Na przełomie 1942 i 1943 r. w Armii Krajowej powstał Kedyw, tj. Kierownictwo Dywersji, stanowiące oddzielny pion organizacyjny. Celem Kedywu było prowadzenie bieżącej walki z okupantem niemieckim. W skład jego weszły działający od 1940 r. Związek Odwetu, “Wachlarz”, prowadzący dotąd działania dywersyjne i wywiadowcze na wschód od przedwojennej granicy II Rzeczypospolitej i Organizacja Specjalnych Akcji Bojowych “Osa”. Formalnie Kedyw został powołany do życia 22 stycznia 1943 r.Czytaj dalej

Tym razem cofamy się do roku 1863, kiedy to wybuchło Powstanie Styczniowe. Sporo się wydarzyło w tym czasie w okolicy. Przypominają o tym liczne pomniki i mogiły. Jeden z takich pomników, a zarazem powstańcza mogiła znajduje się w lesie w Boruczy, w gminie Strachówka.Czytaj dalej

Aleksander Nowicki jest jednym z dwóch ostatnich żyjących uczestników słynnego strajku w hucie szkła “Vitrum

Aleksander Nowicki ma 86 lat, pełną jasność umysłu i świetną pamięć. Gdy wspomina czas strajku, głos łamie mu się ze wzruszenia.

Urodził się w Wołominie. W wieku czternastu lat, w 1926 r. poszedł pracować do jednej z dwóch wołomińskich hut szkła, huty “Praca”.

– Poszedłem do “Pracy”, bo w “Vitrum” były gorsze warunki pracy i mniej płacili.Czytaj dalej

Dzieje Szkoły Podstawowej w Zagościńcu ściśle wiążą się z historią wsi, warto więc na początek przytoczyć najważniejsze fakty dotyczące powstania tej miejscowości.

Pierwsze zapiski mówiące o osadzie pojawiły się już w 1479 r. według Metryki Koronnej z 1484 r. wieś występuje pod nazwą Zagościęcice, a także Zagościęta lub Zagośdzięta. Nazwa Zagościniec pojawia się w podziale administracyjnym z XVI wieku. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od jej geograficznego położenia niedaleko starych traktów: z Wołomina do Jadowa oraz z Wołomina przez Helenów do Kraszewa i dalej Klembowa, stąd nazwa – za gościniec, za gościńcem. W wieku XVII i XVIII był własnością szlachecką według Dziejów Polski 1607 r. należał do panów Czaplickiego i Gadowskiego. W 1668 r. folwark Zagościniec sprzedano panom Młodzieniewskiemu i Leszczyńskiemu. Folwark położony był wśród lasów na dużej polanie, należał do gminy Ręczaje i parafii Kobyłka. Po III rozbiorze Polski w 1795 r Zagościniec znalazł się pod zaborem austriackim. W czasach napoleońskich, w dwa lata po utworzeniu Księstwa Warszawskiego w 1809 roku włączono do niego tereny, na których znajdował się Zagościniec.Czytaj dalej

Gry, nauka, Potańcówki

W 1936 r. prezesem działającego w Wołominie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej został druh Kazimierz Szubert, student warszawskiego uniwersytetu. Za kadencji Szuberta nastąpił prawdziwy rozkwit działalności, przybywało młodzieży, powstawały nowe sekcje. Ogromnym powodzeniem cieszyła się sekcja sportowa, w tym drużyna siatkówki, w której brylowali druhowie: Michalik, Dzierżanowski, Wilczak, Haberko, Bucharyn, Kuntz i Bąkowski. Drużynę tenisa stołowego prowadził druh Jan Żóchowski, za drużyną lekkoatletyczną kierował znakomity i wszechstronny sportowiec Jan Kuntz. Był też teatr amatorski, którym opiekował się druh Sobczyk; zaś amatorska orkiestra grała pod przewodnictwem zdolnego pianisty Mieczysława Makoli. Ponadto w orkiestrze wyróżniali się: skrzypek Leon Grzesiak, kornecista Jan Grzesiak i perkusista Henryk Skrzyniarz.Czytaj dalej

Ze wspomnień długoletniego pracownika Tadeusza Bońskiego:

50 lat temu, w 1949 r., położono pierwsze fundamenty zakładu pod nazwą Kombinat Drzewny Stolarki Budowlanej Wołomin. Teren przyszłego zakładu stanowiły krzewy, bagna i trzy ładne stawy pełne ryb: szczupaków, linów, karasi i innych. Najpierw przywieziono dwa samochody desek, których pilnował mój ojciec, Jan Boński, pierwszy pracownik zakładu. Ja przywoziłem ojcu obiady i jako 12-letni chłopiec obserwowałem budowę. Na jesieni 1949 r. zostały zalane pierwsze fundamenty pod halę produkcyjną i biurowiec. Równocześnie stawiano prowizoryczne stolarnie, w których produkowano stolarkę na budowę hali produkcyjnej. Jako chłopiec widziałem wielki zapał ludzi do pracy, chociaż podstawowymi ich narzędziami były tylko łopata, siekiera i ręczna piła. Równocześnie zbudowano bocznicę kolejową, którą dowożono materiały niezbędne do budowy zakładu.Czytaj dalej

