Przegrana Polski w wojnie obronnej 1939 r. w bohaterskiej ale nierównej walce z hitlerowskimi hordami niemieckiego najeźdźcy tylko na krotki okres spowodowała psychiczne załamanie w nieujarzmionym narodzie polskim, który nigdy nie pogodził się z klęską militarną i utratą niepodległości. Okrutne i bezwzględne represje stosowane przez okupanta wobec narodu polskiego mające na celu złamanie ducha oporu Społeczeństwa oraz jego wyniszczanie biologiczne i psychiczne potęgowało tylko nienawiść do wroga, rodziło u Polaków ducha oporu i walki.

Czytaj dalej

Kolejna rocznica najazdu potężnych armii hitlerowskich na Polskę, zaktywizowała moją pamięć o wielu wydarzeniach, dziejących się na terenie Wołomina w okresie okupacji. Wspomagając się również pamięcią jednego z moich kolegów, Stefana W., opiszę jedno z tych wydarzeń, w którym wyżej wymieniony kolega brał bezpośredni udział.Czytaj dalej

Z przekazów ustnych wiemy, iż na terenie Wołomina funkcjonowała wyspecjalizowana jednostka do gaszenia pożarów pod nazwą Ochotniczo-Królewska Straż Pożarna. W 1908 roku kilku obywateli ówczesnej wsi Wołomin wystąpiło z inicjatywą założenia w Wołominie Ochotniczej Straży Pożarnej. Zamiar ten zrealizowali m. in. inż. Henryk Wojciechowski – pierwszy prezes OSP, Gustaw Heine – pierwszy naczelnik OSP oraz panowie: Kwapiszewscy, Lasota, Pokrzywaniecki, Sarnacki, Połonecki, Ciuk i Szymański, tworząc zarazem pierwszy skład Zarządu OSP. Prezes, inż. Wojciechowski ofiarował aktem notarialnym plac o powierzchni 6.000 m kw., na którym wybudowano drewnianą szopę służącą za strażnicę OSP. Ofiarowany plac znajdujący się obecnie w centrum Wołomina, służył do różnych celów – m. in. zorganizowano tam pierwszy rynek, który był jedynym źródłem dochodów OSP. Z wpływów pochodzących za tzw. “placowe” zgromadzono środki finansowe na budowę murowanej strażnicy. Z pierwszych wpływów zebranych za placowe na targowisku zakupiono niezbędny sprzęt w tym: 1 sikawkę (używaną), 6 beczkowozów drewnianych, 2 bosaki oraz ekwipunek dla strażaków tj. drelichowe mundury, hełmy, pasy i topory.Czytaj dalej

Jan Kajetan Kopcewicz urodził się w 1909 roku. Jako młody chłopiec polubił historię, a szczególnie dzieje Grecji i Rzymu. Uczęszczał do gimnazjum i liceum humanistycznego. Tam dokładnie poznał język starożytnej Grecji i Rzymu. Później na uniwersytecie studiował grekę i łacinę.

Po ukończeniu magisterskich studiów na wydziale filologii klasycznej odbył służbę wojskową w Zambrowie w kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Wspominał często o tym na spotkaniach z nauczycielami i młodzieżą. W okresie niemieckiej okupacji pracował w jednym z licznych młynów na Lubelszczyźnie jako księgowy. Uchronił się tym nie zdradzając swojego wykształcenia przed okupantami i wywiezieniem do obozu koncentracyjnego.Czytaj dalej

Kończył się kryzys, huty szkła w całym kraju powoli nabierały rozpędu, wzrastało zatrudnienie. Huta “Praca” w 1936 r. zatrudniała ponad 180, a  w marcu 1939 – ponad 420 pracowników. Końcówka roku 1936 to uruchomienie drugiej wanny. Łączna pojemność obydwu wanien to 140 ton masy. Po remontach skorzystano z możliwości zwiększenia pojemności, która urosła do 190 ton. Huta szkła “Praca” w tamtym czasie to w 75% produkcji – butelki monopolowe, reszta to oranżadówki, opakowania perfumeryjne i apteczne. Należy dodać, że mimo zwiększania produkcji wyposażenie techniczne pozostało nadal bardzo mizerne, w dalszym ciągu wystarczał 1 silnik spalinowy o mocy 10 KM i 1 prądnica o mocy 5 KM. Łączna produkcja np. w 1937 r. to 2.800 ton wyrobów szklanych.Czytaj dalej

Po uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego praca dydaktyczno-wychowawcza rozwinęła się w dobrej atmosferze z całym personelem szkoły i z organizacja młodzieżową ZMP, która po kilku tygodniach współdziałania z dyrekcja szkoły bardziej jeszcze włączyła się do oddziaływania wychowawczego na młodziez na terenie internatu, w szkole i poza szkołą. Baza lokalowa szkoły jest wystarczająca dla tej liczby młodzieży, ale z zapewnieniem uczniom w internacie sa kłopoty, ponieważ spora liczba lokatorów, niezwiązanych zupełnie ze szkołą, zajmuje pomieszczenie internatu. Młodzież miejscowa stanowi nikły procent w stosunku do całości uczniów.Czytaj dalej

