31 października 1932 roku Zofia Wanda Bublewska napisała swój życiorys. W dwunastu zdaniach ujęła 52 lata swojego życia, w którym przeplatały się szczęście, niedola, rozpacz i walka o przetrwanie własne i dzieci. W szkolnictwie przepracowała 32 lata, w tym 25 lat w Wołominie, najdłużej w 7-klasowej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 1.

Urodziła się 10 marca 1880 roku w Poniewieżu. Szczęśliwe dzieciństwo spędziła na Żmudzi. Rodzice – Emilia z Rodkiewiczów i Adam Lutkiewicz – posiadali majątek Poczgoła koło Wodoktów. Obydwa te miejsca opisał Henryk Sienkiewicz w powieści Potop. Pierwsze litery i wyrazy poznawała i zapisywała pod opieką guwernantki. W wieku 18 lat ukończyła Instytut Aleksandrowski w Petersburgu. Dalsze kształcenie w zakresie języków obcych i muzyki pobierała w Rostowie nad Donem, gdzie zamieszkała wraz z rodzicami.

Pierwszą pracę podjęła 1 września 1898 roku w Prywatnym Szkolnictwie Powszechnym w państwie rosyjskim na pensji Wandy Bilińskiej. W 1903 roku mężem Zofii Wandy Lutkiewicz został Franciszek Bublewski – doktor weterynarii. Młodzi zamieszkali w guberni Saratowskiej w Kamyszynie, a później w Carycynie. Franciszek pracował jako inspektor rybołówstwa na Wołdze, a Zofia zajmowała się domem i wychowywaniem czwórki swoich dzieci: bliźniaków Wandy i Witolda (ur. 18 IV 1904), Olgierda (ur. 2 X 1905) i Marii (ur. 29 VIII 1907).

Szczęśliwe i poukładane życie rodziny przerwał wybuch I wojny światowej. W 1914 roku Franciszek Bublewski został powołany do wojska. Po trzech latach walk na froncie, Zofia otrzymała wiadomość o śmierci męża. Została sama z dziećmi i koniecznością podjęcia pracy. Znalazła zajęcie w Carycynie w szkole dla uchodźców działającej przy Polskim Komitecie Pomocy Ofiarom Wojny. Była kierowniczką sekcji oświatowej i opiekunką internatu dla młodzieży. Dała się poznać jako troskliwa nauczycielka i wspaniała organizatorka spotkań patriotycznych dla młodzieży tęskniącej za wolną Polską.

W latach 1917–1919 pełniła funkcję pomocnika buchaltera w Banku Państwa. Tęsknota za Polską i zamiłowanie do nauczania spowodowały, że postanowiła wrócić do Polski. Zapakowała niewielki dobytek i wraz z dziećmi wyruszyła przez objęte wojną domową tereny Rosji do Noworosyjska, gdzie na terytorium Wielkiego Wojska Dońskiego działała Agentura Konsularna Państwa Polskiego. Po otrzymaniu polskiego paszportu z trudem dostała się na turecki statek „Akdenis” odpływający do Konstantynopola, a następnie przedostała się do Rumunii, skąd polskim sanitarnym pociągiem repatriacyjnym przyjechała do kraju.

W grudniu 1919 roku zamieszkała w Wołominie w domu przy ulicy Pocztowej 7 (obecnie Warszawskiej). Na parterze budynku uczyły się dzieci, a pierwsze i drugie piętro zajmowały rodziny nauczycielskie. Wcześniej, bo w roku szkolnym 1918/1919 funkcjonowała tu 3-klasowa szkoła powszechna, w której uczył jeden nauczyciel – Bronisław Pardo. Następnie szkołę tę przekształcono w 4-klasową, a na kierownika powołano Kazimierza Czajkowskiego. W 1920 roku szkoła została ponownie przekształcona, tym razem w 7-klasową Szkołę Miejską, w której pracowało już kilku nauczycieli. Pierwszym kierownikiem szkoły był Stanisław Michniewski, a nauczycielami m.in.: Jerzy Michniewski, Zofia Wanda Bublewska, Maria Naruszewicz, Felicja Malinowska i Antonina Szuslerówna.

