„Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni, nasza przewaga daje nam wszystkie prawa”.

– ostatnie przemówienie Hitlera przed atakiem na Polskę

„Stanęliśmy tedy nie po raz pierwszy w naszych dziejach w obliczu nawałnicy, zalewającej nasz kraj z zachodu i wschodu. (…) Na każdego z was spada dzisiaj obowiązek czuwania nad honorem Naszego Narodu w najcięższych warunkach”.

– orędzie Prezydenta RP Ignacego Mościckiego po napaści Rosji Sowieckiej na PolskęCzytaj dalej

Niniejsza praca jest próbą nakreślenia historii parafii pod wezwaniem św. Klemensa w Klembowie. Przestrzeń czasowa, jaka w pracy została przedstawiona sięga początków XI wieku, aż po czasy obecne, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1920-1989. Losy parafii nie były wcześniej szerzej opracowywane. Dopiero od 1987 r. nowoprzybyły do parafii proboszcz Józef Górecki podjął się poszukiwaniu historii na terenie parafii. Efektem jego pracy jest znajdująca się w parafialnym archiwum kilkustronicowa Historia Klembowa, opracowana na podstawie ksiąg parafialnych, pozostawiająca jednak duże braki w ciągłości wydarzeń. Ksiądz Górecki jako jedyny duszpasterz prowadził także przez okres swojej posługi kronikę parafialną.  W tworzeniu pracy równie niezbędne okazały się opracowania księdza Zbigniewa Drzewieckiego poświęcone pamięci generała Franciszka Żymirskiego, bohatera, którego losy splotły się z parafią, oraz przeprowadzona inwentaryzacja cmentarza w Klembowie. Należy tu również wspomnieć o Kronice Ochotniczej Straży Pożarnej, której obszerne fragmenty znalazły się w archiwum kościoła i która została kilkakrotnie wykorzystana w opracowaniu. Ta skąpa ilość opracowań naukowych spowodowała, że większa część pracy oparta jest na materiałach archiwalnych i relacjach miejscowej ludności. Najistotniejsze w tworzeniu pracy były zbiory Archiwum Parafii Klembów.Czytaj dalej

Niedawno obchodziliśmy 99 rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej. Zwykle myślimy wtedy o Ossowie i Radzyminie. Warto jednak pamiętać, że zanim Bolszewicy dotarli do tych miejscowości wiele wydarzyło się po drodze. Także Tłuszcz ma swoją historię z sierpnia 1920 r. Posłuchajmy o jej bohaterach i ofiarach.Czytaj dalej

Presbiterium oddzielone od nawy głównej kratą z drzewa; posadzkę ma cementową. Na pierwszem piętrze po prawej i lewej stronie są loże rzeźbione koloru perłowego. Sklepienie ma kuliste z malowidłami figurycznemi Starego Zakonu pędzla malarzy włoskich.Czytaj dalej

Źródła i literatura tematu

Ziemiaństwo dawnego powiatu radzymińskiego nie stanowiło dotychczas przedmiotu kompleksowych badań historycznych. Przyczynki, wplatane w szerszą historię regionu są, ale nie ma ich za wiele.

O małym dotychczas zainteresowaniu historią ziemian powiatu radzymińskiego może świadczyć również fakt, że poza nielicznymi wzmiankami i biogramami rodzin Dzierzbickich z Niegowa, Arkuszewskich z Krubek i Sulikowskich z Dębinek1 – tematyka ta nie znalazła się w słowniku Ziemianie polscy XX wieku pod redakcją prof. Janiny Leskiewiczowej, a potem prof. Tadeusza Epszteina. Biogramy tam zamieszczane przygotowują najczęściej przedstawiciele konkretnych rodzin ziemiańskich i naukowcy, w tym regionaliści.Czytaj dalej

Obóz prolondyński

Przed wyzwoleniem ziem polskich w 1944 r. funkcjonowały w naszym kraju dwa liczące się obozy polityczne, szykujące się do zdobycia władzy: prolondyński i komunistyczny. Bez porównania silniejszy, mający poparcie większości społeczeństwa był ten pierwszy, dysponujący zorganizowanym państwem podziemnym, powstałym w okresie okupacji hitlerowskiej. Obejmował on cztery partie i stronnictwa polityczne (PPS “Wolność, Równość, Niepodległość”, Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Pracy), stanowiące trzon rządu polskiego na uchodźstwie, Delegaturę Rządu na Kraj, pion cywilny (tajne wydawnictwa, propagandę, szkolnictwo, finanse, opiekę społeczną), a także pion wojskowy, tj. Armię Krajową, autonomiczne Bataliony Chłopskie i Narodową Organizację Wojskową. Czytaj dalej

Geneza kolei warszawsko-petersburskiej i jej wpływ na rozwój miejscowości położonych przy tym szlaku komunikacyjnym, na obszarach należących obecnie do woj. warszawskiego i ostrołęckiego (do 1914 roku)

