W czasie okupacji byłem nastolatkiem – mówi Zdzisław Knap, od urodzenia zamieszkały w Wołominie – ale żadne zdarzenia, żadna historia nie uleciały z mojej pamięci. Zdarzenia układają się w obrazy, a każdy z nich malowany jest jakąś emocją – a to nostalgią, a to humorem, niekiedy żalem i oburzeniem.Czytaj dalej

Moja rodzina

Urodziłam się w Jadowie 2.03.1915 r. Moi rodzice też tam się urodzili. Ojciec miał na imię Rachmin Chrynowicki a matka Chaja – co oznacza – życie. Matka była z domu Szwarcberg, a jej mama z domu Mularska, a jej babcia z domu Zylberman. Moja matka urodziła się w Jadowie, ale wychowana była na wsi, w Myszadłach. Tam było duże gospodarstwo mojego dziadka. Ojciec był krawcem, bardzo poważanym w Jadowie – ubierała się u niego tylko inteligencja, był ławnikiem w sądzie, uczył też rzemieślników.Czytaj dalej

Został tylko Rosenthal

Ulica Lipińska, przy której mieszkała rodzina Kwapiszewskich; w czasie wojny prowadziła prosto do getta.

– Do mamy przychodzili znajomi, mówili: „Pani Kwapiszewska, niech nas pani ratuje. Pani przechowa dokumenty, bo nas przecież zabiją”. Matka odmawiała przyjmowania kosztowności, tłumaczyła, że za te złoto można przeżyć kilka dni.Czytaj dalej

– Wojsko odsłużyłem w Łucku, w 24 pułku 27 Dywizji Wołyńskiej, wróciłem stamtąd w stopniu sierżanta podchorążego. Dziwne, ale gdy wybuchła wojna nie dostałem żadnego powołania. Pojechałem zatem do Rembertowa, gdzie formowała się zapasowa kompania. Zostaliśmy skierowani na pierwszą linię, do obrony Warszawy. Stolica długo się nie broniła, padła, a mnie udało się uniknąć niewoli i wróciłem do Wołomina.Czytaj dalej

Wybuch wojny. Szlak bojowy od Lidzbarka po Rejowiec.

Po przybyciu do pułku Jan Estkowski został dowódcą 3. plutonu w 3. szwadronie rotmistrza Zygmunta Orłowskiego. Pilnująca lewego skrzydła 20 Dywizja Piechoty (DP) oraz Nowogródzka Brygada Kawalerii (BK) zajęła trzydziestokilometrowy pas działań między Lidzbarkiem a Działdowem. 25. Pułk Ułanów (p.uł) ulokował się od Lidzbarka do Wielkiego Łęka. Szwadron rotmistrza Orłowskiego zajął kwaterę w opuszczonym w ewakuacji dworze Cibórz nad Welem. O świcie 1 września, gdy reszta kadry jeszcze spała Jan Estkowski schodził z sypialni na piętrze do holu w parterze budynku. Chciał wysłać list do matki Stefanii z okazji jej imienin. W holu natknął się na wbiegającego do dworu dowódcę pułku, pułkownika Stachlewskiego, który zdezorientowanego podporucznika przywitał go słowami: „To wy tak czuwacie? Toż od godziny mamy już wojnę! Natychmiastowy alarm…!” Czytaj dalej

Plan “Burza” na terenie II Rejonu

W ciągu lat okupacji, w warunkach konspiracyjnych, nastąpiła rozbudowa struktury organizacyjnej ZWZ — AK, co było podyktowane realizacją zadań, a przede wszystkim przygotowaniami do planowanego ogólnonarodowego powstania. Pierwotna koncepcja działań zbrojnych zakładała uderzenie na wojska niemieckie w końcowej fazie wojny. W roku 1945, gdy zmienił się bieg wydarzeń wojennych i plany powstania powszechnego stały się nierealne, Komenda Główna AK opracowała plan „Burza”. Polegał on na podjęciu przez Żołnierzy AK działań zbrojnych, akcji sabotażowo-dywersyjnych, na tyłach wojsk niemieckich, wycofujących się z ziem polskich wobec wkraczających wojsk radzieckich.Czytaj dalej