Jak na początek była to bardzo dobra praca. Dzięki temu, że mieszkała i uczyła w tym samym budynku, miała więcej czasu dla swoich dzieci. Jej zdolności pedagogiczne i organizacyjne zostały prędko dostrzeżone i w 1920 roku została przeniesiona do szkoły wiejskiej w Lipinach Nowych w gminie Ręczaje (obecnie Kolonia Gródek w Wołominie) na stanowisko kierowniczki. Właściciele Lipin, państwo Koprowscy, użyczali własnego budynku na potrzeby szkoły i jako mieszkanie dla nauczyciela. Był to rozległy dom pokryty słomianą strzechą, z wybielonymi ścianami i piękną werandą. Latem rosły wokół kolorowe kwiaty i wielkie świerki. Wspinając się na drzewa widziało się rozległą okolicę Lipin. Dzieci obserwowały przyloty i odloty bocianów, które miały gniazdo na wysmukłej topoli.

W tym urokliwym zakątku Zofia Wanda zatrzymała się tylko do 1922 roku. Od września tego roku rozpoczęła pracę w 7-klasowej Publicznej Szkole Powszechnej (męskiej) w Wołominie, by związać się z nią na zawsze. Co prawda, w marcu 1924 roku została powołana do pełnienia funkcji kierowniczki szkoły żeńskiej, a w następnym roku na polecenie inspektora szkolnego powiatu radzymińskiego w Wołominie Grzegorza Winogrodzkiego, została kierowniczką zmiany popołudniowej tejże szkoły ,,celem uporządkowania i ułożenia metryk szkolnych, oraz opracowania materjału dla wprowadzenia przymusu szkolnego” (kierowniczką zmiany przedpołudniowej była Wacława Peretjatkowiczowa), ale szkoła męska pozostała głównym jej miejscem pracy.

W okresie wakacyjnym i świątecznym 1927 roku zastępowała kierownika Szkoły Nr 1 (męskiej) – dra Józefa Kwapiszewskiego, kierując jednocześnie dwiema szkołami znajdującymi się w tym samym budynku przy ulicy Duczkowskiej (obecnie Wileńskiej).

W 1927 roku inspektor szkolny Grzegorz Winogrodzki zwolnił Zofię Wandę ,,od wszystkich przepisanych egzaminów” i zaliczył ją do ,,kategorji nauczycieli wykwalifikowanych”, następnie decyzją Kuratora Okręgu Szkolnego warszawskiego uzyskała status nauczycielki publicznych szkół powszechnych.

1 października 1929 roku inspektor szkolny Antoni Lumbe powierzył Zofii Wandzie Bublewskiej pełnienie obowiązków kierownika Szkoły Nr 1 w Wołominie. W latach następnych uczyła języka polskiego i francuskiego, z przerwą w 1944 roku ze względu na udział w Powstaniu Warszawskim i pobyt w przejściowym obozie w Pruszkowie.

W lutym 1945 roku powróciła do Wołomina i do swojej szkoły, objęła wychowawstwo klasy IV a, ostatnie w swoim życiu.

Wysoka, niebieskooka, energiczna blondynka znajdowała czas i chęci na pracę społeczną. Poczynając od działalności w carycyńskim Polskim Komitecie Pomocy dla ofiar I wojny światowej, poprzez zbiórkę pieniędzy dla potrzebujących opieki żołnierzy 1920 roku. Walczyła o Polskę w czasie II wojny światowej.

Kilkakrotnie była odznaczana: w 1928 roku otrzymała Medal Dziesięciolecia Odrodzenia Niepodległości, w 1931 roku – odznakę ,,Za ofiarną pracę” w charakterze okręgowego komisarza spisowego w powiecie radzymińskim przy przeprowadzaniu drugiego powszechnego spisu ludności Rzeczypospolitej Polskiej oraz w 1938 roku – Brązowy Medal „Za długoletnią służbę”.

Przez wszystkie lata pracy w Wołominie należała do Związku Nauczycielstwa Polskiego i Kasy Nauczycielskiej, która zachęcała do systematycznego oszczędzania m.in. hasłami: „Oszczędność wyrabia charakter”, ,,Składaj systematycznie grosze, otrzymasz złotówki i setki”, „Twoje oszczędności to szczęście twoich dzieci”.

Zofia Wanda Bublewska zmarła w Warszawie 18 listopada 1946 roku, została pochowana na cmentarzu Powązkowskim (kwatera 315A-4-1/2).

