Przed pierwszą wojną światową Wołomin był jedną z podwarszawskich miejscowości letniskowych. Niewielka odległość od stolicy, dobry dojazd ze względu na to, że Wołomin z Warszawą łączyła linia kolejowa, ładna okolica i bliskość lasu zachęcały zamożniejszych warszawiaków do spędzania tutaj wolnego czasu. Wielu mieszkańców Wołomina znajdowało pracę w dobrze prosperujących hutach szkła. Miasto rozbudowywało się, wzniesiono wiele budynków murowanych i wilii. W chwili odzyskania niepodległości miasto liczyło około 6 tysięcy mieszkańców, blisko połowa była wyznania mojżeszowego. Lata wojny spowodowały obniżenie statusu materialnego ludności i wielkie braki w aprowizacji. Część zakładów pracy zaprzestała produkcji, w mieście pojawiła się duża liczba bezrobotnych. Odzyskanie niepodległości przyczyniło się do ożywienia gospodarczego.Czytaj dalej

W gubernji Mazowieckiej, dwie mile od Pragi, między Okuniewem a Radzyminem, leży wieś Kobyłka. Miejsce to kiedyś zwało się Targowąwolą, tu bowiem po ukończonym targu na Pradze jeszcze sprzedawano pozostałe konie, z tego pewnie powodu i nazwa Kobyłki powstała. Granicę jej od strony Warszawy stanowią, na kilka mil przedłużone wzgórza piaszczyste, jakby wybrzeża rzeki; podług domysłów naturalistów, tak często zmienne koryto Wisły tędy przechodzić niegdyś musiało, a usuwając się ztąd powoli na ślad bytności, piaszczyste swoje łożysko i wał nadbrzeżny pozostawiło. Wzniosłe i rozległe lasy otaczają Kobyłkę; dwie małe rzeczki przerzyna jej pola, z których jedna Długą zwana, druga w dowód prostoty pierwszych swoich mie­szkańców, skromne nazwisko Strugi do dzisiaj przechowała.Czytaj dalej

Mieszkańcy Starego Grabia darzyli ją szacunkiem i sympatią. Uczniowie cenili za umiejętność przekazywania wiedzy i cierpliwość. Toteż, w 1999 roku, w 21 rocznicę Jej śmierci Rada Sołecka pod przewodnictwem  sołtys Heleny Maguzy, przy wsparciu mieszkańców, społeczności uczniowskiej i Rady Pedagogicznej szkoły na czele z dyrektorką Hanną Śniadałą, wystąpiła z wnioskiem do Rady Miejskiej w Wołominie o uhonorowanie pracy „Swojej Pani” i nadanie wiejskiej ulicy nazwy: Marii Magdaleny Cichorackiej.Czytaj dalej

Burmistrz Stanisław Marszał (pierwszy od prawej) w miejskiej elektrowni.

W roku 1875, w małej miejscowości Stryjki koło Tłuszcza urodził się Stanisław Marszał. Zapisał się szczególnie pozytywnie dla historii Radzymina, a sprawowany przezeń mandat burmistrza w latach międzywojnia, wiąże się z okresem niezwykłej prosperity dla tego miasta.Czytaj dalej

Bracia Wacław, Stanisław, Bolesław i Jan Wierzbowie z Krawcowizny byli przywódcami podziemia niepodległościowego na terenie Tłuszcza, Strachówki, Klembowa, Jadowa i Poświętnego. Dziś, ponad 70 lat od tamtych wydarzeń ich dzieci w rozmowie z Marcinem Ołdakiem przypominają te zasłużone acz zapomniane postacie.

Podczas okupacji niemieckiej w latach 1939-1945 na terenie okupowanej Polski działało wyjątkowe w skali Europy i świata państwo podziemne. Państwo posiadające tajną administrację, sądownictwo, szkolnictwo i wojsko: Armię Krajową. Struktury tej organizacji na terenie gmin Tłuszcz, Strachówka, Jadów, Klembów i Międzyleś tworzyły ośrodek wchodzący w skład obwodu o kryptonimach „Raróg”, „Rajski Ptak”, „Burak”. Komendantem tłuszczańskiego Ośrodka był przez większość okupacji por. Wacław Wierzba z Krawcowizny. Jego rodzony brat ppor. Stanisław Wierzba „Zawada” był m.in. dowódcą plutonu dywersyjnego oraz szefem wywiadu i kontrwywiadu tutejszej AK. Dwaj pozostali bracia: podchor. Bolesław Wierzba „Saper” i Jan Wierzba także uczestniczyli w licznych akacjach przeciw Niemcom.

Wszyscy dali się poznać jako ofiarni obrońcy polskiej ludności, nie baczący na swoje życie w służbie Ojczyźnie. Po wojnie trzech z nich założyło rodziny. 2 marca w Społecznym Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej doszło do spotkania w którym ich dzieci wspominały swoich Ojców i stryja. Rozmawialiśmy o sprawach nieznanych, okrytych dotąd kurzem zapomnienia.Czytaj dalej

 

  • 1905 – Stanisław Brzuszczyński pobudował dom przy ulicy Duczkowskiej róg Długiej (obecnie ulica Wileńska róg Legionów w Wołominie).
  • 1918 – Koniec I wojny światowej przyniósł po ponad stu latach niewoli, niepodległość Rzeczypospolitej. Szkolnictwo i oświata stanowiły w formującym się państwie jedną z najdonioślejszych dziedzin życia społeczno-kulturalnego. Nareszcie szkoła stała się polską. Myślała, czuła i uczyła po polsku, z polskich podręczników. To była niezwykła zdobycz państwa i społeczeństwa. Jednakże bieda tego państwa uniemożliwiała rozwój szkolnictwa na miarę marzeń Polaków żyjących w niewoli.

