Święto Zmartwychwstania Pańskiego to najważniejsze święto dla chrześcijan na całym świecie. Od wieków artyści próbowali zgłębiać te tajemnice, tworząc wybitne dzieła sztuki – w malarstwie, rzeźbie czy to architekturze. Takim swoistym dziełem sztuki na terenie powiatu wołomińskiego jest bazylika mniejsza pw. Świętej Trójcy w Kobyłce. Dzieło wyjątkowe zarówno pod względem artystycznym, jak i architektonicznym, które prawie od trzech wieków budzi podziw miłośników i znawców sztuki oraz wiernych. Dziś świątynia ta świeci pełnym blaskiem tak jak za czasów jej fundatora bp. Marcina Załuskiego. Przez dziesiątki lat nazywana była „malowaną Biblią”, gdyż pokryto ją zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz malowidłami figuralnymi.Czytaj dalej

Radzymińskie getto, rok 1940

Ważniejsze żydowskie organizacje i stowarzyszenia to: Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe “Tarbuth”, wspomniany już wcześniej Linas Hacedek, Bikur Cholim – organizacja opiekująca się ludźmi chorymi oraz Szomrej Szabat. Ponadto w Radzyminie istniały: bank “Achdut”, biblioteka im. Pereca, koło dramatyczne, orkiestra żydowska oraz kluby i stowarzyszenia sportowe: Hagibor, Makabi, Jutrznia i Gwiazda (niektórzy sportowcy żydowscy m.in. Mosze Berman oraz Szlomo Majorowicz reprezentowali barwy drużyny piłkarskiej “Mazura” Radzymin).Czytaj dalej

Ur. 1870 – zm. 22 VII 1938 w Warszawie.

Cadyk w Wołominie, s. Tauba Jechezkela ben Cwi Hirsza i Miriam Adel, brat Dawida, Ruchli i Solomona; wnuk Ezechiela Tauba – założyciela dynastii chasydzkiej z Kazimierza Dolnego; mąż córki cadyka Dawida Rabinowicza z Szydłowca – Lei; ojciec Jochewed, Nechany Katz, Reizel, Malhy, Chawy, Efraima, Dawida, Jacuba, Icchaka; teść cadyka Emanuela z Przedborza i cadyka Josefa Perlowa z Mińska Mazowieckiego. Od 1904 cadyk w Wołominie, kompozytor muzyki chasydzkiej.Czytaj dalej

Pomnik Poległych Żołnierzy w bitwie w 1920 r. na cmentarzu w Markach. "Tygodnik Illustrowany", nr. 45. 3.11.1932 r.

Cmentarz parafialny

Przed założeniem cmentarza parafialnego zmarłych mieszkańców Marek chowano na przykościelnym cmentarzu w Grodzisku lub na cmentarzu bródnowskim13.

W trakcie budowy mareckiego kościoła wytyczono w bliskim jego sąsiedztwie teren z przeznaczeniem go na cmentarz i otoczono nawet drewnianym parkanem, ale nie mamy żadnych informacji żeby odbył się na nim jakikolwiek pochówek14. Starania lokalizację, a później o wykupienie ziemi przeznaczonej na – budowę cmentarza zostały rozpoczęte zapewne już w pierwszych latach naszego stulecia. Z maja 1916 r. pochodzi darowizna 1/8 morgi gruntu z przeznaczeniem na cmentarz od Karola Borkowskiego15. Już wczesnym latem 1917 r. odbyło się zebranie parafialne, na którym ostatecznie uchwalono rozpoczęcie działań mających na celu dokładniejszą lokalizację miejsca i wykupienie gruntów pod cmentarz. W tym celu Rada Parafialna oraz ks. Dominik Budzejko wybrali Zarząd Dozoru Cmentammego, którego członkowie zostali upoważnieni do zawierania umów, podpisywania darowizn, organizowania zbiórek i składek. Czytaj dalej

Kościół w Nadbieli, 1930

Pod koniec II wojny światowej około 13 milionów Niemców opuściło kraje Europy Wschodniej uciekając przed Armią Czerwoną, pomimo że mieszkali tam od wielu pokoleń. Później rozpoczęli nowe życie w Niemczech Zachodnich i Wschodnich. W tej grupie znajdowała się rodzina mojego ojca.

