Zakłady Stolarki Budowlanej w Wołominie to fabryka nowoczesna pod każdym względem: nowoczesność sprzętu i technologii poparta jest tu nowoczesnością myślenia załogi i kierownictwa. Np. wszystkie drzwi wyprodukowane w bież. roku dla ponad 400 tys. izb będą na miejscu pomalowane i oszklone, co w języku fachowców nazywa się stolarką konfekcjonowaną. Konfekcjonowanie okien osiąga 80 proc. Przyczyną niemalowania 20 proc. okien jest zbyt mała pojemność lakierni (zakład w Wołominie miał początkowo produkować tylko 280 tys. m. kw. stolarki otworowej). Te niemalowane 20 proc. okien spędza sen z oczu dyrekcji i załogi. Nowa lakiernia jest już w budowie i w 1975 r. cała produkcja Wołomina będzie wykańczana.Czytaj dalej

– Ojca nie ma, pojechał do młyna — mówi sołtysówna, odwracając się od telewizora, w którym właśnie „idzie” wykład z fizyki o obwodach elektrycznych. — Ale lada chwila wróci — dodaje — bo o siedemnastej jest spotkanie z posłem w szkole.

Naczelnika gminy też nie ma. O czwartej skończył urzędowanie i skoczył do domu odległego o dwa kilometry, zjeść coś i przebrać się przed zebraniem. Za to obok na posterunku MO jest 2 milicjantów. Chociaż nowa gmina obejmuje 28 wsi, posterunek MO (trzyosobowy) musi obsłużyć 53 wsie, a że wczoraj były dwa wesela w Karpinie i Marianowie, trzeba zajrzeć, co się tam dzieje. Nie ma czasu na spotkanie w szkole…Czytaj dalej

Huta Szkła w Wołominie istnieje już przeszło pięćdziesiąt lat. Składa się z dwóch zakładów „A” i „B”, rozmieszczonych w pobliżu siebie. Działy produkcyjne nie stwarzają tu wysokiego zagrożenia, gorsza sytuacja jest w magazynach opakowań i wyrobów gotowych. Zakładowa Ochotnicza Straż Pożarna liczy około pięćdziesięciu osób. „Około” — bowiem płynność kadr pracowniczych wpływa także na stan osobowy straży. Przy czterozmianowej pracy i dwóch obiektach liczba ta nie jest wysoka. Pogotowia salowe sa niemal wciąż szkolone (kolejny skutek płynności kadr) i nie na każdy zespól można pełni liczyć. A ogół pracowników? Różnie bywa z ich dyscypliną. St. ogn. Waldemar Dąbrowski (kierownik ochrony ppoż.) wlepia najmniej zdyscyplinowanym kilkanaście mandatów rocznie. Strażacy – oprócz codziennej troski o sprawy ‘produkcyjne – szkolą się systematycznie po godzinach pracy. Robią to z dobrym skutkiem, skoro na zawodach powiatowych zdobywali już dwukrotnie drugie miejsce. Chcą jednak za wszelką cenę osiągnąć pierwsze… Czytaj dalej

— Rany boskie — usłyszałam głos z drugiej strony telefonu w gabinecie dyrektora Huty Szkła w Wołominie — Jerzego Kaszuwary. Głos należał do inż. Lecha Suskiego, dyrektora d/s technicznych jednocześnie rzecznika patentowego Huty, który zjawił się niebawem wraz czarnowłosą sekretarką i stertą teczek zawierających “love story” szczególnego rodzaju.

— Jeżeli mamy to odgrzebywać, możemy. Na wszystko są dokumenty. On miał dobry system. Przychodzi, pokazuje zaświadczenia, racjonalizatorskie papiery, odznaczenia; rzuca na stół medale – mówi dyr. Kaszuwara — już jakieś zaufanie zdobywa. Z panią też tak pewnie zrobił.Czytaj dalej

Obielony i wygładzony śniegiem, olbrzymi pl. Dreszera wydaje się chyba jeszcze większy, niż w rzeczywistości. Gdzieś prawie w środku sterczy patyk pekaesowego przystanku. Dalej przysadzista bryła pomnika, na nim czarna tablica z napisem ze złotych liter: „W Jadowie 11.VII.1932 r. chłopi wystąpili przeciw wyzyskowi i uciskowi obszarników i kapitalistów. Od kul policji padli…” — tu 4 nazwiska mieszkańców okolicznych wsi. Plac noszący imię generała, który się tu w Jadowie, w 1889 r. urodził, zmieni się w przyszłości w skwer i plac zabaw dla dzieci. Wtedy też wyrosną na nim pawilony handlowe i pawilon Domu Książki, stacja PKS („no raczej przystanek”), a obok kawiarnia („ale to już w dalszej przyszłości”).Czytaj dalej

Jest za piętnaście dwunasta. Centrum miasta jak wymarłe, tylko ulicą Warszawską i równoIegłymi do niej arteriami, środkiem jezdni ciągną w stronę peryferii grupki rozgorączkowanych ludzi. Niektórzy, zwłaszcza młodsi, gestykulują zawzięcie, zaperzeni, podekscytowani. Postronny obserwator z powodzi słów wyławia najczęściej jedno — huraganCzytaj dalej

