Mówią o nich „krawcy” albo „kieszeniarze”. Złodzieje kieszonkowi, to elita prze­stępcza Wołomina i okolic. Kursują najczęściej w pocią­gach na szlaku Warszawa Wi­leńska – Małkinia.

Docent Kazimierz Godorowski, biegły psycholog sądowy, który współpracu­je z Rejonowym Urzędem Spraw Wewnętrznych w Wołominie po­nad 30 lat dodaje, że w pow­szechnej opinii ludzi, którzy za­wodowo stykają się z przestęp­czością, kryminalista czy lump z tych stron to psychopata lub alkoholik, a często jedno i dru­gie. Także w ocenie komisji wojskowych najwięcej kłopotu sprawiają poborowi z podwar­szawskich okolic.Czytaj dalej