Od średniowiecza Niemcy stopniowo zasiedlali niemiecki dziś region na wschód od Łaby, na którym pierwotnie rozciągało się terytorium Słowian. Świadczy o tym wiele współczesnych nazw miejscowości pochodzenia słowiańskiego, głównie o zakończeniach -in (Berlin), -itz (Görlitz) i – ow (Ratheow). Następnie przez stulecia Niemcy żyjący wśród Słowian Połabskich stopniowo przesuwali się na wschód, na terytorium dzisiejszej Polski, początkowo w niewielkiej liczbie. Zmieniło się to dramatycznie pod koniec XVIII wieku, kiedy doszło do rozbiorów i Polska została podzielona przez Prusy, Rosję i Austrię. W 1795 r. po trzecim rozbiorze Prusy zaanektowały znaczną część Rzeczpospolitej. Od tamtej pory, w ciągu zaledwie dziesięciu lat, tysiące niemieckich chłopów przedostawszy się do Polski w poszukiwaniu ziemi do uprawy roli, założyło tu setki nowych wiosek.Czytaj dalej

Strony: 1 2 3

Dzień po apokalipsie

Gdy tylko rozeszła się wieść, że cała okolica zajęta jest już przez wojsko sowieckie, rodzice postanowili wracać na swoje. Pożegnawszy się z gościnnymi państwem Rozmirskimi z Ksawerowa, ruszyliśmy wozem zaprzęgniętym w dwa konie w kierunku drogi do Sulejowa. Po krótkim odcinku leśnym droga biegła przez pokiereszowane, zryte pociskami pola. Była to droga dotychczas mi nieznana.Czytaj dalej

Uczniowie z dyrektorem Władysławem Jezierskim w czasie okupacji niemieckiej

Rozwój szkolnictwa do 1945 roku

Trudno jest ustalić początki szkolnictwa na terenie dzisiejszej gminy Dąbrówka. Pierwsze informacje o funkcjonowaniu szkół pochodzą z początków XX wieku i nawiązują do danych z wieku XIX. Należy jednak przypuszczać, że szkolnictwo rozwijało się tu znacznie wcześniej.

W 1442 r. w Dąbrówce powstaje parafia i choć żadne dokumenty związane z jej funkcjonowaniem nie podają informacji o działalności jakiejkolwiek szkoły, to najprawdopodobniej miejscowi księża prowadzili podstawową edukację, która wiązała się chociażby z uczestnictwem w nabożeństwach.

W protokole wizytacyjnym parafii Dąbrówka z 1775 r. pojawia się informacja następującej treści: „żadnej przy kościele nie masz szkoły ani fundacji na bakałarza, który by uczył dzieci, a do tego, że parafia nie szlachecka tylko wcale chłopska, a panowie też swoich poddanych nie chcą mieć mądremi i uczonemi.”1Czytaj dalej

„Walki na ulicach Warszawy w nocy z 29 na 30 listopada poruszyły do głębi mieszkańców okolicznych miejscowości. Weteran napoleoński Leon Drewnicki przebywał wtedy w swoim folwarku. Szybko zareagował na wydarzenia Nocy Listopadowej. „Ja całą noc u kowali Ząbek i wsi Grodzisko (leżącej między Markami a Pragą, dziś w obrębie Warszawy – L.P.) kazałem kupić piki i zebrałem wszystkich strzelców i gajowych leśnych – pisał – także 500 włościan uzbrojonych w piki, a 80 strzelców z bronią palną. Żona moja w nocy wyszyła na białym płótnie czerwonymi wstążkami napis: „Za wolność i ojczyznę” i przyszyła do wysokiej tyczki. Z tą chorągwią przede dniem, z tym orszakiem z mojej kolonii, potraktowawszy na kuraż wódką, wyszedłem i naprzód udałem się do kolonii Łotra Lewickiego” (który okrutnie traktował swoich robotników polskich – L.P.). Generał zdążył już uciec ze swymi kozakami. Oddział powstańców, jak widać z przekazu Drewnickiego złożony z włościan z Drewnicy, Ząbek, Marek i innych sąsiednich miejscowości, uwolnił więźniów przetrzymywanych przez generała rosyjskiego, zdobył i wypił ukryte w piwnicy wódki, likiery i wina, splądrował pomieszczenia.Czytaj dalej

