Przejdź do treści

dawny powiat wołomiński

historia, dokumenty, wspomnienia

  • życiorysy
  • wycinki
  • okresy
    • XV wiek
    • XVI wiek
    • XVII wiek
    • XVIII wiek
    • XIX wiek
    • przed I Wojną Światową
    • dwudziestolecie międzywojenne
    • druga wojna światowa
    • PRL
    • po 1989
  • wspomnienia
  • sport
    • piłka nożna
    • siatkówka
    • koszykówka
    • lekka atletyka
    • podnoszenie ciężarów
  • organizacje
    • harcerstwo
    • NSZZ Solidarność
    • Ochotnicza Straż Pożarna
    • organizacje wojskowe
    • policja
    • Polska Macierz Szkolna
    • Towarzystwo Kółek Rolniczych im. Staszica
    • Zjednoczone Stronnictwo Ludowe
  • tematyka
    • edukacja
    • kultura
    • medycyna
    • nauka
    • przemysł
    • religia
    • rolnictwo
    • rzemiosło
    • samorząd
  • Indeks nazwisk
  • Miejscowości
Menu główne
  • Dąbrówka
    • Chajęty
    • Chruściele
    • Cisie
    • Czarnów
    • Dręszew
    • Guzowatka
    • Jaktory
    • Józefów
    • Kołaków
    • Kuligów
    • Małopole
    • Marianów
    • Stanisławów
    • Śleżany
    • Trojany
    • Wszebory
    • Zaścienie
  • Jadów
    • Balcerów
    • Białków
    • Borki
    • Borzymy
    • Iły
    • Myszadła
    • Sitne
    • Starowola
    • Strachów
    • Sulejów
    • Szewnica
    • Urle
    • Wujówka
    • Zawady
    • Zawiszyn
  • Klembów
    • Dobczyn
    • Kraszew
    • Kraszew Nowy
    • Kraszew Stary
    • Krusze
    • Krusze Nowe
    • Krusze Stare
    • Krzywica
    • Lipka
    • Ostrówek
    • Pasek
    • Pasek Nowy
    • Pasek Stary
    • Rasztów
    • Roszczep
    • Sitki
    • Tuł
    • Wola Rasztowska
    • Zamość
  • Kobyłka
    • Antolek
    • Grabicz
    • Jędrzejek
    • Maciołki
    • Mareta
    • Nadarzyn
    • Piotrówek
    • Stefanówka
    • Załuszczyn
    • Żródnik
  • Marki
    • Czarna Struga
    • Czerwony Dwór
    • Kruczek
    • Lewandów
    • Pustelnik
    • Pustelnik II
    • Rościszewo
    • Stanisławówka
    • Struga
  • Poświętne
    • Banachowizna
    • Choiny
    • Cygów
    • Czubajowizna
    • Feliksów
    • Józefin
    • Kolno
    • Krubki
    • Laskowizna
    • Łupinowizna
    • Międzyleś
    • Nadbiel
    • Ręczaje
    • Ręczaje Niemieckie
    • Ręczaje Nowe
    • Ręczaje Polskie
    • Rojków
    • Stanisławów
    • Turze
    • Wola Cygowska
    • Wola Ręczajska
    • Wólka Dąbrowiecka
  • Radzymin
    • Nadma
    • Łosie
  • Strachówka
    • Krawcowizna
    • Równe
  • Tłuszcz
    • Chrzęsne
    • Jasienica
    • Miąse
    • Postoliska
    • Turze
  • Wołomin
    • Duczki
    • Lipiny
    • Lipinki
    • Lipiny Nowe
    • Lipiny Stare
    • Ossów
    • Stare Grabie
    • Turów
    • Zagościniec
    • Zenonów
  • Ząbki
    • Drewnica
  • Zielonka
Przycisk Jasny/Ciemny

