W Ulasku znalazłem się ponownie po bez mała trzydziestu latach po owym 1944 roku.

W gronie kilku osób młodszego pokolenia rodziny zapragnąwszy odwiedzić „kraj lat dziecinnych” wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Jechaliśmy od strony Sulejowa. Minęliśmy Kury. Odcinek drogi od Kurów dawniej wyglądający się długim, teraz przejechaliśmy jednym przekręceniem pedałów. Upamiętnił się on obrazami z dawnej przeszłości… i widokiem jadących bud pełnych wojska… i wcześniej jeszcze rozpaczliwym skokiem z burty niemieckiego samochodu ciężarowego, na który zgraja dzieciaków powłaziła dla uciechy, a gdy zaczął rozpędzać się, opuszczała go w pośpiechu. Ten skok w piasek nie zakończył się złamaniem ani ręki, ani nogi dzięki mazowieckiemu piachowi, który zamortyzował upadek.Czytaj dalej

Ur. 5 II 1920 w Zenonowie k. Wołomina – zm. 11 I 1992 w Szczecinie

Pedagog, harcmistrz, działacz i instruktor harcerski, s. Franciszka Wacława (1869−1940) i Leonardy z d. Podgórskiej (1877−1944), brat Aleksandry (1900−1943) [zob.], Anieli Rollinger (1913−2001), Eugenii, Stanisławy, Karola (1902−1980) i Wacława, mąż Marii z d. Puc (1921−1983), ojciec Jolanty, Włodzimierza i Grzegorza (1944−2008). Członek Związku Harcerstwa Polskiego od 1 II 1936. Żołnierz Szarych Szeregów i Armii Krajowej w stopniu kapitana ps. „Wiktor”, „Tesiek”. W ramach AK ukończył pierwszy kurs w Szkole Podchorążych Piechoty w Wołominie (październik 1942). Brał udział w wielu akcjach zbrojnych przeciwko okupantowi niemieckiemu. Dowódca Oddziału Bojowego w strukturach NSZ–AK (marzec 1944). Walczył w Powstaniu Warszawskim (1944).Czytaj dalej

“W Wigilię Bożego Narodzenia byłem uszczęśliwiony, udało mi się zdobyć w drodze do pracy dwa buraki pastewne, zapiaszczone, które błyskawicznie zjadłem aby ich nie stracić.” Cytat ten pochodzi z relacji Zbigniewa Kornackiego, pochodzącego z Radzymina żołnierza Armii Krajowej. Dobitnie ukazuje on efekty “wyzwolenia” jakiego doznali polscy patrioci z rąk Armii Czerwonej.Czytaj dalej

Katolickie Stowarzyszenie Męskiejako jedna z organizacji dzialajacych przy parafii pw. Św. Izydora - Oracza w Markach.. W środku przy sztandarze proboszcz ks. Teodor Jesionowski. Fot. lata 30 XX w.

Parafia w latach 1918-1939

W okresie dwudziestolecia międzywojennego kościół i parafia marecka działały bardzo prężnie zarówno w aspekcie organizacji i prowadzenia życia duchowego wśród mieszkańców jak i w sensie
materialnym – rozrost terytorialny, przeprowadzenie wielu inwestycji, nowe nabytki w wyposażeniu Świątyni. Dzięki staraniom ks. Budzejko pracę w parafii rozpoczął w początkach lutego 1918 r. jej pierwszy wikariusz- neoprezbiter, Ks. Eugeniusz Targoński1.Czytaj dalej

Od ponad 58 lat jest mieszkanką Wołomina. Doskonale czuje się na „scenie” wtedy, kiedy uwaga słuchacza jest na nią skierowana: śpiewa, deklamuje wiersze i reżyseruje emeryckie „spektakle”. Wcześniej, o czym wiedzą tylko nieliczni, była wiejską nauczycielką…Czytaj dalej