Po odejściu z funkcji trenera Borysa Tokarskiego, trenerem siatkarzy Huraganu od września 1962 został ppłk mgr Wiesław Piotrowski, z którym jego podopieczni osiągali największe sukcesy. A tak o trenerze Piotrowskim pisała ówczesna prasa:

Olbrzymią rolę w walce o wejście do I ligi odegrał trener wołomińskich siatkarzy mgr Wiesław Piotrowski. Kiedy przyszedł do Wołomina wiedział, że czeka go żmudna i ciężka “orka”. Dzięki systematycznej, pełnej poświęceń pracy, wprowadzeniu żelaznej dyscypliny potrafił osiągnąć cel zamierzony. Wiesław Piotrowski jest postacią ogólnie znaną w światku siatkarskim. Absolwent AWF, były reprezentant Polski. Siatkówkę uprawia ponad 22 lata. Dzięki magicznym sztuczkom, jakich dokonywał na boisku, dzięki doprowadzonemu do perfekcji wyszkoleniu technicznemu zyskał miano “FAKIR”. W pracy trenerskiej miał i ma b. poważne osiągnięcia. Prowadził w ligowych bojach i Lotnika, był trenerem Kadry Narodowej.

Czytaj dalej

Wołomin – miasto o siedem lat starsze ode mnie. Kawał historii! A jaki kawał to wspomnę, tylko co taki noworodek jak ja, dorastając, “najprzód” wiedzieć powinien o Żydach i o zwierzętach: Żydzi łapią dzieci na macę i twoim obowiązkiem jest nie dać się złapać. Udawało mi się. Było to prawdą, bo najstarsi ludzie to pamiętali.Czytaj dalej

Jest w Warszawie miejsce ściśle związane z okupacyjnymi losami Wołomina. Położone jest ono u zbiegu ulic Puławskiej i Goworka, w okolicach niedawno wybudowanego biurowca. Tam właśnie 3 grudnia 1943 roku hitlerowcy dokonali egzekucji 100 osób, wśród których byli członkowie konspiracji aresztowani w Wołominie w dniu 6 listopada 1943 roku.Czytaj dalej

Dnia 9 stycznia odbyła się choinka noworoczna dla młodzieży szkolnej. Dnia 28-29 marca 1954 r. odbyła się wycieczka uczniów klasy IV wraz z dyrektorem szkoły i wykładowcami technologii do Zakładów Szklarskich “Ujście”. Wycieczka miała na celu zapoznanie uczniów z nowoczesnymi urządzeniami mechanicznymi zastosowanymi w przemyśle szklarskim. Przy końcu roku szkolnego złożyło z klasy czwartej 27 uczniów egzamin dojrzałości i otrzymało dyplomy technika – technologa szkła. W czasie wakacji nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora szkoły. Dotychczasowy dyrektor, Teofil Gumiński, objął funkcję kierownika internatu, a na jego miejsce powołano od 1 sierpnia Piotra Rostkowskiego, dyrektora Zawodowej Szkoły im. Konopczyńskiego w Warszawie.Czytaj dalej

Okres poprzedniego dziesięciolecia zadecydował o kształcie organizacyjnym i profilu produkcyjnym zakładów wołomińskiej huty szkła. Niestety plany inwestycyjne rozwoju huty wykonywane były na kolanie przez ówczesne jednostki projektowe zajmujące się naszą szklarską branżą. Liczne błędy ujawniające się w trakcie produkcji utrudniały ciągle prace i zmuszały do ich usuwania i nieustającego modernizowania zasadniczych i towarzyszących urządzeń na zakładzie “A” i oddalały osiągnięcie założonej projektowej wydajności ok. 40 mln butelek rocznie. Jeszcze w 1965 r. brakowało prawie 500.000 szt do tej wydajności. Siłami specjalistów z huty przekonstruowano działanie automatów produkujących butelki z przystankowych na bez przystankowe i to zdecydowanie wpłynęło na znaczne przekroczenie projektowanej wydajności. 1 stycznia 1962 r. przyłączono do huty wołomińskiej jeszcze hutę szkła “Przyszłość” w Tłuszczu tworząc niejako filie, zajmującą się produkcją termosów. Znaczną poprawę w produkcji i większym wyeliminowaniu braków a także zmniejszenie nakładu czasu pracy na jednostkę produkcyjną dała nowa metoda formowania dwuściennego szkła wkładu termosowego opracowana przez “huckich” specjalistów ogłoszonych patentem, chociaż są teraz głosy, że pomysł został zaczerpnięty z innego źródła. Być może, że to złośliwe plotki usiłujące oczernić ówczesnych wołomińskich specjalistów, ale przyglądając się pracy przy wdrożonej już produkcji wkładów termosowych biła duma u pracowników huty, że to nasz wołomiński zbiorowy pomysł. A niestety z wielkich odkryć w technice Wołomin wówczas raczej nie słynął, chociaż była w tamtym ustroju moda na wszelkie pomysły racjonalizatorskie ale z uwagi na niski stopień możliwości wdrażania pozostały przeważnie w szufladach i archiwach.Czytaj dalej