Wołomińskie huty w okresie kryzysu 1930-36

Grudzień 1929 to gwałtowny spadek zapotrzebowania na szkło płaskie w związku z zahamowaniem rozwoju budownictwa, potem zmniejszenie zamówień na butelki, szkło luksusowe i powszechnego użytku, w końcu – skracanie czasu pracy, wreszcie wygaszanie pieców szklarskich i zatrzymywanie pracy w małych hutach. Rok 1930 to również unieruchomienie produkcji w Wyszkowie i Międzylesiu.

 

Wołomin i Falenica zwalniają pracowników. Na skutek dalszego spadku zapotrzebowania wyrobów właściciele „Vitrum” obniżają zarobki, co w konsekwencji doprowadza do strajku – tym razem okupacyjnego. Strajkujący zastosowali dość ryzykowny wybieg, bowiem zabarykadowali się w hali produkcyjnej i zagrozili, że w razie nie spełnienia ich postulatów wypuszczą roztopiona masę z wanny szklarskiej. Oprócz tego ogłosili głodówkę. To rozpaczliwe położenie – a w dodatku rodziny strajkujących obawiające się o strajkujących oblegały bramy huty, gdzie dochodziło do spięć i zatargów ze strażą pilnującą obiektu. Podobno ta forma strajku okupacyjnego z ewentualnością dokonania szkód właścicielom zaprezentowana została po raz pierwszy i zyskała sobie nazwę w Europie jako „strajk polski”. Niestety strajki i inne formy protestu nie mogły powstrzymywać narastającego kryzysu i właściciele zostali zmuszeni do zamknięcia produkcji. Po wypłaceniu załodze 13-tygodniowych zasiłków sytuacja hutników i ich rodzin stała się tragiczna. Tutaj włączył się zarząd miejski, rozpoczynając prace publiczne które przerwały dokuczliwe mrozy. Ponowne demonstracje doprowadziły do złagodzenia działań poprzez wydawanie żywności najbardziej potrzebującym.

Wydawano na dzień 7 kg węgla i 1 kg chleba oraz 0,5 kg słoniny na tydzień. Część bezrobotnych o najlepszych kwalifikacjach przyjęła huta „Praca”, jednakże na krótko, bowiem w kwietniu 1931 r. również zatrzymano produkcję. Głód i masowe bezrobocie spowodowały wielka migracje ludności Wołomina. Organizowano dalej demonstracje domagając się od miasta pomocy. Na skutek interwencji u wojewody warszawskiego miasto otrzymało dodatkowa pomoc finansową dla bezrobotnych i bony spożywcze, a także prace publiczne przy pracach melioracyjnych i budowie dróg. Po pół roku ruszyła ograniczona na jakiś czas w hucie „Praca” produkcja butelek i opakowań aptecznych i perfumeryjnych. „Vitrum” dalej stało i nie zanosiło się w najbliższym czasie na uruchomienie produkcji. Pracownicy huty w tym czasie bezrobotni wymusili na swoich małżonkach by wraz z dziećmi udały się do władz miasta i domagały się pracy dla mężów i żywności dla rodzin, co udało im się załatwić w kwestii żywności. Oszczędnościowa polityka Przemysłu Spirytusowego w postaci używania do produkcji opakowań używanych skończyła się i ponownie zaczęto składać zamówienia na butelki, co pozwoliło na wzrost zatrudnienia do 280 osób. W końcu 1932 r. właściciel uruchomił hutę „Vitrum” w Wołominie, należy jednak dodać, że kierował się tu wyłącznie wyrachowanym zachowaniem bowiem przez 2 lata nie uruchomił produkcji w Wołominie podczas gdy inne jego zakłady „Vitrum” normalnie funkcjonowały. Wymuszanie uległości jednak przynosiło mu straty i postanowił ponownie spróbować. W 1933 r.  ruszył już pełna produkcją lecz kryzys dalej trwał, w Wołominie było jeszcze ponad 500 bezrobotnych. Teraz właściciel śmiało sobie poczynał z obcinaniem stawek i próby strajków protestacyjnych kończyły się brakiem poparcia całej załogi i kończyły się niepowodzeniem. Nie zawsze to właścicielowi wychodziło – np. w czerwcu 1933 r. za wstrzymanie wypłaty ponownie zadziałała solidarność załogi kiedy wszyscy zastrajkowali i w ciągu jednego dnia postulat został natychmiast wykonany. Cały okres kryzysu to nieustanne roszczenia oszukiwanych i wyzyskiwanych pracowników. W tamtym czasie właścicielom zakładów dopomagała policja aresztując czy rozganiając demonstracje strajkujących czy protestujących.

Bywało częstokroć, że właściciele by uniknąć uzyskania praw urlopowych przez swoich pracowników lub wypłacenia im ekwiwalentów pieniężnych wygaszali piece i zatrzymywali produkcję. Stało się tak również w kwietniu 1934 r. z hutą „Praca”, lecz postój pod pozorem braku zamówień tym razem trwał do końca 1935 r. i znowu walczono o chleb i pracę. Podobnie stało się z hutą „Vitrum”, kiedy zatrzymano produkcję na początku 1935 r. pod pozorem przeprowadzenia remontów pieców, a po trzech miesiącach uruchomiono zatrudniając jedynie 80 osób i tak do końca 1935 r. Pocieszająca była wówczas informacja dla szklarzy i właścicieli, że Monopol Spirytusowy od ostatnich miesięcy 1935 podjął decyzję o zakazie skupu używanych butelek oraz o powstaniu Centrali Związków Zawodowych Przemysłu Chemicznego, instytucji która nie na żarty zajmie się sytuacja załóg i ich potrzeb. Powoli kryzys się kończył i zaczynała się poprawa koniunktury gospodarczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.