Józefa i Władysław Złotkowie

Anna Wojtkowska 10 stycznia 2020 (Ostatnia aktualizacja: 13 listopada 2025) 0 komentarzy
zlotkowie

zlotkowie

Byli szanowanym małżeństwem nauczycielskim, znanym mieszkańcom Kobyłki, w której mieszkali i pracowali, a także mieszkańcom powiatu radzymińskiego z racji działalności w Związku Nauczycielstwa Polskiego. A wcześniej…

13 czerwca 1926 roku Władysław zdał pomyślnie maturę i rozpoczął starania o posadę nauczyciela. Pukał do drzwi inspektoratu oświaty w Tarnobrzegu. Usłyszał – „nie ma wolnego etatu”. Wysłał podanie do Lublina i z końcem kwietnia 1927 roku otrzymał skierowanie na… dwa miesiące do szkoły dwuklasowej w Chojecznie-Sybilakach, w południowej części powiatu węgrowskiego. Przyjechał na Podlasie z ziemi tarnobrzeskiej, z uroczej wsi Wrzawy, położonej w samych widłach Sanu i Wisły. Prędko zaskarbił sobie sympatię tutejszych ludzi. Często uśmiechał się i z zainteresowaniem słuchał ich „śpiewnego języka”. Szkoła mieściła się w dwóch budynkach, w dwóch miejscowościach. W Aleksandrówce pani Jabłońska uczyła dzieci młodsze, a w Chojecznie Władysław uczył biologii, geografii, języka niemieckiego, śpiewu i wychowania fizycznego uczniów klasy trzeciej i czwartej.

Nowy rok szkolny 1927/1928 rozpoczął we wsi – Grabina. Awansował na stanowisko kierownika szkoły. Po latach wspominał: – „Był to dla mnie wielki zaszczyt. Koledzy okolicznych szkół, a zwłaszcza Sadownego gratulowali mi stanowiska w młodym wieku. W szkole tej pracował starszy nauczyciel pan Jabrzemski i pani Klementowska. Można sobie wyobrazić jak ja, młody kierownik, czułem się idąc do nich na lekcje. […] ale chodziłem na hospitacje, tłumacząc, że chcę się od nich uczyć. To usposobiło ich do mnie przyjaźnie. Oczywiście pracy mi przybyło, nie byłem przygotowany i po prostu nie miałem w pierwszej chwili pojęcia co robić i jak robić. Pomogli mi koledzy, zwłaszcza kierownik szkoły w Sadownem – kol. Stanisław Rytel”.

W szkole tej pracowała też siostra kierownika – Józefa Rytlówna (bracia Franciszek i Jan także byli nauczycielami). Młodzi przypadli sobie do gustu. Jednakowe zainteresowania czytelnictwem i pracą z młodzieżą zbliżyły ich do siebie. I tak 3 lipca 1929 roku, w Sadownem, Józefa i Władysław zawarli związek małżeński i rozpoczęli wspólną drogę życiową i zawodową. W 1929 roku zostali przeniesieni do szkoły w Kalinowcu, a w następnym do dwuklasowej szkoły powszechnej w Polkowie-Sagałach. Władysław pełnił tu funkcję kierownika, a Józefa była nauczycielką w klasach, w których liczba dochodziła do sześćdziesięciu pięciu uczniów. Do tego ciemne, zimne i wilgotne izby nie stwarzały dobrych warunków do nauki.

Władysław rozpoczął starania o budowę nowej szkoły. Przy dużym zaangażowaniu władz oświatowych i miejscowej ludności 1 lipca 1939 roku przekazano budynek drewniany, o trzech izbach lekcyjnych, z dużą szatnią, kancelarią, pokojem na pomoce szkolne i biblioteczne. Poprawa warunków lokalowych zachęciła go do podjęcia dodatkowej pracy. Już w Grabinach zauważył, że młodzi ludzie na wsi nie wiedzą co ze sobą robić w jesienno-zimowe wieczory. Któregoś dnia zaprosił do szkoły siedemnasto-dwudziestoletnią młodzież w celu „obmyślenia jakiegoś zajęcia”. Zgłosili się z propozycją zorganizowania kursu dokształcającego. Władysław chętnie przystał na tę propozycję i tak zaczęła się systematyczna praca.

