Mogłoby się wydawać, że historia Polski toczy się w Warszawie, Krakowie, czy innym podobnym miejscu. Dzisiaj zapraszamy Państwa do Turza, niewielkiej wsi pomiędzy Wołominem i Mińskiem Mazowieckim, bo także tam w czasach zaborów, I wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego rodziła i budowała się wolna Polska. Naszym bohaterem jest dzisiaj Franciszek Kominek, turzanin.Czytaj dalej

Obóz prolondyński

Przed wyzwoleniem ziem polskich w 1944 r. funkcjonowały w naszym kraju dwa liczące się obozy polityczne, szykujące się do zdobycia władzy: prolondyński i komunistyczny. Bez porównania silniejszy, mający poparcie większości społeczeństwa był ten pierwszy, dysponujący zorganizowanym państwem podziemnym, powstałym w okresie okupacji hitlerowskiej. Obejmował on cztery partie i stronnictwa polityczne (PPS “Wolność, Równość, Niepodległość”, Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Pracy), stanowiące trzon rządu polskiego na uchodźstwie, Delegaturę Rządu na Kraj, pion cywilny (tajne wydawnictwa, propagandę, szkolnictwo, finanse, opiekę społeczną), a także pion wojskowy, tj. Armię Krajową, autonomiczne Bataliony Chłopskie i Narodową Organizację Wojskową. Czytaj dalej

„Ziarnko do ziarnka, a będzie miarka.“ Idąc za tem przysłowiem zebrałem o parafji Cygowskiej, niegdyś w djecezji Płockiej, obecnie zaś w archidjecezji Warszawskiej położonej, kilka szczegółów, które nie będąc historycznym jej opisem, stanowią jednak materjał do tak pożądanej „Liber beneficiorum“ naszej djecezji; dla tego więc podaję je do pisma, którego jedną z głównych za sług jest zbieranie materjałów historycznych o kościołach kraju naszego. Wiadomość tę czerpię z miejscowych dokumentów, które kolejno przechodząc, utworzą moralną przynajmniej całość opisu parafii cygowskiej, od jej erekcji aż do dni dzisiejszych. Najstarszym jaki znalazłem na miejscu dokumentem, jest erekcja parafii z r. 1527, którą tutaj jako ciekawy zabytek z oryginału przytaczam.Czytaj dalej

Z parafji Cygów
w pow. Radzymińskim

Długo zwlekałem z napisaniem tego listu, sądząc, że po wyborach skończy się i polityka z ambony, że wreszcie kościołowi zostanie przywrócone jego religijne przeznaczenie. Jednak końca złemu nie widać. Postanowiłem więc z wielką dla siebie przykrością odpowiedzieć księdzu proboszczowi Chylickiemu i dać pod sąd publiczny jego niewłaściwe wystąpienia z ambony.Czytaj dalej

We wsi Turzu (p. Radzymiński) mieszka pewien gospodarz. Nazwiska tu jego nie wymieniam, choć by mu się to słusznie należało. Po siada on dwadzieścia kilka morgów ziemi hypotecznej, a ma takie przekonanie, że rozum na bywa się wraz z paltem od żyda — i dlatego też nie tylko, że sam nie wierzy tym, którzy się starają rozkrzewiać oświatę, ale jeszcze, o ile może, ludzi od tego odciąga. Mówi naprzykład, że kto się zapisze na członka Macierzy Szkolnej, przynęcony z początku niedużą składką, musi później nietylko płacić zamiast jednego rubla piętnaście, ale jeszcze odrazu musi zapłacić ze 300 rub. za szlachectwo, do którego będzie przyniewolony! Czytaj dalej