycznej swojej matki Stanisławy, która w sierpniu 1920 roku brała czynny udział w Powstaniu Śląskim pełniąc funkcję łączniczki u boku dyktatora Wojciecha Korfantego. Stanisława Dymowska przepisywała rozkazy (dyrektywy) kierownictwa powstania i przenosiła je do jego dowódców. Przechowywała również powstańczą broń. Za udział w zrywie powstańczym otrzymała z rąk Korfantego Krzyż Powstania Śląskiego. Stanisława Dymowska była wzorem do naśladowania w działalności konspiracyjnej okresu okupacji.

17 sierpnia 1940 roku Wiesława Janina wyszła za mąż za Mirona Pawła Cicheckiego (syna ówczesnego burmistrza Wołomina Józefa Cicheckiego), którego poznała w trakcie wcześniej opisywanej działalności społecznej. Ich ślub odbył się w Zielonce. Zamieszkali przy ulicy Sławkowskiej w Wołominie, potem przeprowadzili się na ulicę Powstańców. Okres okupacji nie był dobrym czasem na zakładanie rodziny ze względu na trudne warunki egzystencji. Miron pracował w Komunalnej Kasie Oszczędności Powiatu Warszawskiego Oddział w Wołominie. Był kierownikiem działu Akcji Kredytowej, który trudnił się przyznawaniem rolnikom pożyczek. Kasa mieściła się na parterze budynku, pierwsze i drugie piętro zajmowały Publiczne Szkoły Powszechne (męska i żeńska, a do 2003 roku siedzibę w tym budynku miała Szkoła Podstawowa nr l w Wołominie).

W tym okresie Cicheccy wraz ze Stanisławą Dymowską (która z nimi zamieszkała), założyli w narożnym budynku przy ulicy Przechodniej w Wołominie sklep papierniczy. W sprzedaży znajdowały się materiały piśmienne: tusze do pieczątek, ołówki, zeszyty i inne artykuły2.

19 września 1941 roku Wiesława i Miron zostali szczęśliwymi rodzicami Sławomira Adama. Był to niezwykły okres w życiu ich rodziny. Wiesława zapoznawała się z nową dla niej rolą matki, Miron działał w Armii Krajowej, a władze okupacyjne wprowadzały terror na podległych im terenach3. Wiesława była członkiem Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza oraz organizatorką zbiórki żywności i ciepłej odzieży. W 1944 roku zorganizowała w obozie wojskowym 8. pułku pod Jabłonną wieczerzę wigilijną dla żołnierzy. Zwieziono wówczas kilkanaście furmanek prowiantu. Przez okres służby wojennej męża mieszkała z matką i synem przy ulicy Powstańców nr 5, potem nr 14, w domach, które powstawały, gdy burmistrzem Wołomina był jej teść – Józef Cichecki4. Nieopodal znajdował się szpital prowadzony przez dr Pruszyńską i dra Siedleckiego, którzy nieraz udzielali pomocy, kiedy mały Sławomir chorował.

W sierpniu 1945 roku Wiesława zachorowała na tyfus, którego epidemia objęła cały Wołomin. Dzięki opiece i pomocy doktora Zachariasza Franka odzyskała zdrowie.

W 1949 roku państwo Cicheccy zostali rodzicami Hanny Marii. Dzięki pomocy swojej matki, która opiekowała się dziećmi, Wiesława mogła podjąć pracę w szkole W latach 1951–1957 pracowała jako nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 2 w Wołominie. Wówczas Miron Cichecki pełnił funkcję kierownika zaopatrzenia w wydawnictwie obcojęzycznym „Polonia” w Warszawie.

31 sierpnia 1957 roku rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej nr 1 w Wołominie i po raz pierwszy była obecna na posiedzeniu Rady Pedagogicznej szkoły. Debacie przewodniczył kierownik Michał Mlonek, a uczestniczyli: Eugenia Dmochowska i Jan Olszewski – zastępcy kierownika, oraz Genowefa Brzezińska, Stanisława Dawidowicz, Stanisław Kułak, Krystyna Kwapiszewska, p. Lech, Zofia Leoniak, Aleksandra i Bolesław Maliccy, Franciszek Misiewicz, Władysława Murawiecka (-Wojdygo) Sylwina Olszewska, Maria Ostrowska, L. Piecuch, Henryk Patejuk, Helena Rebandel, Zofia Sobocińska, Stanisław Szczepański, B. Twardowska i Zygmunt Waszczyński. Wszyscy nauczyciele otrzymali przydział pracy, w tym Wiesława Cichecka: język polski w klasach VI i VII a i b oraz rysunek i zajęcia praktyczne z dziewczętami – łącznie 30 godzin tygodniowo.