Na pierwsze zajęcia przyszła spora grupa dziewcząt i chłopców. Chętnie zabierali głos w dyskusjach i zadawali ciekawe pytania. Frekwencja była prawie stuprocentowa. Po latach wspominał: „Ponieważ trudno mi było samemu prowadzić te kursy, a moi współpracownicy nie mieli ochoty, zaproponowałem koledze ze szkoły w Wilczogębach – Froelichowi, aby mi pomógł. Zgodził się w zamian za moją, podobną pracę w jego szkole”. Władysław poza dokształcaniem młodzieży, chętnie organizował zabawy taneczne i spotkania towarzyskie.

Również w Polkowie-Segałach zorganizował wspólnie z żoną Koło Młodzieży. Zauważył, że po skończeniu szkoły powszechnej żadne dziecko nie podejmuje dalszej nauki. Dla nich, wspólnie z instruktorem rolnym z Węgrowa, utworzył Przysposobienie Rolne. Były to dwuletnie kursy zimowe, na które przyjeżdżali wykładowcy z Warszawy. Latem słuchacze odbywali praktykę w swoich gospodarstwach. Ogłaszany był konkurs na najładniejszy ogród kwiatowy i warzywny. Wieś stawała się kolorowa, na stołach pojawiały się różne warzywa. Również w celu zachęcenia starszych ludzi do dbania o swoje obejścia, młodzież organizowała wystawy kwiatowe i warzywne we wsi i woziła płody rolne na wystawę powiatową do Węgrowa i innych miejscowości. Poza tym, dużym zainteresowaniem mieszkańców wsi cieszyły się kursy gotowania, pieczenia oraz robót ręcznych. Jednak najmilej państwo Złotkowie wspominali organizację teatru, chóru i konkursy dobrego czytania, których zakończenie odbywało się przeważnie w marcu.

Jak wyglądało przygotowanie do konkursu? Młodzież miała za zadanie przeczytać trzy – cztery książki w okresie jesienno-zimowym i bywać na spotkaniach dyskusyjnych. Pan Władysław napisał: „Wielkie wrażenie wywarła na młodzieży książka Gustawa Morcinka pt. «Wyrąbany chodnik». Młodzież nawiązała kontakt z autorem. Morcinek często przysyłał im listy, a nawet podarował sporą paczkę swoich książek”. Na zakończenie konkursu, zwykle w sobotnie wieczory, do udekorowanej i oświetlonej sali młodzież zapraszała swoich rodziców. Przyjeżdżali też goście z Węgrowa, tj. instruktor do spraw oświaty pozaszkolnej i instruktor rolny. Młodzież śmiało mówiła na temat przeczytanych książek, deklamowała wiersze, śpiewała pieśni ludowe i patriotyczne. Rodzice ze łzami w oczach oglądali występy swoich pociech. „Jak głęboko zapadły w serca młodzieży te zakończenia i przeczytane książki – wspomnę, że kiedy jeden z nich był w obozie jenieckim i opisywał w liście do nas swe przeżycia obozowe w nawiasie wymienił «Wyrąbany chodnik». List ten przechowuję dotąd” – napisał w swoich wspomnieniach Władysław Złotek.

Władysław Złotek (pierwszy z lewej) wśród nauczycieli.
Władysław Złotek (pierwszy z lewej) wśród nauczycieli.

Wybuch wojny w 1939 roku opóźnił rozpoczęcie nowego roku szkolnego w Polkowie-Sagałach. Sytuacja w kraju zmieniała się szybko i radykalnie. Ludzie rzucali się do ucieczki. Którejś nocy do Złotków przyszli Leszczyńscy z garwolińskiego. On – geodeta, ona – nauczycielka. Namówili Władysława do wspólnej ucieczki na wschód. Posłuchał. Rano zabrał plecak i rowerem wyruszył razem
z nimi w kierunku Siedlec. Po kilku dniach wrócił, widząc beznadziejność dalszej ucieczki.

