1 pomyślał o „BENE MERITUS – Ksiądz Prałat Jan Sikora (29.08.1921 – 17.08.2011)

  1. Mieszkałem w Wołominie 10 lat, do 1977 roku. Lekcje religii prowadziła w kościele lub salce katechetycznej przesympatyczna Siostra, której imienia i nazwiska nie pamiętam, ale zdarzało się, że i Ksiądz Prałat. Trochę się bałem lekcji z Księdzem Sikorą. Był wymagający, konkretny i wzbudzał we mnie, jak pewnie u większości dzieci, wielki szacunek. Wszyscy słuchaliśmy Go jak zaklęci. Po przeprowadzce do Warszawy zajęła mnie nauka, studia i po prostu życie. Przyszedł jednak moment, dzięki któremu wróciły wspomnienia. Kiedy razem z moim przyjacielem i jego tatą pojawiłem się na Święcie 7 Pułku Ułanów Lubelskich w Mińsku Mazowieckiem, z wielką radością dostrzegłem tam Księdza Prałata Sikorę. Przysiadłem się do jego stolika i troszkę porozmawialiśmy o dawnych dniach. Był tam rozchwytywaną postacią, dlatego szybko porwano Księdza do innych gości, ale udało mi się z nim zamienić kilka zdań na temat jego wojennych losów. Ucieszył się, że piszę pracę właśnie o 7 Pułku Ułanów Lubelskich. Potem spotkałem Księdza Sikorę jeszcze tylko raz, właśnie w Mińsku Mazowieckiem. Wtedy dotarło do nie, że jego służba Bogu jest pewnego rodzaju pokutą za to, co musiał robić w obronie Ojczyzny. To było nasze ostatnie spotkanie. Później dotarła do mnie informacja, że Ksiądz Jan Sikora zmarł… Wielka szkoda. Odszedł niezapomniany człowiek – żołnierz oraz kapłan, który znał życie jak nikt inny.

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.