Ur. 26 IV 1910 w Grudusku, pow. Ciechanów – zm. 6 II 1985 w Wołominie

Podoficer, następnie podporucznik radiotelegrafista, s. Adama i Julii z d. Jankowskiej, brat Józefa, Aleksandra i Jana, mąż Mieczysławy Jadwigi z d. Białek (1916–2005), ojciec Adama i Ewy. Absolwent szkoły elementarnej w Grudusku (1924), gimnazjum w Grudusku (1928), Centrum Wyszkolenia Łączności w Zegrzu (1931). Biegle posługiwał się językiem angielskim i niemieckim, w stopniu dostatecznym językiem francuskim. Żołnierz zasadniczej służby wojskowej WP, kapral w pułku radiotelegraficznym 2. batalionu, 2. kompanii w Beniaminowie k. Zegrza (październik 1931–październik 1937), plutonowy zawodowy, następnie sierżant w Batalionie Korpusu Ochrony Pogranicza „Sarny” w Sarnach (październik 1937 – wrzesień 1939). Do 5 X 1939 żołnierz kampanii wrześniowej w Grupie Operacyjnej „Polesie” (dowodzonej przez gen. bryg. Franciszka Kleeberga), z którą przebył szlak bojowy jako żołnierz 60. Dywizji Piechoty, 183. Pułku Piechoty.Czytaj dalej

W Ulasku mieszkaliśmy jeszcze przez kilka miesięcy. Sowiecka klacz została przerobiona na niezbyt smaczne kiełbasy. Odczuwało się, że znajdujemy się w strefie przyfrontowej. Latały nad nami samoloty. Dwa sowieckie (myśliwiec i szturmowiec) zaryły kiedyś brzuchami na polu pod Balcerami. Piloci uratowali się. Stodoła służyła za salę kinową. Służby polityczno-wychowawcze wyświetlały w niej kroniki wojenne dla żołnierzy. Ekran wisiał na wierzejach. “Bojcy” siedzieli na klepisku, sąsieku lub na belkach konstrukcji. Wypatrywałem na ekranie polskich żołnierzy, bo wiedziałem że biją się razem z armią sowiecką, ale nie pokazywano ich.Czytaj dalej

Wnukowie Józefa Leśniewskiego, m.in Jan Rębalski z siostrą Jagodą i jej przyjaciółka Czesł. Babańczyk przed werandą dworu

Józef Leśniewski (1871-1941)

W pamięci najstarszych mieszkańców Jasienicy zachowało się najwięcej informacji o rodzinie Józefa Leśniewskiego, którego we wsi nazywano dziedzicem. Był to obywatel ziemski i przemysłowiec. Jego ojciec – Michał i matka Antonina Dębicka byli warszawiakami. Józef urodził się w 1871 r. Miał cztery córki: Jadwigę, Helenę, Marię, Władysławę oraz syna – Tadeusza Franciszka Józefa.Czytaj dalej

W tym odcinku przedstawiam zapomniana Bitwę pod Warszawą, która była impulsem dla Armii Krajowej oraz wybuchu Powstania Warszawskiego – bitwy, która zakończyła się radziecką porażką i która do dziś budzi kontrowersje – czy Stalin specjalnie dopuścił do upadku Powstania?

Czytaj dalej

„Dwór stoi cały (…). Z jednej strony wieś wołomińska jest spalona, z drugiej strony, tuż za rozparcelowanym i częściowo zabudowanym ogrodem, parę domów miasteczka zburzonych przez bomby. Na ocalałym kominie wisi do dziś dnia tapczan, na którym leżał człowiek sparaliżowany. Zginął on i paru innych w tym domu, odległym stąd o naprawdę kilkadziesiąt kroków”1.

Tak opisała Wołomin 5 października 1939 roku Zofia Nałkowska, gdy przyszła do miasta w poszukiwaniu matki i siostry. Czytaj dalej

Na początku stycznia odezwała się do mnie Pani Elwira Sawicka-Wojdyna która po przeczytaniu nowego rysu historycznego na stronie internetowej gminy Klembów postanowiła podzielić się wspomnieniami swojej babci Stanisławy Sawickiej. Wspomnienia obejmują lata II wojny światowej i ukazują wydarzenia jakie miały miejsce w Ostrówku i Lipce, czyli w rodzinnych miejscowościach autorki wspomnień.  Pani Stanisława była córką Emilii z Wierzbickich i Jana Radzkiego, pierwszego nauczyciela w Lipce po odrodzeniu się Rzeczpospolitej i jednego z inicjatorów budowy szkoły w Ostrówku. Przez pierwsze pięć lat swojego życia Pani Stanisława mieszkała w Lipce skąd w 1931 r. rodzina Radzkich przeprowadziła się do nowego domu w Ostrówku.Czytaj dalej