Zajęcia szkolne podjął w październiku, lecz wkrótce ukazało się zarządzenie władz okupacyjnych o likwidacji nauki historii, geografii i ograniczeniu języka polskiego. Początkowo zignorował ten zakaz. Po spotkaniu z Janiną Byrkową i Władysławem Okulusem (nauczycielami zaangażowanymi w pracę konspiracyjną) otrzymał instrukcje dotyczące tajnego nauczania. Do końca okupacji był łącznikiem, przekazywał wiadomości nauczycielom ze szkół gminy Wyszków.

W swojej szkole zorganizował komplety nauczania historii i geografii, które początkowo prowadzone były w domach uczniów, a potem w szkole. Młodzież wiedziała co ma robić w razie niemieckiej kontroli. Na przykład zawsze jeden uczeń czuwał przed budynkiem i miał za zadanie ostrzec przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Z relacji Władysława Złotka:

„Raz mieliśmy wizytację niemieckiego radcy szkolnego z Sokołowa. Było to w maju 1943 roku. Niemiec w średnim wieku, w towarzystwie polskiego inspektora Wilczyńskiego wizytował starsze klasy V i VI. Zadał uczniom kilka pytań z matematyki, polskiego, następnie czy regularnie chodzą do szkoły. Potem zajrzał do szafy a tam oprócz oficjalnego pisma dla dzieci „Ster” leżały numery przedwojennego „Płomyczka” i „Płomyka” oraz kilka książek z biblioteki szkolnej. Byłem trochę zdenerwowany. Po godzinnej wizytacji zostałem poproszony na korytarz. Niemiec pytał o warunki materialne szkoły, czy gmina opiekuje się szkołą, no i czy dzieci dobrze chodzą do szkoły. Natomiast o „Płomyczkach” ani słowa. Byłem ogromnie zaskoczony jego zachowaniem. Później dowiedziałem się, że pochodził z okolic Torunia. Uczyliśmy dalej bez przeszkód do końca okupacji. Zaświadczenie o prowadzeniu tajnego nauczania w szkole wydała mi Powiatowa Komisja Tajnego Nauczania w Węgrowie.

Było nas we wsi kilku wtajemniczonych i postanowiliśmy przeciwdziałać propagandzie niemieckiej. Na przykład w grudniu 1939 roku we dwóch przynieśliśmy w plecakach, nocą z sąsiedniej wsi radio oraz baterie i umieściliśmy na strychu w szkole. Odbierane wiadomości były przepisywane na maszynie, powielane i rozdawane zaufanym ludziom. Ta akcja trwała do końca czerwca 1940 roku. Ponieważ jeden z gospodarzy zaczął podejrzewać i mówić o istnieniu radia w szkole – natychmiast przeniosłem je w inne miejsce.

Pewnego razu miałem spotkanie z gestapowcem – starostą sokołowskim – Gramsem. Wracałem rowerem ze szkoły, we wsi spotkałem woźnego i zaczęliśmy rozmawiać o opale na dzień następny, gdy nagle przy nas zatrzymał się samochód, zostaliśmy otoczeni, a starosta Grams przyskoczył do mnie i zaczął mnie rewidować. Rozerwał mi kurtkę, aż wszystkie guziki poodpadały, wyrwał z kieszeni marynarki zeszyt dając kierowcy do przetłumaczenia. Ponieważ nic interesującego nie znalazł zwrócił mi go. Wziął mnie na bok i pyta o czym rozmawialiśmy, odpowiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, że o opale na jutro. Następnie wziął woźnego i o to samo zapytał, ten powiedział to samo co ja. Odjechali, a ja odetchnąłem, bo przypomniałem sobie, że w kieszeni kurtki była książka Żeromskiego: «Rozdziobią nas kruki i wrony».

