Wśród żydowskich uchodźców, którzy osiedlili się w Wołominie, był Grinberg, który za rządów Kiereńskiego był przywódcą gminy żydowskiej w Kijowie. Kiedy myślę o nim, uważam go za człowieka zasłużonego dla historii żydowskiej tradycji i działalności społecznej. On czerpał wiele z żydowskiego folkloru żydowskiej mądrości. Był faktycznym przywódcą żydowskiego komitetu uchodźczego zorganizowanego w Wołominie. Ale nie mając polskiego obywatelstwa nie mógł formalnie stać na czele żadnej organizacji. Zdecydował zatem, że to ja powinienem figurować oficjalnie jako przewodniczący komitetu. Faktycznie to on był całą duszą tego przedsięwzięcia. Jego brat i żona byli krewnymi bankiera Szereszewskiego i całe życie spędzili w Wołominie. Jego córką była sławna pieśniarka Wiera Gran.Czytaj dalej

Budynek główny Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie to przede wszystkim sala kinowa, która w szczególnych okolicznościach była też salą teatralną. Odbywały się w niej uroczystości społeczne i oświatowe. Po zburzeniu kościoła w sierpniu 1944 roku przez wycofujące się wojska niemieckie, odprawiane były nabożeństwa, a nawet mecze bokserskie. Na piętrze mieściła się sala prób Orkiestry Dętej i biuro zarządu OSP. W miejscu gdzie obecnie stoi budynek transformatorowni energetycznej, istniała bardzo ważna dla ćwiczeń sprawnościowych strażaków, kilkupiętrowa wspinalnia. Dużo emocji u osób obserwujących ćwiczenia budziło samo ratowanie się przy pomocy liny, mające fragmenty skoków spadochronowych. Pamiętam, że zwycięzcą zawodów sprawnościowych był strażak nazwiskiem Kaczor (?). Inni, a liczni strażacy, niewiele mu ustępowali.Czytaj dalej

W tamtym czasie strumienie uchodźców z Ukrainy i centralnej Rosji płynęły w kierunku Polski. Największy strumień płynął do Warszawy, ale to miasto było dla nich zamknięte. Rada miejska miała prawo wyrzucić żydowskich uchodźców, choćby byli oni tylko tranzytem i jechali dalej, do USA lub Ameryki Południowej.Czytaj dalej

Towarzystwo Przyjaciół Osiedli
Wołominka, Sławka i Okolic
w Wołominie, ul. Trakt Warszawski 9.

OBYWATELKI I OBYWATELE WOŁOMINKA I OKOLIC!

Po długim letargu dzielnicy Wołominek nastała dla niej “chwila osobliwa”.

Na zebraniu ogólnem Towarzystwa Przyjaciół Wołominka w dn. 21.VI.36 r. Burmistrz m. Wołomina p. Józef Cichecki oznajmił, że Zarząd Miejski – dowiedziawszy się o podjętej przez Towarzystwo inicjatywie zakupienia placu na szkołę – uchwalił przystąpić do budowy gmachu 7-mio klasowej szkoły powszechnej na Wołominku. Pozatem zamierzone też jest w przyszłości utworzenie na Wołominku gimnazjum lub średniej szkoły zawodowej.Czytaj dalej

Kiedy w tamtych czasach pracowałem w ratuszu, endeccy radni mówili mi, że Polacy będą mniejszością w swoim własnym kraju, jeśli Żydzi dostaną równe prawa.

Jesteście ślepi – odpowiadałem im – nie widzicie, że Żydzi też umieją dbać o interesy polskiego narodu? Moje argumenty ilustrowałem faktami z naszego miasta i innych miast polskich, gdzie Żydzi pomagali odbudowywać kraj, przemysł, całą gospodarkę, itp. Ale gdzie się nie obróciłem, natykałem się na antysemityzm. Krzewił się on w różnych formach i zatruwał ludziom życie. Bardziej niż w dużych miastach odczuwali go Żydzi w małych miasteczkach, gdzie żydowskie życie było cierniem w oku rozmaitych wrogów.Czytaj dalej

Do mieszkańców miasta Wołomina,
Komitet Przyjaciół Żołnierzy

My, miej podpisali żołnierze, podoficerowie i oficerowie jednostki porucznika Brodina dziękujemy Wam serdecznie za pamięć, którą nam okazaliście. Byliśmy szczerze wzruszeni w Wigilię, że Wy nie zapomnieliście o nas.

Po pięciu latach niewoli, odrodzone Wojsko Polskie wraz z sojuszniczą Czerwoną Armią przyniosło wolność dla części ziem naszej ukochanej Ojczyzny.

I wy dzisiaj czujecie się wolni, siadacie do stołu do tak uroczystej kolacji, a nad wami już nie stoi kat hitlerowski i możecie spokojnie w gronie swoich rodzin czekać tak radosnej chwili Narodzenia Chrystusa. A my, żołnierze walczący w wieczór wigilijny przysięgliśmy dla całego Narodu Polskiego i dla swej ukochanej Ojczyzny, że z dniem Narodzenia Chrystusa będziemy bić wroga nie szczędząc swoich sił, do ostatniej kropli krwi. Zapewniamy Was, że przyszłe święta będziemy obchodzić ze swoimi braćmi, którzy jeszcze są pod butem niemieckiego najeźdźcy.

Czytaj dalej

Kilka ciekawych zdjęć i krótki mail od p. Zofii Michalik:

Pozwalam sobie przesłać zdjęcia zrobione przez moją rodzinę podczas ich niedawnego pobytu w Paryżu. Otóż spacerując po cmentarzu Pere-Lachaise natknęli się przypadkiem na dość okazały symboliczny grobowiec zbudowany tu dla uczczenia pamięci Żydów wołomińskich pomordowanych w getcie na Sosnówce lub w Treblince. Ustawiona na nim urna zawiera ziemię z terenu wołomińskiego getta oraz z obozu w Treblince. Myślę, że warto je zamieścić na portalu Dawny Wołomin. Może to da do myślenia włodarzom Wołomina, że te 2700 żydowskich mieszkańców Wołomina zasługują na upamiętnienie chociaż w formie skromnej tablicy na miejscu ich męczeństwa.

Zdjęcia: Michał Krajewski

Czytaj dalej