Pan Władysław Gawuć (ur. w 1925 r.), emerytowany docent, pracownik Instytutu Elektrotechniki w Międzylesiu, letnie miesiące spędza wraz z rodziną na skraju Jarzębiej Łąki, w starym, przedwojennym drewnianym domu, otoczonym ponad stuletnim lasem. Pan Władysław jest – mówiąc najkrócej – świadkiem historii, istną skarbnicą wiedzy na temat tej okolicy. Kilka tygodni temu wybrałem się do niego razem z sołtysem, panem Włodzimierzem Romańskim. Usłyszeliśmy fascynującą opowieść o wydarzeniach, miejscach i ludziach z minionych już czasów. Okazało się, że wujem matki pana Gawucia był Nikodem Godlewski – dziedzic Fiukałów.Czytaj dalej

Po klęsce Powstania Listopadowego władze carskie podjęły walkę z polską oświatą, jednak Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego zezwoliła na otwieranie szkół elementarnych pod warunkiem prowadzenia wychowania religijno–moralnego. Wówczas, po 1830 r. w Kukawkach powstała czteroklasowa szkoła w dawnym niemieckim Domu Modlitwy. W murowanym budynku jedną izbę przeznaczono na klasę, a drugą na mieszkanie dla nauczyciela. Program tej szkółki obejmował naukę czytania i pisania w języku polskim, cztery działania arytmetyczne oraz religię. Nauczyciel uczył też rysunku prostych figur geometrycznych, a także przekazywał praktyczną wiedzę na temat miar i wag. W 1838 r. w/w Komisję zlikwidowano, a szkołę elementarną nazwano początkową.Czytaj dalej

Dnia 12.VIII.20 r. Wileński pułk Strzelców I Lit. Białoruskiej Dyw. przybył marszem ubezpieczonym z nad Liwca w rejon Kobyłki, Turów, Nadarzyn, gdzie rozkwaterował się i przeszedł do odwodu I-ej Armji. Pozostałe pułki I-ej Lit. Bial. Dywizji: Miński, Grodzieński i Nowogrodzki — dnia 12 i 13.VIII były w ciągłej styczności z nieprzyjacielem; ostatecznie jednak dnia 13.VIII, pod wieczór, przeszła cała dywizja do odwodu I-ej Armji. Wileński pułk (jak i inne pułki I Lit. Biał. Dyw.) miał poza sobą ciężkie walki i duże straty. Dywizja z. uporem walczyła podczas odwrotu pod Leplem, Pysznem, Czernicą, Dokrzycami, nad Berezyną, na starych pozycjach niemieckich, nad Niemnem, była osaczona i przebiła się pod Rosią, stoczyła walki nad Narwią, Orlanką, w okolicy Brańska, nad Nurcem i w okolicach Ciechanowa. Ludzie byli wyczerpani ciągłemi wałkami i forsownemi marszami. Stan bojowy pułku dn. 12.VIII wynosił 18 oficerów i 520 bagnetów. Były kompanje nie liczące więcej niż 30 bagnetów. Żołnierze maszerowali w podartych mundurach, często boso, z wystrzępionemi daszkami u czapek, z brudnemi, połatanemi torbami, mając zamiast menażek jakieś garnki lub kubki przewieszone na sznurach przez ramię. W taborach pozostało kilkudziesięciu żołnierzy, którzy byli na kilka dni niezdolni do marszu; mieli pokaleczone i odparzone nogi. Ponadto pułk liczył wielu żołnierzy „zaginionych”, którzy z powodu silnego wyczerpania, jak to się w ostatnich tygodniach zdarzało, musieli podczas przerwy w marszu gdzieś zasnąć przy drodze, czy na stanowisku, nie słyszeli rozkazu i gdy charakter odwrotowy walk i marszów zmusił oddziały do szybkiego odejścia, pozostawali odcięci. Tacy jednak zazwyczaj wracali do oddziałów, klucząc często po lasach i przekradając się obok oddziałów bolszewickich.Czytaj dalej