Wycofujący się Niemcy w 1944 roku zagarnęli część mężczyzn, a wśród nich i mnie. Wieźli w kierunku zachodnim. Na noc zamknęli nas w stodole w jakiejś wsi. Rano dali nam szpadle i kazali kopać rowy strzeleckie. Trwało to niemal do wieczora. Potem zebrali nas w lasku brzozowym na wzgórku obok wsi. W pewnym momencie postanowiłem razem z kolegą wybrać się do wsi po wodę. Zebraliśmy puste butelki. Niemcy nie bronili. Po nabraniu wody rozejrzeliśmy się i widząc, że Niemcy nas nie obserwują, szybko przeszliśmy na drugą stronę wsi, na pola i ukryliśmy się w dziesiątku żyta. W nocy wynikła gwałtowna strzelanina, wieś płonęła. Nad ranem wszystko ucichło. Wyjrzeliśmy ze swych kryjówek i zobaczyliśmy w dole, we wsi żołnierzy radzieckich. Byliśmy wolni. Reszta moich towarzyszy powędrowała dalej, wśród nich nauczyciel z Grębkowa kolega Wojciechowski, którego wcześniej usilnie namawiałem, aby szedł ze mną po wodę. Bał się. Wrócił dopiero po dwóch latach, w połowie sierpnia 1944 roku. W szkole był szpital wojskowy, radziecki, więc lekcje rozpoczęliśmy pod koniec września”.

W 1945 roku Józefa i Władysław razem z dziećmi zamieszkali w Kobyłce. Córki rozpoczęły naukę w wołomińskim gimnazjum. Złotkowie trafili do Szkoły Podstawowej nr 1 w Kobyłce, którą kierował Stanisław Kaska, a od 1 września 1947 roku Roch Gogolewski. Władysław uczył geografii, biologii, śpiewu i wychowania fizycznego, jego żona była wychowawczynią klasy pierwszej, a w klasach starszych uczyła matematyki.

A oto jedno ze spostrzeżeń pana Władysława:

„Ciekawa rzecz, na przykład w Kobyłce zaraz po wojnie zastałem w klasach szóstych i siódmych sporo młodzieży przerośniętej – chłopcy przerastali mnie i w pierwszym momencie obawiałem się czy dam sobie radę z nimi. Tymczasem okazało się, że byli bardzo układni, grzeczni, a zarazem chętni do nauki. Przez kilka lat nie miałem żadnych trudności, tak wychowawczych jak i dydaktycznych”.

Stanisława Marianna Wieczorkiewicz
Stanisława Marianna Wieczorkiewicz

1 września 1949 roku Władysław Złotek został kierownikiem Szkoły Podstawowej nr 2 w Kobyłce na Stefanówce. Razem z żoną Józefą, Stanisławą Wieczorkiewicz i Stanisławem Kaską rozpoczął reaktywowanie pracy związkowej. Ich poprzednicy Czesław Murawski i Jan Piotr Wolny zginęli w Oświęcimiu, a Józef Kuran przeniósł się do Warszawy. Pracy było dużo. Brakowało żywności, ubrań i opału. Władysław, jako prezes Ogniska Związku Nauczycielstwa Polskiego często jeździł do Radzymina do Zarządu Oddziału ZNP z prośbą o pomoc. Nieraz udawało mu się otrzymać dary z UNR-y, a w nadleśnictwie, w Strudze – opał.

W 1946 roku Zarząd Oddziału przeniesiono do Wołomina, prezesem został Stanisław Szubiński, sekretarzem Stanisława Zelman, a członkami zarządu Sabina Drop-Kopcewicz, Janina Martelińska, Bolesław Pławski, Jan Gabryl, Jan Sałyga i Władysław Złotek, który objął jednocześnie wydział organizacyjny. W latach następnych był dwukrotnie prezesem Oddziału ZNP w Wołominie.

