Rozpoczął się rok szkolny, a znim podąża tysiące dzieci, na twarde „ławy wiedzy”. Jakkolwiek wszyscy rozumiemy dobrodziejstwo oświaty, nie dla wszystkich są jednak w dzisiejszych czasach otwarte jej wrota. Gdyby uczeń miał jaknajlepsze chęci do dalszego kształcenia się, o ile jednak ukończy l 14 rok życia i pochodzi ze sfery biednej, to musi iść do pasania trzody, bo w szkole dla takich brak miejsca.

A więc do wołomińskich szkół powszechnych num. 1 i 2 uczęszczają prawie wyłącznie dzieci poniżej czternastego roku życia, a i te znajdują się w takich warunkach, że z jednej klasy korzysta blisko 150 osób, gdyż nauka odbywa się na 3 zmiany. Czyż możemy się wobec tego dziwić, że dziecko po ukończeniu szkoły w takich warunkach wychodzi jako półinwalida?

A gdzież są te partje, które podczas wyborów stawiały jako pierwsze hasło budowę szkół, i szerzenia oświaty? Dziś ci panowie trzymają ster gospodarki naszego miasta w swych rękach. Kiedy zwróciłem się na posiedzeniu Rady Miejskiej w dniu 12 września z wnioskiem o wynajęcie paru sal na szkołę, większość radnych zlekceważyła tą sprawę, twierdząc iż widzę w tym jakieś osobiste korzyści, i dlatego powinienem sam sobie salę wynająć, gdyż Magistrat na to nie ma pieniędzy. Nie chcę wydawać żadnych sądów o poziomie umysłowym i dobrych chęciach tych ludzi, gdyż o tem mówią same fakty.

W swoim czasie większość radnych, na wniosek p. Kempińskiego uchwaliła dla p. Cz.. zapomogę w wysokości zgórą 2000 złotych, gdyż człowiek ten, jak zaznaczył p K., znajduje się w „krytycznym położeniu. (Dodać muszę iż p. Cz. jest właścicielem nieruchomości). Kiedy zapytałem na ostatnim posiedzeniu przewodniczącego, czy prawdą jest, że pan ławnik B. za urzędowanie w Magistracie w dniu 1 i 2 sierpnia b. r. pobrał sumę mniejwięcej 500 zł. otrzymałem odpowiedź twierdzącą z wyjaśnieniem, iż pan Cz. obecny burmistrz po objęciu urzędowania w dniu 4 sierpnia, zastał już fakt dokonany. Natomiast zostałem ostro zgromiony przez większość radnych, a szczególnie parna Kempińskiego, iż śmiem poruszać takie sprawy.

A więc widzimy, że na wynajęcie paru klas na szkołę Magistrat nie ma pieniędzy. Na regularną wypłatę poborów nauczycielkom przedszkoli i woźnym szkolnym również brak funduszy, tymczasem za dwudniowe urzędowanie po 3 godz. dziennie pobiera się miesięczne pensje i przyznaje się subsydja ludziom nieźle materjalnie sytuowanym i to wszystko podobno prawnie. Ja uważam że najświętszym prawem jest przedewszystkiem sumienie człowieka, którego zawsze w sprawach wątpliwych należy się radzić.

A teraz zastanówmy się, dlaczego w Polsce nie ma tak wybitnych ludzi jak Ford, Edison i tym podobnych ? Bo nasi Fordowie i Edisoni marnują swe talenty za pasaniem trzody chlewnej i rogacizny: nie mają przystępu do wiedzy!

Bronisław Zawadzki

Głos Radzymina, Mińska Mazow. i Powiatu Warszawskiego
R. 1, nr 9 (listopad 1930)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.