Początki kościoła w Kobyłce sięgają XIII wieku. Na tem samem miejscu, gdzie dziś znajduje się piękna barokowa świątynia, stał niegdyś niewielki kościółek, do którego wierni uczęszczali na nabożeństwo. Był to prostokąt, ze starego modrzewiu wystawiony, w nim niewielkie otwory, umieszczone wysoko, naśladowały okna; do kościoła wiodły wielkie drewniane drzwi, a obok dzwonnica z dachem drenicami pokryty, nad kościołem sygnaturka, nad którą szeroko rozpiął ramiona drewniany krzyż, godło wiary Chrystusowej. W kościele parę skromnych ołtarzy, zamiast sufitu belki, ozdobione wyżłobieniami artystycznemi, wyrzeźbionemi ręką domorosłego majstra, kilka obrazów, chorągwi, kilka świec jarzących się przed ukrzyżowanym Zbawicielem, paląca się lampka, przyćmione różnobarwnemi szkłami światło, sznur od sygnaturki wiszący na środku kościoła, ambona, chrzcielnica, konfesyonał i wiszący krzyż przy wejściu do presbiterium. Oto wszystko z czego się składała dawna świątynia.Czytaj dalej

Wspaniały dzień konsekracji

25 maja 1919 roku nadszedł wyczekiwany od wielu lat moment. Ksiądz Wacław Koskowski rozpoczął poświęcenie nowego kościoła odprawiając w nim pierwszą mszę świętą. Inauguracyjne kazanie wygłosił ksiądz Antonii Zieliński – proboszcz sąsiedniej parafii w Niegowie. W późniejszych godzinach księża Jakub Dąbrowski z Warszawy, Franciszek Choiński z Goszczyc i Józef Krawczykowski z pobliskiego Sulejowa odprawili analogiczne msze przy ołtarzach bocznych.Czytaj dalej

Interesujący fragment wspomnień Antoniego Marianowicza dotyczący pierwszych dni pracy w wołomińskiej hucie szkła podczas okupacji i dziwnego napadu, którego stał się celem.

(…) Hutę szkła uważałem za dobre miejsce pracy, bo dopiero organizowano tam nowy zarząd z ramienia Ostindustrie, choć produkcja cały czas trwała. Była to sytuacja wygodna i bezpieczniejsza niż wejście w starą strukturę, gdzie zwracałbym na siebie uwagę. I chyba z powodu chaosu organizacyjnego zostałem, ledwo po kilku dniach pracy, obarczony misją przywiezienia pieniędzy z banku bez żadnej asysty. Wypłata miała wynosić 300 tysięcy złotych. Pojechałem wcześnie rano. W Banku Emisyjnym na Pradze dyrektor powiedział mi, że na koncie huty nie ma pieniędzy — jest nędzna resztka, 30 tysięcy. Więcej nie chcieli wypłacić. Wziąłem te pieniądze i poszedłem na Dworzec Wileński, gdzie na peronie spotkałem maszynistkę z huty, pannę Bilecką, która też wracała do Wołomina.Czytaj dalej

Sprawa grupy żydowskiej i początek roku 1944

We wrześniu 1943 roku Niemcy wymordowali w gajówce wsi Krawcowizna grupę partyzancką Żydów, Polaków i Rosjan w liczbie 17 osób. W grupie było kilka kobiet. W tym dniu, wczesnym popołudniem wróciłem do domu z jednej ze swoich licznych wędrówek po terenie w sprawach organizacji. W domu zastałem młodego, obcego mężczyznę lat około 25. Był niski, krępy, silnie zbudowany. Widać było, że to obcy, nikt z najbliższej okolicy. Siedział swobodnie i popijał mleko, którym nasza matka go poczęstowała i zagryzał chlebem. Mówił dużo i otwarcie o wojnie, okupacji i Niemcach. Nie ukrywał swojego wrogiego stosunku do okupanta. Pomyślałem – donosiciel, partyzant czy też prowokator? Wkrótce odszedł.Czytaj dalej

W 1932 roku dwudziestotrzyletnia panna „Helena Zofia Tabaszewska rodem z Trzebini po zakończeniu studjów z zakresu pedagogicznego (dział rachunkowości handlowej) i złożeniu dyplomowego egzaminu klauzurowego oraz ustnego otrzymała dyplom (…) na podstawie rozprawy naukowej pt. „Instytucje popierające eksport Polski”. Cztery lata nauki w krakowskiej Wyższej Szkole Handlowej dały jej solidne przygotowanie teoretyczne do przyszłej pracy. Na praktykę przyjechała do Warszawy i rozpoczęła pracę… w Centrali PKO w Wydziale Oszczędnościowym.Czytaj dalej