19 stycznia 1948 roku z jego inicjatywy podjęto ideę utworzenia Powiatowej Spółdzielni Samopomocy Nauczycielskiej, która w niedługim czasie została przekształcona w Komunalną Kasę Nauczycielską, obecnie jest to Pracownicza Kasa Zapomogowo-Pożyczkowa. Wspominając pracę w związku i w szkole, podkreślał dobrą atmosferę panującą wśród nauczycieli. W szkole na Stefanówce, pracowały z nim panie Zofia Wolna, Weronika Wyrzykowska i Aniela Dębska – nauczycielki bardzo pracowite, oddane szkole i młodzieży.

„Wyniki dydaktyczne i wychowawcze osiągaliśmy bardzo zadawalające (…). Inspektor Oświaty Tadeusz Szubiński powierzył mi opiekę nad szkołą w Ossowie. W październiku 1950 roku postanowiłem ją odwiedzić już o godzinie ósmej rano. Dałem klasie siódmej pracę samodzielną z geografii, a sam, siadłszy na rower, pojechałem do Ossowa. Po godzinie wróciłem i zastałem inspektora Tadeusza Szubińskiego i Kazimierza Wierzbickiego. Obaj gratulowali mi dobrych osiągnięć. Nie wiedziałem, o co chodzi. Wyjaśnili, że gdy weszli do budynku była cisza, zdumieni byli, gdy weszli do klasy siódmej bez nauczyciela, a uczniowie w głębokiej ciszy sami pracowali. To był właśnie wynik dobrej roboty całego grona nauczycielskiego tej szkoły”– kończy swoje wspomnienia pan Władysław.

W szkole tej pracował do 15 grudnia 1951 roku. Jednak ze względu na osłabienie słuchu przeszedł na rentę. Renta w wysokości 152 złote i niskie zarobki żony zmusiły go do podjęcia pracy. Został kierownikiem działu szkolenia zawodowego w Polskich Zakładach Optycznych w Warszawie. W kwietniu 1955 roku skorzystał z propozycji Kazimierza Wierzbickiego, ówczesnego Inspektora Szkolnego w Wołominie i najpierw objął funkcję podinspektora, następnie starszego planisty w wołomińskim Wydziale Oświaty, dodatkowo pełnił tu funkcję prezesa Zakładowej Organizacji Związkowej. Na emeryturę przeszedł 29 lutego 1964 roku, a już 1 marca rozpoczął pracę na pół etatu w Bibliotece Pedagogicznej. Na zasłużony odpoczynek przeszedł 31 sierpnia 1974 roku. W latach pięćdziesiątych próbował założyć w Kobyłce, Turowie i Maciołkach Koło Stronnictwa Ludowego.

Józefa Złotek poświęciła pół wieku na wzorową pracę. Stawiała sobie i młodzieży duże wymagania. Była konsekwentna i sprawiedliwa, przez co zyskała sympatię i szacunek uczniów, a także ich rodziców.

Po przejściu na emeryturę Józefa i Władysław Złotkowie Złotkowie pracowali społecznie w Sekcji Emerytów i Rencistów ZNP w Wołominie i w Kobyłce. Władysław dodatkowo udzielał się w Radzie Osiedla „Słoneczna” w Kobyłce. W związku z tą ostatnią pracą otrzymali Dyplom uznania „za wyróżniający udział w pracach społecznych i wzorową postawę mieszkańców Spółdzielni na swoim Osiedlu”. Za działalność zawodową i społeczną Państwo Złotkowie otrzymali liczne nagrody, dyplomy, podziękowania, medale i odznaczenia. Ostatnim medalem przyznanym Józefie i Władysławowi Złotkom był Medal „Za długoletnie pożycie małżeńskie” przyznany w 1979 roku przez Radę Państwa z okazji pięćdziesięciolecia pożycia małżeńskiego. Byli szczęśliwi. Dzieci dawno usamodzielnione, dawały sobie radę w życiu. Córka Alina była inżynierem zootechnikiem, Wiesława technikiem – cukiernikiem, a syn Mirosław – doktorem prawa.