Henryk Drzewiński jest warszawiakiem urodzonym w Wołominie w styczniu 1925 r. Późniejsze losy dzielił między stolicę i Wołomin, z przewagą drugiego miasta. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych i pracował jako nauczyciel plastyki w liceum. W połowie lat 60. do Henryka Drzewińskiego zwrócił się ówczesny naczelnik Bogdan Kowalski z propozycją opracowania herbu miasta. Artysta wyraził zgodę i rozpoczął, trwającą półtora roku pracę.Czytaj dalej

Zaginiony sztandar

We wrześniu 1938 r. delegacje Katolickiego Stowarzyszenia Męskiego i Żeńskiego wzięły udział w trzydniowym ogólnopolskim zlocie młodzieży katolickiej w Częstochowie. W zlocie uczestniczyło 110 tys. Młodzieży zrzeszonej w KSMiŻ w całej Polsce. Delegacja wołomińska składała się z piętnastu druhen i osiemnastu druhów. Wszyscy uczestnicy zlotu otrzymali od organizatorów pamiątkowe emblematy, które po powrocie z Częstochowy zostały zawieszone jako vota przy głównym ołtarzu kościoła p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej. Vota zawiesili: prezeska KSMŻ Krystyna Bereżecka i prezes KSMM Jan Kazimierz Sobczyk.Czytaj dalej

W czasach II Rzeczypospolitej Wołomin przeżywał dynamiczny rozwój, jego ludność wzrosła z 6,5 – 7,5 tys. w 1919 r. do ok. 18 tys. w 1939 r. Natomiast Radzymin, wsławiony bitwą 1920 r., znajdował się w stanie marazmu. Przed I wojną światową miał 6.500 mieszkańców, przed II wojną – ok. 8 tysięcy. W dodatku Wołomin dzięki linii kolejowej miał znacznie lepszą komunikację. Nic więc dziwnego, że już wtedy pojawiły się głosy mówiące o potrzebie zmiany siedziby powiatu.Czytaj dalej

Pamiętam pana Michała, mojego sąsiada. Mieszkaliśmy w bloku nr 3 na Osiedlu Słoneczna w Wołominie, on pod czwórką, ja pod piątką. Nieraz dyskretnie spoglądał na rozkrzyczaną gromadkę dzieci grającą w „palanta”, „berka”, czy „zośkę” pod oknami jego mieszkania. Wspólnie z mieszkańcami bloku brał udział w czynach społecznych przy porządkowaniu terenu przed balkonami oraz sadzeniu topoli i jarzębin. W jego pięknym, trzypokojowym mieszkaniu bywało wiele osób; żona Janina i dwie córki, panie Wanda i Ewa, skupiały wokół siebie znajomych i przyjaciół. I jak to po sąsiedzku, komuś zabrakło soli, czy szklanki cukru, więc jedni ratowali drugich w potrzebie, wszak czasy końca lat pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych nie były łatwe. Jedyny sklep spożywczy mieścił się wtedy w „Stolarce”.Czytaj dalej

Rok szk. 1971/72. Pożegnanie wieloletniego kierownika szkoły Jana Olszewskiego.

Wakacje 1960 roku długo pozostaną w pamięci absolwentów naszej szkoły. Dla 25 dziewcząt i chłopców zorganizowano dwutygodniowy obóz wędrowny na pięknym szlaku: Pieniny- Tatry. Ponad sto kilometrów marszu górską trasą umożliwiło znacznej grupie młodzieży zapoznanie się z najbardziej urozmaiconymi regionami naszego kraju. Opiekunami młodzieży byli: K. Kwapiszewska i Franciszek Misiewicz.

W roku szkolnym 1961-62 nasza szkoła rozrosła się do imponujących rozmiarów – w 12 izbach lekcyjnych uczyło się 1116 dzieci. Nauka odbywała się z tego powodu na trzy zmiany, a zarówno dzieci, jak i nauczyciele wzdychali do upragnionej chwili by chociaż część uczniów mogła przejść do nowego budynku, którego budowa znajdowała się tylko w sferze nieosiągalnych marzeń.Czytaj dalej

Bronisław Sławiński, noszący szereg pseudonimów (Facecik, Franek, Sewer, Seweryn, Stefan) urodził się 13 listopada 1862 r. w Kiejdanach na Litwie, uwiecznionych w “Potopie” Henryka Sienkiewicza, w rodzinie drobnoszlacheckiej. Był synem Aleksandra i Józefy z Bogusławskich. Ok. 1870 r. jego rodzina przeniosła się do Łowicza, gdzie ojciec otrzymał pracę w charakterze nauczyciela matematyki w progimnazjum. Bronisław podjął naukę w Łowiczu, a następnie w gimnazjum w Warszawie. Tutaj jego ojciec otrzymał posadę nauczyciela.Czytaj dalej