Żadna bardziej wiadomość nie zainteresuje Czytelników naszych, jak wiadomość o rozwoju owego olbrzymiego dzieła podjętego pod panowaniem Najjaśniejszego PANA, a za czasów zarządu królestwem JO. Feldmarszałka Xięcia Warszawskiego, Hrabi Paskiewicza Erywańskiego, Namiestnika Królestwa. Mówimy tu o kolei żelaznej Petersbursko-Warszawskiej, która przez połączenie tych dwóch ważnych punktów, nieobliczone dla całego kraju zapewni korzyści.1 – taką nowinę zamieszcza „Kurier Warszawski” 3 grudnia 1851 roku. Jak ważną, na owe czasy, taka informacja była, nikogo nie trzeba przekonywać. Artykuł ów, o objętości dzisiejszej niepełnej strony maszynopisu, donosił o wielce istotnej sprawie, jaką było podjęcie budowy kolei warszawsko-petersburskiej2.Czytaj dalej

Cichociemni – specjalnie wyszkoleni żołnierze, którzy w czasie wojny byli desantowani z Wielkiej Brytanii i Włoch do okupowanej Ojczyzny. Szczególnie często do zrzutu dzielnych skoczków dochodziło na terenie wschodniej części powiatu wołomińskiego m.in. w marcu 1942 roku na Postoliska (gmina Tłuszcz).Czytaj dalej

Para młodych. Kobieta w charakterystycznej girlandzie na głowie i długim welonie, Kury, lata 40 XX w.

Wyniki badań etnograficznych przeprowadzonych przez Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej na terenie powiatu wołomińskiego.

„Taki jest nasz obyczaj odwieczny przez setne pokolenia ojców naszych na tej ziemi uświęcony, obyczaj piękny, jak ta świętość związku małżeńskiego, obyczaj, który powinien być szanowany jako błogosławieństwo rodzicielskie. To też ludzie rozważni i obyczaj praojców miłujący, szanują i zachowują dawne zwyczaje weselne swojego narodu, a jeno głupi i lekkomyślni lekceważą je sobie, nie pomnąc, że dzieci, które obyczaj ojców zapomniały, nie będą dobrej doli i błogosławieństwa rodzicielskiego miały.”[1]

Czytaj dalej

Pana Romualda i jego żonę Władysławę poznałam w latach sześćdziesiątych. Mieszkali przy ulicy Paplińskiego, obecnie Wileńskiej 21 m. 9, na drugim piętrze, nad Państwowym Przedszkolem nr 1, w którym odbywałam praktyki
pedagogiczne. Lubił patrzeć na rozbrykaną gromadkę dzieci wychodzących na spacer. Uśmiechał się i śpiewnym, kresowym głosem upominał, aby były grzeczne. W latach osiemdziesiątych, już jako dyrektor Państwowego Przedszkola nr 10 przy ulicy Prądzyńskiego 3 w Wołominie, biegałam na ulicę Kościelną do introligatorni pana Romualda z różnymi czasopismami do oprawienia. Dziś nie ma zakładu i nie ma mistrza, który najpierw był nauczycielem…Czytaj dalej

Feliks Korwin-Szymanowski urodził się 25 stycznia 1791 najprawdopodobniej w rodzinnym majątku w Cygowie, jako trzecie dziecko Teodora Dyzmy – szambelana ostatniego króla Rzeczpospolitej i Marianny Świdzińskiej h. Półkozic. Z urodzenia można powiedzieć iż był predestynowany do wysokich stanowisk państwowych i życia w wyższych sferach. III Rozbiór kraju zamknął przed nim jednak większość możliwych ścieżek kariery. Pierwsze lata życia spędził w Cygowie pod opieką rodziców. Przez pewien czas jego nauczycielem był emigrant francuski ojciec Robert. Feliks miał być oczkiem w głowie matki, dostojnej pani Świdzińskiej, która długo z domu najmłodszego syna nie chciała wypuścić. „Może równych lat ze mną, siedząc w ławce w kościele obok rodziców, z książeczką w ręku, zazdrościłem kiedy Felunio z biczykiem w ręku, machając nim, biegał po kościele” . Kolejny etap edukacji odebrał najprawdopodobniej w Collegium Nobillum lub innej szkole pijarskiej, tak jak jego ojciec i stryjowie.Czytaj dalej

Gorące dni lata 1944 roku

31 lipca nasze oddziały w Tłuszczu zostały zaatakowane przez niemiecki pociąg pancerny skierowany z rejonu Wyszkowa. W ciągu kilku godzin ostrzeliwał nasze pozycje z broni maszynowej i artylerii. Kompania nasza otrzymała zadanie odparcia tego ataku. Major „Jog” zalecał frontalny atak na pociąg. Byłby to prawdopodobnie tragiczny w skutkach dla nas atak. Kapitan „Poldkowski” rozkazał obejście pociągu lasami, wyjście na tyły wroga a następnie atak. W rejonie tym istnieje spory kompleks lasów umożliwiający takie przedsięwzięcie. Decyzja była słuszna.Czytaj dalej

Sprawa zabójstwa wójta gminy Ręczaje z roku 1917 to temat intrygujący, choć znany raczej lokalnie i to wyłącznie dzięki pomnikowi postawionemu w miejscu, w którym zginął urzędnik. Napis na nim głosi: “Tu legł z ręki zbrodniczej 12-X-1917 Ś.P.  Paweł Kurek – wójt gminy Ręczaje. Cześć jego pamięci”. Do dziś sprawcy tego czynu pozostawiali nieznani, ale… jeden z nich w 2010 roku ujawnił się sam, podając przy okazji personalia swoich towarzyszy. Sprawy nie ułatwiał fakt, że czas zatarł w jego pamięci nazwę miejscowości, w której dokonali napadu.Czytaj dalej