Czytaj dalej

Jan Pstrzoch ps. Robak urodził się 1 września 1923 roku. Dziś mieszka z rodziną w Radzyminie. Mimo podeszłego wieku doskonale pamięta, jak służył w szeregach AK obwodu Rajski Ptak. Od lata 1942 r. był żołnierzem Armii Krajowej. Ukończywszy kurs Młodszych Dowódców Piechoty, brał udział w wypadzie na magazyny Rolnika w Radzyminie. Uczestniczył w akcji Burza w walkach pod Ślężanami, Popowem i Sokołówkiem. NKWD aresztowało Jana Pstrzocha 24 października 1944 roku i zesłało do ZSRR. Szczęśliwie powrócił do ojczyzny w 1946 roku. Oto wybrane fragmenty wspomnień spisane przez Mieczysława Chojnackiego ps. Młodzik, zawarte w książce Towarzystwa Przyjaciół Radzymina Ich znakiem był Rajski Ptak.Czytaj dalej

Lata 1946-1962

Organizowanie i uprawianie sportu w warunkach powojennych było bardzo trudne. Zniszczony i wygłodzony kraj, braki aprowizacyjne i zaopatrzeniowe, organizowana dopiero administracja kraju nie sprzyjały odbudowie i działaniu organizacji sportowych. Były na pewno inne problemy do załatwienia ważniejsze niż sport. Jednak nieliczna grupa działaczy klubowych, którzy powrócili po wojennej zawierusze do Wołomina, rozpoczęła wytrwałą pracę na rzecz odbudowy klubu. Młodzież wołomińska pragnąc normalności gremialnie garnęła się do klubu, który jednak z ogromnym trudem pokonywał piętrzące się trudności występujące szczególnie w zapewnieniu niezbędnych środków na zakup sprzętu sportowego, zatrudnienie szkoleniowców i remontu zniszczonego przez wojnę boiska. Poza tym Huragan nie miał stałej siedziby klubowej, w której mogła być skoncentrowana cała działalność organizacji. Niewątpliwie brak odpowiedniego lokalu klubowego uniemożliwiał prowadzenie prawidłowej działalności.Czytaj dalej

Od 1939 roku w Tłuszczu znajdowała się żandarmeria niemiecka. Brutalni okupanci zapisali się na kartach naszego miasta, jako mordercy i prześladowcy. Dwie mieszkanki Tłuszcza opowiedziały mi o tamtych czasach.

Pani Barbara Skołożyńska z domu Szewczyk w czasie wojny byłą kilkuletnią dziewczynką. Razem z rodziną i innymi lokatorami mieszkała w dużym drewnianym domu przy ulicy Słowackiego w Tłuszczu. Obok znajdował się budynek, który Niemcy upatrzyli sobie na żandarmerię.Czytaj dalej

Uwagi o charakterystyce pisma na tle zainteresowania historią prasy lokalnej

W ostatnich kilku latach wzbudzono duże zainteresowanie historią prasy lokalnej, która ukazywała się przed II wojną światową na terenie obejmującym obecne ziemie powiatu wołomińskiego. W ośrodkach akademickich powstają programy badań obejmujące studia z zakresu prasy regionalnej. Jednak do ostatniego roku przedwojenna prasa wydawana na terenie powiatu radzymińskiego była raczej pomijana lub najwyżej traktowana kontekstowo.Czytaj dalej

W roku 1895 wieś Wołomin składała się z folwarku i 11 chałup chłopskich, miała ponad 90 mieszkańców. Według Przewodnika po Królestwie Polskim A. Bobińskiego i J. M. Bazewicza (Warszawa 1901) w kilka lat później (1898) powstała tu cegielnia zatrudniająca 30 robotników. Wieś należała do gminy Ręczaje i parafii Kobełka (tak wówczas pisano i mówiono). Najbliższa poczta i telegraf znajdowały się w Radzyminie, sąd gminny w Międzylesiu. W Wołominie nie było wówczas żadnego urzędu czy instytucji, ale była stacja kolei petersburskiej, istotny w dziejach dawnej wsi czynnik miastotwórczy. Pierwszy przystanek z Warszawy mieścił się w Ząbkach, drugi w Wołominie, trzeci w Tłuszczu.Czytaj dalej

Era gospodarnego księdza Batogowskiego (1865-1903)

Stan starego, drewnianego kościoła w Postoliskach z biegiem lat ulegał dewastacji. Była ona tak znacząca, że w kwietniu 1850 r. władze zaborcze nakazały zamknąć Dom Boży! Przez pewien okres nabożeństwa odprawiano w kruchcie świątyni. Wierni postoliscy jednak zmobilizowali się i pod przewodnictwem sędziwego ks. Jakuba Wojdy należycie odnowili budynek. W październiku 1865 r. proboszcz Wojda zmarł. Administratorem parafii został Ignacy Romuald Batogowski, benedyktyn ze skasowanego przez władze carskie klasztoru w Pułtusku.Czytaj dalej