Pierwsza rzecz — to glina o możliwie wysokiej jakości — pozbawiona żwiru i zanieczyszczeń marglowych. Zaczęto jej poszukiwać pod Warszawą w Zielonce, która ma stare cegielniane tradycje. Znaleziono bogate pokłady. Badania geologów stwierdziły, że starczą one na 50 lat eksploatacji. Jak mówią fachowcy – cegielnicy, nawet dachówki z tej gliny robić będzie można. Po drugie o wyborze zadecydowało położenie blisko Warszawy — oraz dogodne połączenie kolejowe i samochodowe ze stolicą — odbiorcą przyszłej produkcji. Wreszcie po trzecie — trzeba było ożywić zaniedbane przemysłowe osiedle podwarszawskie, wciągnąć je w orbitę spraw stolicy, złączyć w wysiłku dla miasta.Czytaj dalej