Przypadkowo dostał mi się do ręki 2-gi numer czasopisma informacyjno-społecznego „Echa Podmiejskie” z r.b., w którym to numerze zamieszczona jest korespondencja z Brwinowa p.t. “Dzwonimy na alarm!” Z bólem serca przeczytałem ten artykulik i postanowiłem napisać coś z Marek.Czytaj dalej

Specjalna delegacja m. Woło­mina wręczyła wiceministrowi Korsakowi, jako byłemu pier­wszemu polskiemu staroście po­wiatowemu, dyplom honorowy obywatela Wołomina. Dyplom ten jest równocześnie stwierdzeniem faktu uchwalenia przez radę miejską nadania jed­nej z ulic Wołomina nazwy „Im. Władysława Korsaka”.Czytaj dalej

Obserwator życia w Zielonce, bez trudu mógł zauważyć, że w ostatnich czasach coś się zmieniło. Życie to jakby nabiera pewnych form i barw. Coś się robi. Praca zaczyna być widoczna. Powstają, Koła Młodzeży, Przedszkole, Zw. Pracy Ob. Kob. Prowadzą one wprawdzie narazie skromny żywot, lecz winę za to ponosi miejscowe społeczeństwo, żadnego zainteresowania, a jeśli ono jest to tylko chyba poto, by wyszukiwać w całym dziurę i polować na sensację.Czytaj dalej

Zabezpieczenie mienia od szkód pożarowych jest nietylko troską obywatela, dbającego o swe interesy, lecz również jest obowiązkiem władz, które powołano do rególowania przejawów życia gospodarczego i zapewnienia warunków jego pomyślnego rozwoju. Pożar rozważany jako żywioł niszczący — ma tę własność, że krzywdzi społeczeństwo i jednostkę. Kasa ubezpieczeniowa zwraca pogorzelcowi równowartość szkód, jakie mu pożar wyrządził, niekiedy nawet z nawiązką jeśli mienie pogorzelca było ubezpieczone ponad wartość. Społeczeństwo traci jednak zawsze niepowvrotnie to, co pożar zniszczył, gdyż na odtworzenie straconych dóbr trzeba zużycia pracy i czasu, które możnaby użyć na pomnożenie dorobku gospodarczego. Cierpią nietylko pogorzelcy, lecz i współobywatele związani z niemi więzami gospodarczemi. Dlatego właśnie obrona przed pożarem jest obowiązkiem społecznym naszym.Czytaj dalej

Nie będę pisał o gminie, o radzie gminnej i szopkach, które ponoć się odbywają na terenie Zielonki, chcę poruszyć bardziej poważne tematy — mianowicie: chodniki, ulice i oświetlenie naszej miłej Zielonki. Oto przechodzień czy też podróżny, wysiadający z wagonu i zdążający po mrocznych i ciemnych ulicach ku domowi narażony jest na zwichnięcie kończyn i rozbicie głowy, lub tym podobnych kataklizmów: otarcia o druty zastępujące parkany, a to już nie z powodu nadmiaru tanga lub foxa, lecz z powodu dołów, wybojów, kałuży, słupków, słupeczków, rowów, rowków i dołeczków! Czy nie warto, by miejscowi obywatele zajęliby się tą sprawą i poczynili odpowiednie kroki, by jaknajprędzej zniwelowano ulice, wybrukowano takowe, ułożono chodniki i powiększono liczbę lamp na ulicach oświetlanych “z łaski na uciechę” oraz zapalono światło na tych ulicach “niereprezentacyjnych”, które posiadają też trochę prezencji?

Lokator

Nowiny Podstołeczne z Zielonki i Okolic
dwutygodnik oświatowy, społeczny i gospodarczy
R. 1, nr 1 (5 kwietnia 1931)

Gmina Marki została wydzielona w 1924 roku z gminy Bródno. Gminę stanowią osiedla, a mianowicie: Marki, Pustelnik, Struga, Drewnica, Zielonka, Siwki i Ząbki. Od czasu powstania gminy, samorząd znalazł się w ciężkich warunkach finansowych. Stan bezrobocia jaki trwał od 1914 r. wskutek zamknięcia fabryki Brugsa i wielu zakładów ceramicznych spowodował, że około 5000 osób, znalazłszy się bez pracy i możliwych środków do utrzymania, znalazło się pod opieką gminy, która musiała wydawać zasiłki i pokrywać koszty leczenia oraz opieki społecznej. Ostatnio rocznie na te cele gmina wydaje przeszło 25.000 złotych.Czytaj dalej