Przed kilku tygodniami spotkałem się ze znajomym z gm. Strachówka, więc pytam: „Co tam u was słychać”? „Roboty huk tak że człek niema drugi raz czasu i łyżki strawy poczciwie zjeść”. Podobno mieliście wybory na sędziego gminnego? „A tak” powiada znajomy, „były wybory, i to może pierwsze, z których jestem zupełnie zadowolony”. — „Czy może aby nie z panem sędzią przyszłym rozmawiam?” żartuję sobie ze znajomego. „Możecie sobie żartować ze mnie, nie jestem ci ja taki uczony, żeby aż sędzią być, lecz swoją drogą rad jestem z wyborów”. — „Więc powiedzcie czego u licha tak się cieszycie? Sędzią was nie wybrali — ławnikiem także”. „Bo wybory przeszły jednogłośnie, czego u nas nie bywało”.

— „Dobrze że jednogłośnie, ale może wam wasz protegowany naprzód dobrze zafundował?” – „A otóż widzicie, że nie”. „Któż więc był takim szczęśliwcem, że nawet nie zafundowawszy przed wyborami zdobył sobie glosy jak powiadacie całej gminy?” — „Pan Umiński z Piwek. My go znamy, nie zły człowiek, więc glosowaliśmy”. Dobrze, ale o ile słyszałem to w Zabrodzkiej gminie glosowali za p. Brzeskim, a to także podobno niezły człowiek, jest członkiem kółka rolniczego „Naprzód”… „A. niech ta sobie będzie nawet i członkiem dozoru kościelnego, my byśmy go nie wybrali. Wyobraźcie sobie, kiedyśmy się zeszli na te wybory, to przyjechało kilku jakichś kuso ubranych, a nawet w żółtych pantoflach i kapeluszach byli (zapewne Niemcy), i nuż obiecywać a namawiać, lecz my im na to: „He! panowie nie z tej beczki pijcie — my i sami wie my kogo mamy wybrać. Fora ze dwora! Tak ci się tem przestraszyli, że czmychnęli, jak zły, kiej go się święconą wodą pokropi”.

Inaczej rzecz się miała w Jadowie. Ludziska upatrzywszy sobie gospodarza Cioka, który pełnił służbę od kilku lat, jako ławnik postanowili glosować na niego. Przy glosowaniu okazało się, że trzeba wybierać dwóch kandydatów. Agitatorzy podobno ci sami, po części miejscowi (koniecznie tacy co wódkę lubią), jak wzięli kręcić, tak wyszło jakoś tam, że otrzymali glosy i Ciok i p. Brzeski, lecz niestety próżna była uciecha, nastąpiły po jakimś czasie nowe wybory, na których gospodarze zrezygnowali z kandydatury Cioka, a glosowali również za p. Umińskim z Piwek. Nic nie pomogła funda, która się rozpoczęła od rana, rozwaga wzięła gorę i o ile się zdaje, p. Umiński zostanie sędzią, chociaż i za p. Brzeskim było dwie gminy, a mianowicie Zabrodzie i Kamieńczyk.”

Tak to umoralniają włościan ludzie chciwi tytułów i posad, ludzie liczący się za oświeconych i w dodatku Polaków. O! kiedyż przyjdzie czas, gdy ten nasz ludek powie: „Chcesz szacunku i zaufania, zdobądź go czynami, a nie wódką” — i odwróci się od tych, co za gorzałę chcą zdobyć stanowiska. W dodatku nadmienić muszę, że w okręgu Jadowskim był dotychczas sędzią p. Zygmunt John z Ossówka, człowiek uczciwy. Ba! nawet na dwie służby był protegowany przez księży i panów obywateli, lecz, niestety, skoro w tym roku, chcąc się przysłużyć do oświaty, chciał założyć „Kulturę” odrazu stał się bezbożnikiem, źle sądził i t.d. Jednem słowem większa część tych, co go protegowali na dwie służby przed trzeciemi wyborami zaczęli zwalczać w godziwy i w niegodziwy sposób.

Jan Kielak
Siewba – organ ludu polskiego
R.2, nr 25 (26 października 1907)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.