Pierwsza odeszła Józefa Złotek. Zmarła w 1985 roku, w wieku 87 lat. Po czternastu latach od śmierci żony zmarł Władysław Złotek, miał 93 lata. I gdyby nie dokuczliwy niedosłuch można by powiedzieć, że odszedł w sile wieku. Pamiętam pana Władysława – dżentelmena minionego wieku – uprzejmego, szarmanckiego, zawsze pogodnego, uśmiechniętego, nadzwyczaj energicznego i pomysłowego w działaniu, skłonnego do towarzyskich spotkań. Takim Go zapamiętałam…

Józefa i Władysław Złotkowie pochowani są na Cmentarzu Północnym (Wólka Węglowa) w Warszawie, kwatera E VI 3-6/4.

Tygodnik Wieści Podwarszawskie
nr 35-37/2012

Miło cię poznać!

Zarejestruj się, aby otrzymywać aktualne treści na swój adres mailowy.

Nie spamujemy!

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą albo katalog spam i potwierdź swoją subskrypcję.

Słowa kluczowe:

ludzieKaska Stanisław | Wieczorkiewicz Stanisława Marianna | Złotek Józefa | Złotek Władysław
organizacje
inneZwiązek Nauczycielstwa Polskiego
czas
okresyII Wojna Światowa | lata 20. | lata 30. | lata 40. | okupacja
instytucje
szkołyszkoła | Szkoła Podstawowa nr 2 w Kobyłce
gmina
KobyłkaKobyłka | Stefanówka
WołominOssów

O autorze

Anna Wojtkowska

author

„Gdy gaśnie pamięć ludzka…”
Można?, Można! Uchronić ją od zapomnienia…
„Serdecznie zapraszam na sentymentalne spotkania w miejscach magicznych, pełnych wspomnień o zdarzeniach i ludziach, którzy tworzyli historię wiosek i miast powiatu wołomińskiego.”
Dwutomowa praca „Za bramą wiecznego spokoju. Zwykli niezwykli związani z Ziemią Wołomińską” wciąż do nabycia u Autorki! Może to dobry prezent dla kogoś zainteresowanego lokalną historią?

Zobacz teksty tego autora

    Zobacz wpisy

    Poprzedni: Moje spotkanie z piecem – zarys historii Zakładów Ceramiki Budowlanej w Zielonce (III)
    Dalej: Jan Skrzypiński spod Radzymina – konstruktor broni

    Zostaw komentarzAnuluj pisanie odpowiedzi

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

    Szukaj

    Generic selectors
    Exact matches only
    Search in title
    Search in content
    Post Type Selectors
    Filter by Categories
    Archiwum Akt Nowych
    boks
    Briggs i Posselt
    Cech Fryzjerów i Perukarzy
    Cech Skórzany
    chronologicznie
    edukacja
    galerie
    huty szkła
    koszykówka
    Koło Łowieckie "Pudło"
    kronika wydarzeń
    lekka atletyka
    Międzyleś
    miejscowości
    nauka
    NSZZ Solidarność
    Obóz Narodowo-Radykalny
    Obóz Wielkiej Polski
    Ochotnicza Straż Pożarna
    organizacje
    organizacje wojskowe
    partie
    partnerzy
    piłka nożna
    po 1989
    podnoszenie ciężarów
    policja
    Polska Macierz Szkolna
    Polska Organizacja Wojskowa
    Polska Partia Socjalistyczna
    Polska Zjednoczona Partia Robotnicza
    Polskie Stronnictwo Ludowe
    Praca
    Przyszłość
    Radzyminiak
    religia
    rolnictwo
    rzemiosło
    siatkówka
    ślady przeszłości
    Stowarzyszenie Miłośników Urli
    Stronnictwo Narodowe
    tematyka
    Towarzystwo Kółek Rolniczych im. Staszica
    Towarzystwo Przyjaciół osiedla Wołominka Sławka i Okolic
    Towarzystwo Przyjaciół Urli
    Turze-Tłuszcz
    Uncategorized
    Vitrum
    Wołomin
    wsparcie
    wspomnienia
    wycinki
    wydarzenia
    ziemiaństwo
    Zjednoczone Stronnictwo Ludowe
    Związek Młodzieży Socjalistycznej
    Związek Rzemieślników Chrześcijan
    Związek Rzemieślników Żydów
    Łosie

    Wesprzyj serwis!