Na terenie szkoły powstały organizacje młodzieżowe: Szkolne Koło Odbudowy Warszawy z opiekunką Krystyną Kwapiszewską, Polski Czerwony Krzyż – organizacja, którą opiekowała się Maria Ostrowska, Szkolna Kasa Oszczędności, którą opiekował się Franciszek Misiewicz i biblioteka, nad którą przez wiele lat czuwała Wiesława Cichecka.

Z bagażem wcześniejszych doświadczeń i pakietem nowych obowiązków związała swoje życie ze Szkołą Podstawową nr 1 w Wołominie, aż do przejścia na zasłużoną emeryturę w 1971 roku.

Jej profesją było nauczanie języka polskiego, opiekowała się też biblioteką szkolną. To były jej pasje i im poświęcała najwięcej czasu, zaś dla uzupełnienia etatu uczyła również rysunku i prowadziła zajęcia praktyczne z dziewczętami. Dużym wyzwaniem dla Wiesławy Cicheckiej była organizacja konkursów czytelniczych, na które składały się: recytacje wierszy, piosenki, dzienniczki lektur, albumy przedstawiające ilustracje przeczytanych książek, albumy tekstowe, prace indywidualne i zbiorowe, plastyczne (z papieru, tektury, filcu i innych materiałów). W pierwszym, trwającym trzy miesiące konkursie, wzięły udział wszystkie klasy (począwszy od klas drugich). Ogółem dzieci wykonały 225 prac w tym: 44 albumy, 65 prac różnych i 116 dzienniczków lektury. 6 maja 1958 roku komisja złożona z kierownika szkoły oraz nauczycielek: Marii Łukaszewicz i Ireny Haberman wyróżniła i nagrodziła 47 prac.

Wiesława Cichecka – bibliotekarka współpracowała z nauczycielkami języka polskiego, toteż każda klasa na lekcji polskiego wybierała własny temat do opracowania. W 1961 roku Jadwiga Cięszczyk przygotowała z uczniami temat: „Dola dziecka w utworach Marii Konopnickiej”. Przewodnim tematem innego konkursu było hasło „Za naszą i waszą wolność”. Klasa VII a wybrała temat „Walka o polskie morze”, VII b – „Walczymy o pokój” w oparciu o literaturę i prasę, VII C – „20 lat działalności PPR”, a klasy VI „W obronie ojczyzny”. Młodsi uczniowie poznawali twórczość Henryka Sienkiewicza, Marii Konopnickiej, Władysława Broniewskiego, Bolesława Prusa. Realizując prace konkursowe zwracano uwagę na popularyzowanie literatury pięknej i popularnonaukowej, ze szczególnym podkreśleniem roli pisarzy i uczonych w okresie przemian historycznych i wpływu ich twórczości na te przemiany. Organizowano wystawy prac uczniów, na które zapraszani byli przedstawiciele władz miejskich i powiatowych, a także rodzice. Uczniowie, których prace oceniono najlepiej byli nagradzani książkami.

Pani Cichecka o pracy biblioteki mówiła często: skarżyła się na ciasnotę i wspólne użytkowanie lokalu z lekarzem szkolnym, brak książek do lektury uzupełniającej, małe czytelnictwo czasopism wśród nauczycieli („Wychowanie techniczne w szkole”, „Wiadomości historyczne”, „Biologia w szkole”, „Życie szkoły”, „Geografia w szkole”, „Wychowanie fizyczne i higiena szkolna”, „Chemia w szkole”, „Fizyka w szkole”, „Śpiew w szkole”, „Wychowanie” – dwutygodnik Towarzystwa Szkoły Świeckiej). Cieszyła się z kwot pieniężnych przyznawanych przez Komitet Rodzicielski na nagrody, chociaż według niej zawsze tych nagród było za mało.