Różnie potoczyły się losy czwórki jej dzieci. Najstarszy syn Witold zamieszkał w Sopocie, gdzie dożył 103 lat. Przez całe życie działał w harcerstwie. Pracował w gospodarce morskiej. Był twórcą wychowania morskiego młodzieży, współtwórcą jachtu „Zawisza Czarny”, współpracował z gen. Mariuszem Zaruskim i Eugeniuszem Kwiatkowskim. W czasie II wojny światowej działał w Armii Krajowej. Jego bliźniacza siostra Wanda do 1930 roku była nauczycielką w 7-klasowej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 2 (żeńskiej) w Wołominie. Po wyjściu za mąż za mecenasa Mariana Kalińskiego zamieszkała we Lwowie. W 1940 roku wraz z dwójką dzieci została wywieziona do Kazachstanu. Pracowała tam ciężko w cegielni. W 1943 roku zdołała „cudem” wyjechać do Iranu, a następnie do Nowej Zelandii. Uczyła tam w polskiej szkole dla uchodźców. Do kraju wróciła w 1948 roku. Zmarła 7 marca 1993 roku w Krakowie. Olgierd mieszkał w Wołominie, pracował w Głównej Księgarni Wojskowej w Warszawie. Był żonaty ze Stefanią Bogacką, mieli dwoje dzieci: Barbarę i Janusza. W 1939 roku Olgierd brał udział w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli niemieckiej, z której został zwolniony w 1943 roku. Rok później został wcielony do 2. Armii Wojska Polskiego. Zaginął bez wieści w kwietniu 1945 roku. Najmłodsza córka Zofii Wandy – Maria (Maryla) po ukończeniu szkoły została nauczycielką i przez całe życie zawodowe uczyła w warszawskich szkołach.

Wspomnienia uczniów

Z relacji Zdzisława W. Michalika:

Nigdy też będąc uczniem Szkoły Podstawowej Nr 1 w Wołominie, nie mogłem przewidzieć w jakiej sytuacji nauka języka francuskiego przekazywana nam przez panią Bublewską może się okazać bardzo pomocną i to w warunkach spowodowanych wojną. Wdzięczność dla naszej Madame pobudziły działania frontowe w lecie 1944 roku na terenie miasta Wołomina. W tamtym to czasie na terenie dzisiejszej dzielnicy Słoneczna została zakwaterowana kompania francuskiego legionu – rzekomo ochotniczego. Ochotnicy nosili mundury Wehrmachtu, z tym, że na naramiennikach opatrzonych odznaką o narodowych barwach francuskich i słowem „France”, oczy nas, Wołominian, odczytały, że ci wojacy są nam przyjaźni. Zanikająca wprawdzie znajomość języka wyniesiona ze szkoły, pozwoliła nam dowiedzieć się od przystojnych legionistów francuskich, że ten legion w równej mierze jest ochotniczy, co przymusowy. Po prostu stanowił szansę przetrwania w sytuacji, gdy legioniści musieli wybierać: więzienie, obóz koncentracyjny albo służba w legionie France!

Aniela Urbanek-Walaszek, dziś 85-letnia uczennica Zofii Wandy Bublewskiej, pamięta panią Zofię jako starszą nauczycielkę, bardzo troszczącą się o swe podopieczne. Od niej Anielcia (jak ją nazywała) otrzymała komplet poezji Juliusza Słowackiego, który do dziś jest w posiadaniu rodziny. Pani Aniela pamięta błąd w wyrazie „obiad” (napisany przez „t”), swoje łzy i spokojny głos pani Bublewskiej: „Anielciu, coś ty napisała! Ty się tu marnujesz, musisz iść na studia”. Pani Walaszek po wyjeździe z Wołomina korespondowała ze swoją ulubioną nauczycielką. Ostatni list napisany w 1946 roku wrócił do niej z adnotacją: „Adresat nieznany”.

Bibliografia:

J. Bublewski, Historia opowiedziana przez wnuka, (w:) Życiorysy z Wołominem związane… (Historia miasta pisana ludzkimi losami), pod red. M. Kubacz i A. Sobczak, Wołomin 2009; Kopia życiorysu Zofii Wandy Bublewskiej, Wołomin 1932; Księga Główna ocen i postępów uczniów w naukach za rok szkolny 1925/1926; Z. W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.