Nie mamy szczęścia do budownictwa sportowego. Całymi latami budowano stadion Skry przy ul. Wawelskiej, wiele lat pochłonęła budowa Torwaru. Dziś chcielibyśmy powiedzieć parę słów o Ośrodku Sportowym w Wołominie.

Budowa pięknego obiektu sportowego ze stadionem, pawilonem sportowym i halą na tysiąc widzów rozpoczęta została w 1953 roku. Miał to być teren pracy Klubu Sportowego Huragan, należącego do KS Kolejarz. Plany były gigantyczne, jeśli się zważy, że projektowano budowę trybun na stadionie dla 6 tys. widzów, podczas gdy ogólna ilość mieszkańców Wołomina, zwanego nie bez racji „warszawskim hotelem” nie dochodzi do 10 tys. i to ludzi przeważnie pracujących w stolicy, a przyjeżdżających do rodzinnego miasta tylko na nocleg.

Budowę obiektu wstawiono do planu inwestycyjnego WKKFiT w Warszawie i… zatwierdzono. Wybudowano w stosunkowo krótkim czasie boisko (po żmudnej niwelacji terenu pełnego dołów i górek), w 1956 roku przystąpiono do budowy hali sportowej. Boisko i pawilon oddano do użytku klubu w 1957 roku i po dwóch latach użytkowania przez „Huragan” władze wojewódzkie doszły do wniosku, że koniecznością jest… zmiana użytkownika.

Wołomiński Huragan nie posiadał innych sekcji poza piłką nożną i siatkówką, nie potrzebował więc tak wielkiego obiektu. Skorzystało z tego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, które chętnie wykorzystywało lokal klubowy dla komisji poborowej, na siedzibę wydziału rolnictwa itp. Piękna świetlica służyła celem zwiększenia dochodów klubowych na cotygodniowe imprezy taneczne, kończące się nierzadko poważnymi awanturami. Po dwu latach nastąpiła tak gruntowna dewastacja obiektu, że zaszła konieczność generalnego remontu i – jak już mówiliśmy – zmiany użytkownika.

Dziś obiekt jest istnym cackiem, pięknie odnowionym, nowocześnie wyposażonym. Oczywiście chodzi o wnętrze pawilonu sportowego, składające się z hotelu sportowego, świetlicy, pokoików biurowych, sali jadalnej itp. Dotyczy to również dobrze utrzymanej płyty boiska piłkarskiego, mogącej konkurować z najlepszymi stadionami w Polsce. Niestety, są poważne kłopoty z wykończeniem stadionu widownią i hali sportowej.

Obecny użytkownik – Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Sportowego będzie prawdopodobnie zmuszony zawiesić swą działalność na okres zimowy, gdyż nie będzie miał możliwości uprawiania zimą sportu. Kierownik – Zbigniew Samojluk ma pretensję przede wszystkim do spółdzielni „Autoserwis”, która chociaż otrzymała pieniądze za robotę, zawiesiła pracę przy budowie trybun hali sportowej. To może dziwne, ale Ośrodek otrzymał około półtora miliona złotych do wykorzystania w bież. roku na kompletne wykończenie obiektu, lecz roboty ani na krok nie posuwają się naprzód. Niszczeje zgromadzony materiał, nie wykończona przed mrozami hala nie tylko uniemożliwia działalność ośrodka, ale narazi go na dalsze straty finansowe mogące spowodować, że na wiosnę halę (nie wybudowaną) trzeba będzie… remontować. Są jeszcze kłopoty z przedsiębiorstwem instalacyjnym, które od kilku miesięcy „pracuje” nad budową kuchni w ośrodku.

Efekt jest taki, że nawet zgrupowani na obozie przed meczem Polska-ZSRR juniorzy piłkarscy, chwalący sobie bardzo pobyt w wołomińskim ośrodku, stołować się muszą w gospodzie PSS w centrum miasta.

Wydaje się, że sprawa przyspieszenia tempa robót jest bardzo pilna. Wszystkie instytucje, począwszy od WKKFiT Warszawa, poprzez Przezydium Pow. i Miejskiej Rady Narodowej, skończywszy na kierownictwie robót, powinny dołożyć wszelkich starań, by zakończyć wreszcie budowę tego pięknego sportowego obiektu – umożliwić pełne jego uruchomienie, dla dobra mazowieckich sportowców. Warszawa jest już przeciążona – tworzy się tłok w OPO na Bielanach, dużą frekwencją cieszy się ośrodek stołecznej Skry, w pełni wykorzystany jest ośrodek CRZZ w Chylicach. Wołomin ma do spełnienia ważną rolę i powinniśmy wszyscy mu w tym pomóc.

(ac)

Przegląd Sportowy
15.07.1961

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.