Obserwator życia w Zielonce, bez trudu mógł zauważyć, że w ostatnich czasach coś się zmieniło. Życie to jakby nabiera pewnych form i barw. Coś się robi. Praca zaczyna być widoczna. Powstają, Koła Młodzeży, Przedszkole, Zw. Pracy Ob. Kob. Prowadzą one wprawdzie narazie skromny żywot, lecz winę za to ponosi miejscowe społeczeństwo, żadnego zainteresowania, a jeśli ono jest to tylko chyba poto, by wyszukiwać w całym dziurę i polować na sensację.

Dla przykładu weźmy Świetlicę mieszczącą się w Szkole Powszechnej w Zielonce. Czem ona mogła by być dla Zielonki niewielu zdaje sobie sprawę z tego. Interesując się pracą w Świetlicy, odwiedziłem ją kilkakrotnie i mogę stwierdzić, że byłem zdumiony — Młodzież wałęsająca się dawniej samopas przybywając do Świetlicy, naprawdę z pożytkiem spędza w niej czas. Według informacji zasięgniętych na miejscu, “Świetlica” w pewnych dniach służy Młodzieży i w pewnych dniach Szkole. Opieka Szkoły wyświetla w niej nietylko filmy naukowe, z zakresu geografji, historji, botaniki, dla dzieci szkolnych, ale i rozrywkowe dla dorosłych, dochód z czego jak widać z ogłoszeń reklamowych przeznaczono na kupno bibljoteki szkolnej. Myśl dobra i godna poparcia.

Obserwując jednak frekwencję, śmiemy twierdzić, że jeśli społeczeństwo, przez tłumne uczęszczanie do kina, nie poprze imprezy, inicjatorzy z trudnością będą mogli pokryć własne koszta. Niejeden może i przyszedłby do kina w Świetlicy, jednak powstrzymuje go albo fałszywy wstyd albo ambicja. Inny uprzedza się z góry co do wartości filmu. Trudno doprawdy wymagać od inicjatorów dawania filmów dźwiękowych albo może ostatnich nowości szlagierów. Za opłatą 50 groszy! Takie wymagania można byłoby stawiać przedsiębiorcom, pracującym dla własnych korzyści. Przez wyświetlanie filmów Świetlica również spełnia swoją rolę, gdyż dając kulturalną rozrywkę, przyciąga i przyzwyczaja do przychodzenia do niej. Tam bo wiem nietylko można coś zobaczyć ale i usłyszeć czy to w postaci odczytu, czy też koncertu lub pogadanki.

W pierwszym rzędzie popierać kino winni rodzice, których dzieci będą mogły w przyszłości korzystać z bibljoteki. Słyszałem nie raz takie powiedzenia: “co mnie to wszystko obchodzi, mieszkam dziś tu, a jutro mogę mieszkać gdzie indziej, poco zaprzątać sobie głowę“. Nieprawda! Tak fałszywie bowiem z gruntu stawianie kwestii jest jedyną przyczyną braku zainteresowania i popierania wszelkiego rodzaju poczynań społecznych! Bo czyż po przeniesieniu się do innej miejscowości nie będziemy wymagali od niej pewnych wygód lub urządzeń społecznych. ułatwiających i uprzyjemniających nam pobyt? Jeżeli czegoś żądamy od innych, zostawmy i po sobie pracę, która przyniesie korzyść społeczeństwu. Jeśli powstają jakiekolwiek pożyteczne placówki, popierajmy je nietylko moralnie, ale i materialnie, gdyż w ten sposób wydamy świadectwo sami sobie – świadectwo dojrzałości obywatelskiej, której niestety na każdym kroku daje się brak odczuwać w podobnych naszemu osiedlach.

Obserwator

Nowiny Podstołeczne z Zielonki i Okolic
dwutygodnik oświatowy, społeczny i gospodarczy
R. 1, nr 1 (5 kwietnia 1931)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.