Gdy w którejś z warszawskich klinik przyjdzie na świat za wcześnie dziecko — wiozą je do specjalnego szpitalika dla wcześniaków. Tu noworodek otoczony troskliwą opieką, pielęgnowany przez fachowców — rośnie zdrowo, normalnie, rozwija się polem w dorosłego, pełnego sił człowieka. Historia wcześniaków i troskliwego chowania ich „w wacie” przypomniała mi się w podwarszawskiej cegielni „Zielonka”. Bo Zielonka — to także wcześniak. W prawdzie inny od tych, które przychodzą na świat w klinikach, ale tak samo wymagająca troskliwej opieki fachowców.Czytaj dalej