Kobyłka należy do najstarszych miejscowości na Mazowszu na terenach na wschód od Wisły. Rozwój osadnictwa w tym miejscu był ściśle związany z przyjęciem przez Polskę chrześcijaństwa. Gdy w 966 roku Mieszko I wraz z dworem przyjmował chrzest, ziemie na prawym brzegu Wisły niemal bezludne wciąż pokrywały rozległe puszcze i bagna i tylko gdzieniegdzie, głównie w pobliżu rzek, można było natknąć się na niewielkie osady. Pierwsze biskupstwo w Płocku, które swym zasięgiem objęło również nasz region, ustanowił król Bolesław Śmiały w roku 1075. Odtąd na terenach leśnych trwa intensywna akcja kolonizacyjna. W wyniku nadań książęcych bądź kościelnych rozpoczyna się karczowanie lasów. Książę, który był faktycznym właścicielem tych ziem, oddawał w dzierżawę bądź sprzedawał działy nadające się do zamieszkania swoim urzędnikom oraz drobnej szlachcie, która przenosiła się tu z zachodniego Mazowsza.Czytaj dalej

Ur. 1 XI 1881 w Warszawie – zm. 4 IX 1952 w Orchard Lake Stany Zjednoczone (USA)

Architekt, działacz społeczny i polityczny, s. Wiktora Kazimierza h. Gryf (1849–1899) i Wandy z Więcławiczów h. Wadwicz (1860–1912), brat Henryka Józefa (1882–1948), Kazimierza Atanazego (1886–1972) i Antoniny (1896–1938), mąż Jadwigi Teresy Plater-Zyberk (1882–1954), ojciec Janusza Jana (1910–1976) – inżyniera hutnika, Anieli (1912–1984), Wiktora (1913–1950) – oficera WP, inżyniera rolnictwa, Stefana Ronikier-Dolańskiego (1915–1987), Henryka (1919–1996) – bankowca i Edwarda (1921–1961) – ekonomisty. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Ryskiej w Rydze (1900–1905). Członek Korporacji Akademickiej Arkonia. Wychował się w rodzinnych Ząbkach k. Warszawy, w pałacu swoich rodziców, następnie mieszkał w willi przy obecnej Al. Wyzwolenia 21/23 (wybudowanej w 1920).Czytaj dalej

Odzyskanie przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 r. zapoczątkowało nową kartę w historii naszego narodu. Spełniło się wreszcie marzenie kilku pokoleń Polaków o życiu w wolnym i suwerennym kraju. Aczkolwiek wywalczenie samodzielnego bytu państwowego nie było równoznaczne z rozwiązaniem wszystkich problemów (m.in. wciąż pozostawała otwarta kwestia granic oraz bolesna spuścizna pozostawiona po okresie zaborów), to jednak upragniona wolność stworzyła możliwość rozwoju własnej tożsamości narodowej i nieskrępowanego zakazami zaborców życia społeczno-politycznego.Czytaj dalej

Ważniejsze darowizny na rzecz kościoła i parafii

Z lipca 1919 r. pochodzi akt darowizny gruntu w ilości 4 morgów i 15 prętów (tj. około 2,5 h – RK) z przeznaczeniem na potrzeby parafii św. Izydora w Markach. W odpisie tegoż aktu czytamy: E. Briggs i S-ka w Markach, – Pan Alfred Briggs oddaje na wieczystą własność parafii rzymsko-katolickiej św. lzydora w Markach, działkę ziemi przestrzenią cztery morg dziewiętnaście prętów, granicząca: od wschodu z gruntami Paciorkowej od zachodu z gruntami Mańków, od południa z drogą wiodącą z Marek do Siwek i od północy z rzeką Zonzą (tak też w tamtych czasach nazywano rzekę Długą – RK). Darowiznę parafia przyjęła wdzięcznością, a sam akt potwierdzono wpisem do księgi wieczystej9.Czytaj dalej

Czesław Rozmirski

Exodus

Któregoś dnia (chyba było to 11 sierpnia) dowódca stacjonującego oddziału – młody, przystojny, dobrze zbudowany blondyn – wezwał Ojca i oznajmił mu, że jutro skoro świt będzie tu wojsko frontowe, zajmie dom i wyrzuci nas z niego natychmiast. Rozpoczęły się gwałtowne przygotowania do wyjazdu. Wytworzył się rozgardiasz i nastrój zdenerwowania. Służba, która tak samo jak my, walczyła o swoje głowy, przestała reagować na polecenia. Aby dostać jakąś usługę, trzeba było grzecznie poprosić.Czytaj dalej