    Retro Kobyłka – grupa na FB

    Powiązane wpisy

    Eugenia i Bolesław Bohuszowie
    Eugenia i Bolesław Bohuszowie
    Jadwiga Markowska
    Kierowniczka szkoły
    Józef Młyński
    Józef Młyński
    Krystyna Kwapiszewska
    Dobrego jest zawsze mało (I)
    Kazimierz maliński
    Stracony przez NKWD
    Jan Łojkuć
    Jan Łojkuć (1885-1948) – zawsze oddany Radzyminowi i wierny Ojczyźnie

    RSS jesteśmy częścią WUWUEL

    • Ponad 100 klasyków na pierwszej imprezie w roku
      Pierwsza tegoroczna impreza, skupiająca miłośników klasycznej motoryzacji, zgromadziła ponad 100 pojazdów, czyli ok. 250 osób. Na tak dobrą frekwencję z pewnością miała wpływ pogoda, ale również to, że Otwarcie Sezonu Weterańskiego 2026 było wydarzeniem, które składało się z dwóch części. Przed oficjalnym rozpoczęciem uczestnicy zlotu zaparkowali swoje pojazdy na obok Cmentarza Poległych. Następnie w Muzeum […]
    • Otwarcie Sezonu Weterańskiego 2026
      Rozpoczniemy o 10.00 w jak zawsze gościnnym Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie, gdzie czekają na Was ciekawostki motoryzacyjne i historyczne oraz poczęstunek. Około 13.00 wyruszymy do Wyszkowa, gdzie odwiedzimy niedostępny przez wiele lat Pałac Skarżyńskich i poznacie niezwykłą historię pewnego przedwojennego filmu. Nasze pierwsze tegoroczne spotkanie zakończymy gościną u przyjaciół z Rybienko Leśne […]
    • Przedwieczne. Kobiety na przełomie XIX i XX wieku
      W Dniu Kobiet to kobiety są najważniejsze! W tej sprawie zgodziliśmy się od razu z Muzeum Niepodległości i Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. – a dalej poszło już łatwo… Zapraszamy 8 marca o 17 do Radzymina – w siedzibie Muzeum przy alei Jana Pawła II 64 o godzinie 17:00 będzie można obejrzeć fragment kolekcji Łukasza […]

    Napisz!

    Jeśli dysponujesz dokumentami, wspomnieniami lub zdjęciami dotyczącymi historii terenów obecnego powiatu wołomińskiego – napisz!

    Prywatność i pliki ciasteczka: Ta witryna używa plików ciasteczek. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie.

    Aby dowiedzieć się więcej, w tym jak kontrolować pliki ciasteczka, zobacz tutaj: Polityka plików ciasteczka

    Najnowsze komentarze

    • wmc - Hospitali in villa Klembowo
    • Łukasz Rygało - Sprawozdanie ogólne ze Spartakiady LO 59
    • Retro - Sprawozdanie ogólne ze Spartakiady LO 59
    • Retro - 1 maja 1970
    • Retro - Uroczystości pierwszomajowe na Huraganie
    • życiorysy
    • wycinki
    • okresy
    • wspomnienia
    • sport
    • organizacje
    • tematyka
    • Indeks nazwisk
    • Miejscowości
    Prawa autorskie &kopia; Wszelkie prawa zastrzeżone. | ReviewNews autorstwa AF themes