Po przejściu na emeryturę była dalej aktywną nauczycielką, kontynuowała pracę w szkole w niepełnym wymiarze godzin do 1988 roku. Ostatnie cztery lata pracy w świetlicy szkolnej były ukoronowaniem jej pasji i misji nauczycielskiej: pomagała uczniom w odrabianiu lekcji, przygotowywała przedstawienia i teatrzyki, organizowała inscenizacje, konkursy i zabawy, krzewiła czytelnictwo wśród dzieci i młodzieży oraz propagowała kulturę języka ojczystego. Społecznie prowadziła koło języka polskiego, które cieszyło się uznaniem wśród uczniów i ich rodziców.

Jednocześnie w latach 1969–1971 była nauczycielką języka polskiego w Szkole Podstawowej dla Pracujących w Wołominie, którą kierował wówczas Józef Furman.

Arkusze spostrzeżeń o pracy pani Wiesławy Cicheckiej pisali kierownicy szkoły: Michał Mlonek, Jan Olszewski, Stanisław Kułak i Wanda Wiktorko oraz inspektorzy szkolni: Tadeusz Golec, Tadeusz Wojciechowski i Karol Małolepszy, jak również wizytatorzy Alicja Olszewska i Sylwia Rzempołuch. W każdym z nich są słowa: „Sumienna, obowiązkowa, systematyczna w pracy. Jej spokój, a zarazem czujność, wprowadzają do pracy atmosferę pogody i życzliwości. Jej bezpośredniość, przystępna forma podawania materiału naukowego oraz często stosowana forma poszukująca budzą duże zainteresowanie tematem, dzięki czemu uczniowie biorą żywy i czynny udział w lekcjach. (…) Jako wychowawczyni troszczy się o swoich wychowanków, otacza ich należytą opieką. Chętnie bierze udział w pracach społecznych szkoły. Jest prawym, pracowitym i sumiennym człowiekiem, kochającą dzieci nauczycielką”.

Prowadziła na terenie powiatu wołomińskiego Koło Polonistyczne Samokształcenia Nauczycieli. Obok pracy pedagogicznej aktywnie uczestniczyła w życiu środowiska. Była członkiem Rady Nadzorczej Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Społem”5. Przez kilka lat pełniła funkcję ławnika Sądu Powiatowego w Wołominie. W ramach działalności Związku Nauczycielstwa Polskiego, przygotowała część artystyczną na spotkanie z okazji 50-lecia ZNP. Po przejściu na emeryturę włączyła się w działalność Sekcji Emerytów i Rencistów ZNP w Wołominie, by współuczestniczyć w życiu oświatowym równolatków i osób starszych. Była łączniczką, często odwiedzała mniej sprawne podopieczne.

Do końca swoich dni nie poddawała się chorobom, była aktywna społecznie i chętnie pomagała innym. Została odznaczona: Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1988), Złotym Krzyżem Zasługi (1973), Złotą Odznaką ZNP.

Zmarła w szpitalu wołomińskim 16 grudnia 1988 roku po zawale serca, którego doznała na ulicy. Miejscem wiecznego spoczynku Wiesławy Cicheckiej jest grobowiec rodzinny Dymowskich i Cicheckich na cmentarzu Bródnowskim (kwatera 49 F-2– 24). Obok rodziców: Adama (1888–1932) i Stanisławy (1888–1958), spoczywa syn Sławomir (1941–2004) oraz mąż Miron Paweł Cichecki (1914–2010) – Honorowy Obywatel Miasta Wołomina.

