Urodziłem się nad Cienką (IV)

Miejsce na wzniesieniu, gdzie stał dom, ziało czarnym dołem dawnych piwnic, a na jego dnie tliły się jeszcze spopielałe szczątki domu i jego wyposażenia. Nad nim unosił się lekki jasny dymek. Drzewa wokół domu, stojące bliżej, spaliły się doszczętnie, stojące dalej były czarnymi zwęglonymi kikutami, sterczącymi na tle nieba. Ocalały natomiast krzaki bzu, gęstwiną otaczające alejkę dojazdową, biegnącą poniżej wzniesienia, na którym stał dom.