Na terenie powiatu radzymińskiego działały i inne organizacje konspiracyjne. Poza Batalionami Chłopskimi, rozbudowaną liczebnie organizacją była Armia Krajowa (kontynuatorka Polskiego Związku Powstańczego i Związku Walki Zbrojnej). Powstała na bazie b. sanacyjnych organizacji oraz aparatu władzy Polski przedwrześniowej. Skupiła więc w swych szeregach prawie całą inteligencję powiatu, która stworzyła cały zrąb sztabowo-dowódczy. Żołnierskie „masy” starano się rekrutować wśród chłopów. Na tym polu nie miano zbyt wielu osiągnięć. Młodzież wiejska wstępowała bowiem do „swojej” chłopskiej organizacji – Batalionów Chłopskich. Na tym tle dochodziło do stałych konfliktów między Komendą Bch a Komendą AK. Pierwszy z nich miał już miejsce na początku 1940 roku.Czytaj dalej

Wciąż przeżywamy rok 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na skraju wsi Kąty Wielgi i Jaźwie znajdował się majątek Sławek należący do małżeństwa Świeców. Miejsce to stało się istotnym punktem na mapie polskiego ruchu oporu od pierwszych dni wojny. Właścicielka majątku, Halina Świecowa zapłaciła za swoje zaangażowanie najwyższą cenę.

Czytaj dalej

Henryk Chudkiewicz pochodzi z Wołomina, tu przeżył złe i dobre chwile.

Było ich sześcioro. Ojciec pracował na kolei, matka zajmowała się wychowaniem dzieci. W domu się nie przelewało, zawsze liczył się każdy grosz. W czasie pierwszej wojny dwóch braci zmarło. Mama bardzo to przeżyła, długie lata wyrzucała sobie, że nie wiedziała wtedy, jak można ich uratować.Czytaj dalej

Powiat radzymiński z racji swojego położenia tj. znajdując się w sąsiedztwie Warszawy – miał ułatwione kontakty z Komendą II Okręgu BCh. Z tego również tytułu był naturalną bazą przerzutową prasy konspiracyjnej na inne, północne powiaty województwa warszawskiego. Już od końca 1940 roku przez teren powiatu przechodził szlak przerzutowy dla podokręgu „Wkra” (powiaty włączone do Rzeszy). Stałym kurierem, obok innych rozlicznych obowiązków, był Marian Gotowiec s. Jana „Antek Szczur”. On to, najczęściej sam dowoził prasę, meldunki i rozkazy do punktu w Pniewie za Bugiem. Odbioru dokonywano w Warszawie, przy czym w transporcie z Warszawy do powiatu radzymińskiego brali również udział w późniejszym okresie Eugeniusz i Justyna Gotowiec, Władysław Rytel-Kuc i inni.Czytaj dalej

– Ja w ogóle nie przywiązuję wagi do medali i odznaczeń,| może dlatego, że mam ich bardzo dużo. Jako jedna z pierwszych dostałam Medal Edukacji Narodowej. Dla mnie najważniejsza jest ludzka pamięć. Bo tak naprawdę, co teraz młodych ludzi obchodzi nauczyciel, który uczył dwadzieścia lat temu. Odznaczenie jest symbolem wdzięczności. Mam uczniów rozrzuconych po całym Świecie, którzy mówią, że lata, kiedy ich uczyłam, były najpiękniejszymi w ich życiu. Nie pamiętają bomb, okupacji, tylko te komplety w małym drewnianym domku przy ulicy Lipińskiej.Czytaj dalej

Wiosną 1939 roku, ówczesny właściciel luty Szklanej „Vitrum” przewidując bliskie już rozpoczęcie wojny, zaczął gromadzić na potrzeby produkcyjne huty znaczne zapasy węgla kamiennego. Węgiel gromadzono na placu sąsiadującym z hutą, w miejscu w którym obecnie obok hali produkcyjnej znajdują się magazyny surowców potrzebnych do wytopu szkła. Trzeba dodać, że plac składowy oddzielała od dawnej hali produkcyjnej wąska i krótka ulica biegnąca od torów kolejowych do ulicy Wileńskiej. Ulica ta po wojnie została zawłaszczona przez dyrekcję huty i posłużyła na rozbudowę huty w kształcie obecnym.Czytaj dalej

Okupacji i konspiracji dzień powszedni

Rejon Marki był w powiecie warszawskim najmniejszym rejonem pod względem terytorialnym i ludnościowym. Wystawił też najmniejszą liczbę żołnierzy w obwodzie, aczkolwiek zręby konspiracji zostały położone już na przełomie 1939 i 1940 roku, a poparcie społeczne było tu bardzo duże. Praca w konspiracji na prowincji była o wiele trudniejsza, niż w wielkim mieście. Na ogół mieszkańcy miejscowości takich, jak Marki, Zielonka znali się, wiele wiedzieli o sobie, interesowali się wszystkim, trudniej było o anonimowość. Stąd żołnierze II Rejonu spotykali się na co dzień w małych grupach (2-3 osoby), by nie wzbudzać podejrzeń.Czytaj dalej