Ur. 1870 – zm. 22 VII 1938 w Warszawie.

Cadyk w Wołominie, s. Tauba Jechezkela ben Cwi Hirsza i Miriam Adel, brat Dawida, Ruchli i Solomona; wnuk Ezechiela Tauba – założyciela dynastii chasydzkiej z Kazimierza Dolnego; mąż córki cadyka Dawida Rabinowicza z Szydłowca – Lei; ojciec Jochewed, Nechany Katz, Reizel, Malhy, Chawy, Efraima, Dawida, Jacuba, Icchaka; teść cadyka Emanuela z Przedborza i cadyka Josefa Perlowa z Mińska Mazowieckiego. Od 1904 cadyk w Wołominie, kompozytor muzyki chasydzkiej.Czytaj dalej

Kościół w Nadbieli, 1930

Pod koniec II wojny światowej około 13 milionów Niemców opuściło kraje Europy Wschodniej uciekając przed Armią Czerwoną, pomimo że mieszkali tam od wielu pokoleń. Później rozpoczęli nowe życie w Niemczech Zachodnich i Wschodnich. W tej grupie znajdowała się rodzina mojego ojca.

Od średniowiecza Niemcy stopniowo zasiedlali niemiecki dziś region na wschód od Łaby, na którym pierwotnie rozciągało się terytorium Słowian. Świadczy o tym wiele współczesnych nazw miejscowości pochodzenia słowiańskiego, głównie o zakończeniach -in (Berlin), -itz (Görlitz) i – ow (Ratheow). Następnie przez stulecia Niemcy żyjący wśród Słowian Połabskich stopniowo przesuwali się na wschód, na terytorium dzisiejszej Polski, początkowo w niewielkiej liczbie. Zmieniło się to dramatycznie pod koniec XVIII wieku, kiedy doszło do rozbiorów i Polska została podzielona przez Prusy, Rosję i Austrię. W 1795 r. po trzecim rozbiorze Prusy zaanektowały znaczną część Rzeczpospolitej. Od tamtej pory, w ciągu zaledwie dziesięciu lat, tysiące niemieckich chłopów przedostawszy się do Polski w poszukiwaniu ziemi do uprawy roli, założyło tu setki nowych wiosek.Czytaj dalej

Strony: 1 2 3

Na początku sierpnia 1944 roku Zygmunt Brzuszczyński pod przybranym nazwiskiem Marceli Patoka został aresztowany w Wołominie, i wraz z grupą 460 osób 10 sierpnia 1944 roku wywieziony w głąb Niemiec. Prawdopodobnie do 20 września 1944 roku przebywał w obozie dla jeńców radzieckich w Paderborn, od 20 do 25 września 1944 roku w obozie przejściowym w Soest, następnie został skierowany do cywilnego obozu pracy w Eichen k. Siegen, do Gemeinschaftslager39 493914.112 (?). Pierwszą Postkartę z Eichen wysłał 27 września 1944 roku, na adres siostry żony – Stefci, do Sochaczewa, w której pisał:

„Po długich i ciężkich tarapatach znajduję się w Westfalii, pracuję w fabryce blachy. Jasia (żona, A.W.), ani nikt w Wołominie nie wiedzą co się ze mną stało, bowiem w dniu 10 sierpnia 1944 roku wyszedłem rano po chleb i zostałem zatrzymany i tu przewieziony. W wolnych chwilach siedzę w baraku i wyglądam przez okno, a jest tu piękna okolica, miejscowość nasza znajduje się między górami porośniętymi świerkami i krzakami (…). Stefciu, jeśli będziesz mogła to przyślij mi ciepłą bieliznę, skarpetki i papierosy Junoki40, albo tytoń”41.Czytaj dalej

Próba stworzenia drugiej konspiracji i ujęcie przez NKWD

Dowódca 8 Dywizji Piechoty Armii Krajowej odtwarzanej przez siły Podokręgu Warszawa – Wschód, płk. Hieronim Suszczyński „Szeliga”, po wycofaniu się z Radzymina z 2 na 3 sierpnia 1944 roku przeszedł w rejon Mińska Mazowieckiego. Tam znajdowało się miejsce postoju jego sztabu. „Szeliga” nawiązał kontakt z dowództwem Armii Czerwonej. Chciał rozmawiać. Zgodnie z podjętymi ustaleniami 6 sierpnia oficerowie sztabu wyruszyli ze wsi Marianka do pobliskiej Niedziałki. Tam mieli być przedstawieni generałowi radzieckiemu. Zapewne wielu podejrzewało podstęp ze strony czerwonoarmistów. Tak też się stało. Na miejscu zostali rozbrojeni i aresztowani. Internowania uniknęli Ci, którzy przewidując zasadzkę, zignorowali rozkazy i nie stawili się w umówionym miejscu. Los oficerów sztabu „Szeligi” wskazywał jasno, co czeka inne oddziały podokręgu.Czytaj dalej

