Obiektów, jakie posiada Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Sportowego w Wołominie, może zazdrościć Mazowszu wiele województw w kraju. Jest piękna hala sportowa, boisko z urządzeniami lekkoatletycznymi, pomieszczenia treningowe dla ciężarowców i zapaśników, jest wreszcie, może nie za duże, ale zawsze mogące “przygarnąć” 40 osób – zaplecze hotelowe z pomocniczym wyposażeniem, jak stołówka, świetlica, szatnie, prysznice itp.

Nic więc dziwnego, że Wołomin leżący około 20 kilometrów od Warszawy, służy nie tylko sportowcom woj. warszawskiego, ale często z jego gościnności korzystają także kadry narodowe różnych dyscyplin sportu przygotowujące się do międzynarodowych występów. W wołomińskim WOSS dokonywali ostatniego szlifu formy nasi piłkarze, przed wyjazdem do Liverpoolu na mecz z Anglią. Tu trenowały siatkarki przed wyjazdem na Olimpiadę w Tokio, w hali WOSS przygotowywali się do międzypaństwowych meczów gimnastycy, siatkarze i zapaśnicy.

Tylko na przestrzeni ub. roku zorganizowanych tu zostało 26 kursów i zgrupowań dla organizacji i okręgowych związków sportowych Mazowsza oraz 12 zgrupowań dla członków kadry narodowej.

Najbliższe lata przyniosą dalszą rozbudowę WOSS. W roku przyszłym rozpocznie się tu budowę trzech dodatkowych sal, z których jedna przeznaczona będzie na ośrodek ćwiczeń siłowych dla sztangistów i zapaśników, druga dla siatkarzy i koszykarzy, a trzecia dla gimnastyków. Całość hotelowa powiększona zostanie do 100 miejsc noclegowych, z tym, że w większości będą to pokoje 2-3 osobowe. Te prace powinny być wykonane do końca 1968 roku, natomiast do 1970 r. Wołomin wzbogacić się ma o kryty i otwarty basen pływacki.

Sportowcy mazowieccy będą za 5 lat posiadaczami jednego z najpiękniejszych w kraju ośrodków, nadających się do wykorzystania przez entuzjastów większości uprawianych u nas dyscyplin sportu.

Urządzenia służą zarówno członkom kadry narodowej i zawodnikom mazowieckim, jak również podwoje ich są szeroko otwarte dla sportowców wołomińskich. Działający  w tym 22-tysięcznym mieście KS Huragan, na podstawie umowy z WOSS ma prawo do korzystania ze wszystkich obiektów. Powiązania poszły dalej. Dyr. WOSS tow. Zbigniew Samojluk od kilku lat jest również prezesem miejscowego klubu.

Historia działalności klubu jest długa. W przyszłym roku Huragan obchodzić będzie  rocznicę 35-lecia swego istnienia. Nazwa klubu nie jest zresztą obca i naszym Czytelnikom. Siatkarze wołomińscy walczyli już w ekstraklasie, a obecnie są o krok od powrotu do I ligi. Piłkarzom nieobce były szeregi ligi okręgowej. Dziś niestety grają tylko w klasie B, ale i oni czują szansę awansu. Są także i koszykarze, którzy co prawda powiodło się gorzej. Zostali zdegradowani do klasy B. I na tym właściwie kończy się stan posiadania “huraganowców”.

Wydaje się, że jak na 22-tysięczne miasto, w którym jest aż 5 szkół średnich to stanowczo za mało. Tym bardziej mało, że Huragan należy do nielicznej garstki klubów sportowych Mazowsza, które nie czują się pokrzywdzone w dotacji na działalność. Na rok bieżący otrzymał on z federacji “Kolejarz” – 150 tys. zł oraz dodatkowo 50 tys. zł (kredytowanych w biletach kolejowych). Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wyprawy siatkarzy na turnieje do Katowic, Olsztyna czy Łodzi są kosztowne, ale w porównaniu z trudnościami, z jakimi boryka się przeważająca większość organizacji sportowych naszego województwa tu nie odczuwa się niedosytu finansowego.

