W Zielonce rozchodzą się tory kolejowe. Jeden biegnie prosto, zwężając się na horyzoncie w ledwie widoczną linię. Drugi zatacza łuk i ginie wśród piaszczystych wzgórz, porosłych karłowatymi sosnami. Pójdźmy tymi torem, ułożonym na świeżo impregnowanych podkładach. Stal szyn jest matowa. Nie wypolerowały jej jeszcze koła ciężkich wagonów. Za wzgórzami tor urywa się. Wśród krzaków, wśród złocistych wydm, między którymi brudnymi plamami przebłyskuje woda glinianek, wznoszą się smukłe konstrukcje potężnych hal produkcyjnych. Na ich tle, jak mrówki, uwijają się robotnicy w granatowych kombinezonach, Pochylają się ramiona dźwigów. Wre praca. Buduje się największa i najnowocześniejsza w Polsce cegielnia.Czytaj dalej