(ur. 1873 − zm. 5 V 1939 w Wołominie)

Ekonomista bankowy, prokurent banku. Główny dyrektor fabryki maszyn rolniczych i odlewni żelaza w powiecie węgrowskim (1898−1910). Twórca placówek kulturalnych, organizator szkoły dla dzieci robotników i orkiestry fabrycznej. Założyciel Kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowej we wsi Stoczek, pow. Węgrów. Mieszkaniec Wołomina od 1913 (ul. Książęca, po przemianowaniu ul. 6 Września, od 2018 ul. Danuty Siedzikówny „Inki”). Budowniczy, współwłaściciel (z Michałem Kone), kierownik fabryki maszyn rolniczych i odlewni żelaza działającej od 1914.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.

Ojciec i córeczka tatusia

W 1942 roku Zygmunt Brzuszczyński zamknął biuro pisania podań i ukrywał się przed prześladowaniami Gestapo, zmienił nazwisko na Marceli Patoka. W atmosferze zagrożenia życia wychowywały się jego dzieci: Zbyszek, Januszek i najstarsza Halinka. Ona pomimo swoich 14 lat, stała się niezwykle dorosła, odważna, oddana pracy konspiracyjnej, przyjęła pseudonim „Mała”.Czytaj dalej

Legjonowo, 23 września 1944 r.

Dziś w nocy postanowiłam pisać pamiętnik. Dlaczego? No tak… dla zabicia czasu. W krótkich słowach chciałabym opisać swoje dzieciństwo. A ponieważ zwykle wszystkie początki są trudne, więc może mi się to nie bardzo uda.

Urodziłam się w roku 1928 w czerwcu. Mam dwoje starszych rodzeństwa, brata i siostrę. Ojciec mój, człowiek 45 letni o złotym sercu kochał nas bardzo i trochę rozpieszczał, matka za to trzymała nas w karbach. Ojciec miał zakład fryzjerski w Warszawie. Matka z zawodu była krawcową, chociaż za życia ojca nie pracowała. Mieszkaliśmy w małym, własnym domku w Wołominie, 18 km poza Warszawą. Dzieciństwo moje do lat 7 płynęło w dobrobycie, spokoju i zabawach.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza, bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.

Okres nauki w Publicznej Szkole Powszechnej stopnia III nr 1 róg ulicy Duczkowskiej 28 (obecnie Wileńska 32) i ulicy Długiej (obecnie Legionów) Halinka rozpoczęła jako siedmiolatka, w 1935 roku, w klasie koedukacyjnej. Już dnia 11 Listopada uczestniczyła w pierwszej szkolnej uroczystości poświęconej odzyskaniu przez Polskę niepodległości, co prawda nie wiedziała dokładnie dlaczego trzeba ten dzień święcić, a ponieważ na świetlicy szkolnej pojawiło się radio z gramofonem elektrycznym pomyślała, że to jest główny powód radości starszej młodzieży i dorosłych.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza, bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.Czytaj dalej

(ur. 4 IV 1889 w Karczewcu, pow. Węgrów − zm. 5 XII 1972 w Wołominie)

Piekarz, s. Aleksandra i Tekli z d. Chróścickiej, mąż Heleny z d. Modzelewskiej (1889−1971), ojciec Eugeniusza Szczepana (1911−1981), Jadwigi (1913−1997), Kazimiery (1915−1992), Janiny Elżbiety (1919−1988), Lucyny (1922−2014), Romana (ur. i zm. 1924) i Aleksandra Szymona (1926−2015) – rzemieślnika. Absolwent Publicznej Szkoły Powszechnej w Karczewcu (1900), czeladnik rzemiosła piekarniczego w piekarni Juliana Garbolewskiego w Jadowie (1906).Czytaj dalej

Wspomagając pamięć pana Mazurka, w odniesieniu do historii rozwoju siatkówki w Wołominie, proszę Redakcję Wieści o ewentualne uzupełnienie wspomnień autora. Tak naprawdę, to mieszkańcy miasta interesujący się sportem, a więc prawie wszyscy, zobaczyli mecz siatkówki w wykonaniu męskiej drużyny “Huraganu” – dopiero po rozpoczęciu eksploatacji nowego stadionu przy ulicy ówcześnie “Legionów”, nieopodal lasu państwa Nasfeterów. Drużyna “Huraganu” wybiegła na boisko w kostiumach o barwach klubowych (pasiaki), lecz spodnie tych kostiumów… były długie, aż do kostek.Czytaj dalej