W geometrii Euklidesa czytamy: przez punkt poza prostą można przeprowadzić tylko jedną prostą równoległą do danej prostej. Nie można jednak odnieść pewnika tego do życia społecznego, do życia indywidualnego, do sztuki. Wszystko to jest w życiu bardziej skomplikowane niż linia prosta, jako najbliższa łączność między dwoma punktami. W życiu, od człowieka do człowieka ciągną się meandry, powstają przerwy w transmisji, przerwy oczywiście pozorne, gdyż i one wypełnione są często burzliwymi uczuciami, choćby nawet najwytworniej maskowanymi.Czytaj dalej

Z okazji pobytu Reprezentacji Młodzieżowej Województwa Zielonogórskiego OZPN w turnieju piłkarskim o puchar im. Przeworskiego kierownictwo i zawodnicy pragną podziękować Kierownictwu Ośrodka za serdeczną opiekę nad nami, a tym samym życzymy z całego serca dalszego rozwoju dla dobra sportu Polski Ludowej.Czytaj dalej

Z okazji zawodów WKS “Legia” – “Huragan” Wołomin mieliśmy możność zobaczenia pięknego Ośrodka WKKF – W-wa. Życzymy Kierownictwu jak najszybszej rozbudowy obiektu dla dobra sportu Województwa.Czytaj dalej

W podziękowaniu za niezapomniane, pełne słońca, doskonałego odpoczynku, wygodne i spokojne chwile “ostatniego” zgrupowania juniorów Polskiego Związku Piłki Nożnej przed międzynarodowym spotkaniem z ZSRR wraz z życzeniami dalszego wspaniałego rozkwitu dla dobra sportu, a przede wszystkim Piłki Nożnej, tę krótką notatkę mają zaszczyt złożyć jako pierwsi zawodnicy i kierownictwo “PORTUGALCZYKÓW”Czytaj dalej

Nie mamy szczęścia do budownictwa sportowego. Całymi latami budowano stadion Skry przy ul. Wawelskiej, wiele lat pochłonęła budowa Torwaru. Dziś chcielibyśmy powiedzieć parę słów o Ośrodku Sportowym w Wołominie.Czytaj dalej

Ile może kosztować jedna pochopna decyzja?! Urzędowego taryfikatora na ten szczególny towar nie znamy. Nato­miast wiemy, że decyzja, o której poniżej, kosztuje już 5 mi­lionów 200 tysięcy, a będzie kosztować — w pierwszym etapie — jeszcze półtora miliona. Za tę górę złotówek można zbudować… osiedle domków jednorodzinnych… ale trudno, bardzo trudno wybudować  obiekt sportowy w Wołominie.

Przepraszam za krótki wstęp historyczny — jest nie­zbędny.

Kilka lat temu podjęto decyzję, by w oddalonym o 30 km od stolicy Wo­łominie zbudować obiekt sportowy. Nie zwykłe boisko piłkarskie, z po­mocniczymi urządzeniami. Nie. Kom­binat sportowy: stadion piłkarski z trybunami na 6 tysięcy widzów, halę sportową na tysiąc osób, wielki pa­wilon administracyjny i kilka po­mniejszych placów sportowych. W tym czasie miasto powiatowe Wołomin zamieszkiwało kilkanaście tysięcy ludności (z tego około 6 ty­sięcy dzieci i młodzieży w wieku szkolnym) – obecnie podobno miesz­ka 22 tys, — i jak nietrudno poli­czyć, co drugi obywatel Wołomina, włączając w to niemowlaków, cho­rych i antysportowców, miał zapew­nione miejsce na stadionie. A propos: w Warszawie podobny stosunek, bio­rąc pod uwagę Stadion Dziesięciole­cia, kształtuje się jak 1:12!Czytaj dalej

Najlepiej w listopadzie odwiedzić Wołomin, bowiem w szarej poświacie smutnego miesiąca wystąpi najbardziej wyraziście szarość i brzydota smutnego satelity Warszawy.

Miasta-satelici we współczesnej urbanistyce zdobywają sobie coraz poważniejsze stanowisko. Rozrost metropolii-kolosów dochodźi już tu i ówdzie do absurdu sprowadzając niebywałe trudności funkcjonalne. Powstające pierścieniem dookoła wielkiego ośrodka miejskiego – miasta-satelity przyczyniają się do częściowego rozładowania niepożądanego rozrostu, przejmując część funkcji miasta metropolii, przede wszystkim w zakresie mieszkalnictwa. Istnieje już cała teoria i praktyka rozwojowa miasta satelitów.

Wołominowi daleko do jakichkolwiek racjonalnych wzorów. Nawet w porównaniu do wielu innych miasteczek i mieścin Mazowsza przedstawia Wołomin przykład zacofania. Wystarczy przejechać się po Wyszkowie, Ostrowi Mazowieckiej, Pułtusku, żeby stwierdzić znaczny postęp w porównaniu do stanu, w jakim znajdowały się te małe miasteczka przed laty dwudziestu. W Wołominie może też polepszyło się to i owo, ale niewiele widać polepszenia.Czytaj dalej