11 lipca b. r. rok upłynęło od dnia, w którym na rynku Jadowskim polała się krew chłopska. Rezultat: zabici i ciężko ranni chłopi. Prasa sanacyjna trąbiła, że byli tacy, którzy te wypadki organizowali. Nawet ich aresztowano, miał być proces, no i bardzo wielki kryminał. W międzyczasie wydano na jesieni ubiegłego roku amnestję, którą zastosowano do „sprawców” wypadków Jadowskich. Widocznie „sprawcy” nie mieli „czarnego sumienia” — skoro Sąd zastosował do nich amnestję (mogli dostać do ½ roku pozbawienia wolności). Czytaj dalej