Wołomińskie huty szkła po uzyskaniu niepodległości (1918-1929)

Wreszcie 11 listopada 1918 r. po trzyletniej okupacji niemieckiej i ponad studwudziestoletniej niewoli rosyjskiej uzyskujemy upragnioną niepodległość. Sposobem z innych miejscowości wolność wołominianie wybierają sobie sami. Siłami Polskiej Organizacji Wojskowej i ludności cywilnej rozbrajają załogę niemiecką i szybko uruchamiają pierwsze zręby instytucji administracyjnych i niebawem uzyskują prawa miejskie dekretem Naczelnika Państwa. Niestety powojenny Wołomin to smutne miasto z nieczynnymi wszystkimi zakładami, strasznym bezrobociem i powszechna biedą.

Nadchodzi sierpień 1919 r. i po należytym przygotowaniu rusza pierwsza huta, oczywiście „Praca” z produkcją butelek i szkła stołowego. Inne zakłady wołomińskie również powoli zostają uruchamiane niestety z bardzo ograniczoną produkcją z uwagi na bardzo małe ilości surowców. Inne huty szkła w okolicach są dalej nieczynne co wykorzystują zapobiegliwi właściciele doprowadzając w szybkim czasie kolejkę wąskotorowa do bocznicy kolejowej ułatwiającą transport tak potrzebnych surowców i wywóz wyrobów gotowych do wagonów. Niestety ta ponad półroczna normalizacja i zwiększanie tempa rozwoju huty ponownie zostaje zakłócone tym razem wojną polsko-bolszewicką, której obszarem zmagań i ciężkich zaciętych bitew stały się okolice Wołomina – Radzymin i Ossów. Jak zawsze bywało i tym razem zniszczono częściowo miasto i zatrzymano produkcje w zakładach.

Ponownie rozpoczęto w Robotniczej Hucie Szklanej „Praca” produkcje potrzebnych wyrobów w końcu 1920 r. W 1921 r. w styczniu huta zatrudniała 218 pracowników, w tym: 45 młodocianych i 63 kobiety. W ponad setce zatrudnionych mężczyzn było 34 udziałowców w tym 24 majstrów. Udziałowcy zarabiali łącznie 55% wypłacanego wynagrodzenia, a średnia płaca wynosiła wówczas ponad 16.700 marek a średnia pozostałych 184 pracowników wynosiła ponad 2400 marek. Jeszcze jedne porównawcze liczby to zarobki majstrów – hutników. Na tym samym stanowisku majstra majster-udziałowiec zarabiał 17500 marek, a majster „nieudziałowiec” 5700 marek. Wołomińscy udziałowcy inwestowali w rozwój wołomińskich placówek handlowych i budowę domów. Podobne różnice w płacach były na innych stanowiskach pracy gdzie zatrudnieni byli udziałowcy. Te duże różnice w zarobkach były również i w innych hutach udziałowych. Niestety każdy protest czy okazanie niezadowolenia kończył się wyrzuceniem z pracy. Tak więc idea huty robotniczej acz spółdzielczej niestety nie sprawdziła się, bowiem udziałowcy wykorzystywali pracowników znacznie bardziej niż w normalnych właścicielskich hutach. I właśnie w ramach obrony tych wykorzystywanych pracowników zaczęły powstawać pierwsze związki zawodowe. Pierwszy związek zawodowy w hucie szkła „Praca” powstał pod koniec 1920 r. z pierwszym przewodniczącym pomocnikiem majstra Janem Dołginem.

W listopadzie 1921 r. uruchomiono hutę szkła „Wołomin” tym razem pod nazwa „Odbudowa”, a właścicielem został Mieczysław Chajkowski. Huta zatrudniała ponad 300 pracowników i produkowała butelki i szkło szlifowane. Po roku produkcji hutę nabyła spółka Zygmunta Renglewskiego i Judki Eszela Flancreicha, którzy przerwali produkcję przeprowadzili dość długotrwały remont. Spółka ta była właścicielami jeszcze czterech hut w Rokitnie, Pińsku, Wilnie i Tłuszczu. Wszystkie te huty wchodziły w skład Zakładów Przemysłowych „Vitrum” w Warszawie i nosiły identyczną nazwę „Vitrum” uzupełnioną nazwa miejscowości w której była zlokalizowana. Uruchomienie huty dopiero w 1924 r. miało swoje uzasadnienie sytuacja gospodarczą w kraju. Nastąpiła wówczas lawinowa inflacja, której rozmiary przerosły nasze wyobrażenia. Znamy z lat 90-tych pojęcie inflacji i pamiętamy jej rozmiar, ale wówczas, kiedy w 1918 r. – 1$ kosztował 9 marek polskich, to w 1923 kosztował 6.375.000 marek. Wówczas w Wołominie nie przejmowano się wartością dewiz, ale wysokością cen żywności, która również rosła w zastraszającym tempie i wyprzedzała wysokość zarobków. Oj, ciężkie życie mieli tu nasi dziadowie… Wreszcie premier i minister skarbu Władysław Grabski uporał się z tym kłopotem przeprowadzając reformę walutową stabilizująca wartość pieniądza.

W 1927 r. Wołomin liczy już 17400 osób. W 1924r osiągnięto przedwojenny poziom zatrudnienia w wołomińskich zakładach oraz wydajność pracy. Powstają dość dynamicznie nowe zakłady pracy i placówki handlowo-usługowe, uaktywniają się przy tym związki zawodowe i powstają partie polityczne. Wybuchają częściej roszczenia płacowe kończące się strajkami w 1926 i 1927 r. Wielu działaczy zostaje zwolnionych, na ich miejsce przychodzą następni. I tu powinienem zakończyć rozdział z tego okresu.

Przez długi okres powojenny Huta Szkła w Wołominie nosiła imię Feliksa Paplińskiego – skąd się tutaj wziął ten „bohater” wymyślony w PRL-u? Ano właśnie to jest jeden z tych nowoprzyjętych w 1928 r., zwolniony z huty szkła Hortensja w Piotrkowie Trybunalskim za współorganizowanie strajku, w dodatku działacz komunistyczny. W latach 90-tych w Wołominie i Piotrkowie Trybunalskim zlikwidowano ulice o nazwisku tego pana oraz patrona zakładu, łącznie z pamiątkową tablicą za działalność szpiegowską na szkodę Polski.

W 1929 r. rozwiązano sądownie Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Szklanego i Wołomin został pozbawiony związkowych obrońców na 5 lat. A w Polsce zaczyna się kryzys.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.