Gdzie należy więc szukać przyczyn, że klub, który może korzystać z doskonale wyposażonych w sprzęt obiektów, który ma może nie nadmiar, ale dostateczną ilość środków materialnych ogranicza się do trzech sekcji. Dlaczego nie zorganizuje w swoich szeregach lekkoatletów, ciężarowców, piłkarzy ręcznych czy bokserów, gdy np. w tej ostatniej dyscyplinie sportu właśnie Wołomin miał przed laty niemałe tradycje?

Lekkoatletyką i ciężarami zajmują się na tym terenie Ludowe Zespoły Sportowe. Mają zresztą w nich niemałe osiągnięcia. Przecież “wołomiński rodak” to członek kadry narodowej w podnoszeniu ciężarów, występujący obecnie w barwach Fali Kazuń – Wojciechowski, Jednym z czołowych sztangistów Mazowsza jest Bielewicz, a wielką nadzieją na przyszłość Sasin. Ale czy nie lepiej byłoby, gdyby tymi dyscyplinami zajął się klub środowiskowy? Czy nie lepiej i dla samych LZS, które środki swoje mogłyby przeznaczyć dla innych ośrodków, a trud utrzymania sekcji ciężarowej przejęłaby na swoje barki Federacja Sportowa “Kolejarz”? Byłby to na pewno jeden z najsilniejszych ośrodków tej dyscypliny sportu w kolejarskiej rodzinie.

Z szukaniem odpowiedzi na te pytania nie mieliśmy wiele kłopotów. Nawet najlepiej wyposażone obiekty nie spełnią roli, gdy brakuje działaczy, którzy zachęciliby młodzież do ich odwiedzania, do systematycznego trenowania, do upłynniania nadmiaru swojej młodzieńczej energii w szlachetnym współzawodnictwie na boisku i w hali.

Tymczasem KS Huragan cierpi na niedosyt aktywu. Wymieniony wyżej prezes Zbigniew Samojluk, a obok niego Jerzy Cudny, Miron Cichecki, Zbigniew Woźniak, Stanisław Kozłowski to ludzie na których barki spadło kierowanie klubem. Pomimo najlepszych chęci z ich strony, mimo całego oddania sportowi nie są oni w stanie nic więcej zrobić. KS Huragan, jak rybie woda, potrzebni są działacze.

Sporo na lepsze zmieniło się na przestrzeni lat w Wołominie i jego najbliższej okolicy, Dziś nie pasuje tu już tytuł, jaki przed laty znalazł się na szpaltach naszej gazety “Wołomiński Teksas”. Ale wciąż jednak zdarzają się wypadki chuligańskich wybryków. Może nie z wrodzonego zła, ale z nudów tutejsi młodzi ludzie popełniają głupstwa, które później latami rozpamiętują w domach poprawczych, czy więzieniach. Ciągle jeszcze za dużo młodzieży okupuje perony dworca kolejowego, spędzając na nich wolno wlokące się godziny. Skierujmy ich na pobliski stadion, do hali WOSS. Dajmy im opiekunów, którzy będą kierować ich krokami na bieżni, murawie boiska czy ciężarowym pomoście.

Trzeba znaleźć ludzi ofiarnych, kochających młodzież, którym na sercu leży jej rozwój fizyczny, A takich na pewno i w Wołominie nie brakuje. Należy ich tylko odszukać. I tu wydaje nam się, że znacznie większą od dotychczasowej pomocą powinny przyjść miejscowe władze i organizacje społeczne i młodzieżowe. Uważamy, że powinna być nawiązana znacznie ściślejsza współpraca Huraganu ze szkołami oraz Międzyszkolnym Klubem Sportowym “Błękitni”. Na co dzień, na roboczo winien zainteresować się sportem Związek Młodzieży Socjalistycznej.

Proponujemy zwołanie narady z udziałem wszystkich zainteresowanych, podczas której omówiono by sprawy rozbudowy działalności KS Huragan. Bo warunki ku rozbudowie i o poważnej istnieją…

Zbigniew Olesiuk
1966 (?)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.