  1. Pedagogium im. Stanisława Konarskiego było równoważne Studium Nauczycielskiemu, funkcjonowało w latach 1933-1939. W myśl rozporządzenia Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 6 marca 1928 roku uzyskany dyplom uprawniał do nauczania w publicznych i prywatnych szkołach powszechnych. Przewodniczącą komisji egzaminacyjnej (po zakończonej nauce) i jednocześnie dyrektorką Pedagogium była S. Lewandowska, nauczycielami i członkami komisji: p. Ossowski, E. Podgórska, K. Hławiczka, R. Millerowa, M. Librachowa, W. Telakowska i p. Martynowiczówna.
  2. Jednak głównym celem tego przedsięwzięcia było sprowadzanie papieru. Dzięki zapobiegliwości Józefa Cicheckiego, który założył firmę papierniczą przy ulicy Marszałkowskiej róg Jasnej w Warszawie, pozyskiwano papier gazetowy w rolach i przerabiano go na arkusze, na których drukowano w Wołominie biuletyn informacyjny oraz pismo konspiracyjne Armii Krajowej ,,Na przedpolu”. Redakcja oraz radiowy nasłuch zainstalowany był w domu patriotycznej rodziny Radziwonowiczów, znajdującym się w obecnej Al. Armii Krajowej. Ulica tę nazwę otrzymała na wniosek Koła AK Obwodu ,,Rajski Ptak” w Wołominie.
  3. Pod koniec 1944 roku po zdobyciu Wołomina przez wojska sowieckie, NKWD zaczęło wprowadzać restrykcje przeciw działaczom AK i innych organizacji niepodległościowych. Rozpoczęły się aresztowania i zsyłki na Sybir. Miron Cichecki uniknął zesłania, ponieważ podawał się za członka Akcji Katolickiej (AK). W trakcie przesłuchan został osadzony w obozie NKWD w Klembowie – Ostrówku, a potem wcielony do 8. pułku 1. Armii Wojska Polskiego, z którym rozpoczął szlak wojenny od forsowania Wisły w rejonie Jabłonny, a następnie brał udział w walkach o Wał Pomorski i Kołobrzeg. Po zakończeniu wojny 8. pułk wysłano do działań „Akcji Wisła”, a Miron Cichecki został zdemobilizowany w stopniu porucznika i powrócił do domu dopiero w 1947 roku.
  4. Józef Cichecki (1888–1953) – burmistrz Pruszkowa i Wołomina. Urodził się w Łagiewnikach w powiecie wieluńskim, jako pierworodny syn Antoniego i Rozalii. Ojciec był leśniczym w Kowalu, następnie w Telążni koło Włocławka. Matka zajmowała się domem i opieką nad siedmiorgiem dzieci. Józef we Włocławku ukończył szkołę powszechną, gimnazjum i liceum. Uczył się bardzo dobrze, znał język niemiecki, toteż ojciec wysłał go do Lipska (Niemcy) do Studium Samorządu Terytorialnego. Wzór niemieckiego samorządu był słynny w całej Europie, kiedy wrócił od razu dostał posadę. 26 X 1912 roku zawarł związek małżeński z Heleną z Michalskich. W latach 1913-1919 pracował jako sekretarz w Urzędzie Gminy Bródno. Od 1 IV 1919 roku do 31 X 1934 roku pełnił funkcję burmistrza Pruszkowa, a od 1 XI 1934 do aresztowania w 1943 roku – burmistrza Wołomina. Odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi (1938) i Medalem za Długoletnią Pracę Samorządową (1938). Zmarł 7 listopada 1953 roku, pochowany został 11 listopada 1953 roku na cmentarzu w Pruszkowie. Ks. kanonik Edward Tyszka, żegnając przyjaciela, ze łzami w oczach powiedział: ,,Panie Józefie! Polska powstała po zawieruchach i zniszczeniach wojennych, potrzebuje ludzi ofiarnych, kompetentnych, ludzi czynu, takich, jakim byłeś Ty! A Ty odszedłeś!”. W grobie rodzinnym wraz z Józefem pochowana jest jego żona Helena, córka Barbara i prawnuczka Maria Popielicka-Korecka (córka Tomasza Popielickiego, syna Barbary).
  5. W 1900 roku Stefan Żeromski był twórcą nazwy „Społem”, która przetrwała do dnia dzisiejszego

Bibliografia:

H. Cichecka-Wiktorko, M. Cichecki, Wspomnienie, Warszawa 2010; W. Cichecka, Życiorys, Wołomin, 26 VI 1958; Dzieje Wołomina i okolic, pod red. L. Podhorodeckiego, Warszawa 1984, s. 184; Odpis zupełny Nr 282/1913 aktu urodzenia z „wtóropisu” Parafii Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu, Archiwum oświatowe Wołomin (Tłumaczenie z jęz, ros. E. Przewoźnik); Opinia szczegółowa, Związek Nauczycielstwa Polskiego Zarząd Oddziału Powiatowego w Wołominie, 1968.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.