Do kaneclaryi gminnej we wsi Ręczaje, w pow. radzymińskim, weszło przed kilku dniami 6-iu uzbrojonych w rewolwery nieznajomych młodzieńców, którzy od pomocnika pisarza gminnego Widalskiego zażądali pod grozą śmierci, aby jednego z przybyszów zaprowadził do mieszkania pisarza gminnego Peketa. Widalski zmuszony był uledz. Toż samo zrobił i Peket, którego nieznajomy zmusił do udania się do kancelaryi gminnej i wydania im czystych, książeczek paszportowych.Czytaj dalej

Tegoroczne wybory tem się różniły od ubiegłych, że tu i owdzie pojawiła się już słuszna w zasadzie opozycja przeciw narzuconym — wbrew zeszłorocznym zapewnieniom N. D. — kandydaturom wyborczym i poselskim; z góry widoczną już była dążność do przeprowadzenia wyborów z dołu — czemu zupełną słuszność przyznać należy. W akcyi wyborczej w masach ludowych przejawia się większa już samodzielność: wyborcy, wykazują znaczną świadomość swych zadań, mniej są bierni, a nawet miejscami oporni.Czytaj dalej

Obowiązkiem uczciwego człowieka jest otwarcie wytykać błędy i potępiać niedobre uczynki, aby tym sposobem oddziaływać na ludzi i odstraszać ich od złego postępowania; z drugiej jednak strony należy też dobre i szlachetne czyny pochwalać, aby zachęcić innych przykładem, a tych, którzy dobrze postąpili, uznaniem tem wynagrodzić. Z radością też śpieszę podzielić się z czytelnikami Gazety wiadomością o pięknym czynie gospodarzy wsi Zagościńca, gminy Ręczaj w powiecie radzymińskim. Wieś Zagościniec ma około 30 osad. Położona 3 wiorsty od miasteczka i stacji kolejowej Wołomina, a z dala od większych traktów, nie mogła korzystać ze szkółek, które rozrzucone były wokoło niej o kilka wiorst złej i niedogodnej drogi.Czytaj dalej

Majster fabryczny z 6-go oddziału, Feliks Szczurowski sądzi, iż żyje w czasach przed rewolucją, gdy się mógł bezkarnie znęcać nad robotnikami i robotnicami. Przed kilku tygodniami zawezwał do siebie robotnicę Rozalję Kijankę, a gdy ta natychmiast nie zjawiła się, pobił ją i wyrzucił z roboty. — Robotnika z innej sali, który przyszedł, by upom nieć się o towarzyszkę, pobił wraz z swym pomocnikiem Graffem do krwi żelaznemi sztabami. Winę, iż majstrowi może się zdawać, że żyje w dawnych, dobrych czasach, powinni sobie robotnicy Briggsa sami przypisać! Jedyne lekarstwo na takiego majstra — postawienie fabrykantowi żądania, aby go natychmiast wyrzucił i zmuszenie solidarnością fabrykanta do spełnienia tego żądania.

Czerwony Sztandar – organ Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy.
R.5, nr 131 (4 lutego 1907)

Z podwójnem zadowoleniem dowiaduję się o nowopowstałem piśmie „Siewba“, czysto – włościańskiem, którego redaktorem jest p. Kielak, włościanin z Chrzęsnego. Piszę „z podwójnem”, gdyż przedewszystkiem jest to niezmiernie doniosły objaw postępu włościan w Królestwie, powtóre, że to przebudzenie się rolnika nastąpiło właśnie w okolicy, którą znam doskonale i w której ubiegły najpiękniejsze dni mego życia. Przed laty, kiedy mieszkałam w tamtych stronach, nazywano mnie „panią Tulińską” i może jeszcze teraz który ze starszych gospodarzy lub która z gospodyń przypomną sobie, jak przed 63 r. biegli do oficyny we dworze, gdzie pani w żałobie uczyła ich, rozpowiadając przytem rozmaite ustępy z pisma świętego i historyi Polskiej.Czytaj dalej