Dziś nieco nostalgicznie. Historia każdego regionu zapisana jest także na płytach nagrobków. Dlatego od czasu do czasu postanowiliśmy zabierać Państwa na cmentarze w naszej okolicy. Dzisiaj pierwszy spacer – alejami nekropolii w Postoliskach.Czytaj dalej

Rodzina Załuskich, kiedy dawniej nazwisk jeszcze nie było, nazywała się Thabasz, ich kolebką jest wieś Załuski, gminy tegoż nazwiska, powiatu Płońskiego. Rodzina ta pieczętuje się herbem Junosza. Marcin na Załuskach Załuski, syn Aleksandra Józefa, wojewody rawskiego i drugiej żony jego Teresy z Podkańskich her. Brochwicz, córki Józefa, starosty inowłodzkiego, łowczego, sandomierskiego i Teofili z Łęckich, herbu Janina.

Marcin urodził się w 1698 r. w Rawie. Wychowanie najprzód odbierał w domu, a następnie uczył się w kolegium OO. Jezuitów w Kaliszu i Brunsberdze; ukończywszy szkoły w kraju, wysłany został na dalsze wykształcenie do Florencji, gdzie wstąpił do tak zwanej akademii Apatistarum, założonej przez sławnego poetę toskańskiego Benedykta Floretto. Ztamtąd udał się do Rzymu, tu został wyświęcony na kapłana, a pilnością, zdolnościami i wzorowem postępowaniem zjednał sobie względy papieża Benedykta XIII tak, że przez niego zaszczycony został godnością tajnego podkomorzego.Czytaj dalej

Od wiosny 1921 roku Polska wkroczyła w okres stabilizacji państwowej i ustrojowej. W Wołominie zjawisko to przebiegało trochę w wolniejszym tempie, wzrosła minimalnie liczba ludności. Procesy urbanizacyjne wykroczyły poza granice administracyjne miasta i objęły przylegające do niego wsie: Sławek, Lipiny Nowe, Lipiny Stare oraz osady Leonardów i Ronówkę. Na tym terenie łącznie z Wołominem mieszkało wtedy około 7409 osób. Podobieństwo zawodowo-ekonomicznej struktury ludności zadecydowało o tym, że rada miasta zabiegała u kompetentnych władz administracyjnych o przyłączenie do miasta: Wołomina-Krępe, Wołomina-Wiktoryna, Wołomina-Henrykowa, Zosina i Lipin A oraz zaszeregowania Wołomina-Lasu, Sosnówki, Wołominka, Annopola i Helenowa do kategorii przedmieść tak poszerzonego Wołomina. W ten sposób zostałyby stosunki administracyjno-prawne przystosowane do tendencji rozwoju demograficzno-społecznego.Czytaj dalej

Kazimiera była córką państwa Olszewskich: łagodnego Karola i energicznej, trochę nerwowej Rozalii – właścicieli dworu w Zabrańcu. W wieku 13 lat poznała Jana Sałygę, który w 1925 roku przyjechał nauczać dzieci. 1- klasowa szkoła, mieściła się w jej rodzinnym domu, tu też był pokoik dla nauczyciela. Wtedy darzyła „Pana Nauczyciela” szacunkiem należnym osobie starszej i „ważnej”, z czasem…Czytaj dalej

Przyjęcie zrzutu i próba zamachu na bestialskiego Steina

W marcu 1944 r. zostaliśmy powiadomieni, że na terenie naszego Ośrodka zostanie dokonany lotniczy zrzut broni i amunicji. Część obszaru państwa włoskiego była już pod kontrolą aliantów i stamtąd samoloty przylatywały nocami nad wcześniej ustalone tereny i dokonywały zrzutów. Miejsce zrzutu na terenie naszego ośrodka ustalałem osobiście wcześniej w 1942 roku gdy przez krótki okres pełniłem obowiązki zastępcy komendanta Ośrodka. Z chwilą otrzymania informacji o zamierzonym zrzucie na naszym terenie został zarządzony tzw. okres oczekiwania. Polegało to na tym, że wyznaczony do odbioru i osłony zrzutu oddział przebywał w stałym pogotowiu, a równocześnie prowadzony był w określonych godzinach nasłuch radiowy audycji z Londynu.Czytaj dalej