Odzyskanie przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 r. zapoczątkowało nową kartę w historii naszego narodu. Spełniło się wreszcie marzenie kilku pokoleń Polaków o życiu w wolnym i suwerennym kraju. Aczkolwiek wywalczenie samodzielnego bytu państwowego nie było równoznaczne z rozwiązaniem wszystkich problemów (m.in. wciąż pozostawała otwarta kwestia granic oraz bolesna spuścizna pozostawiona po okresie zaborów), to jednak upragniona wolność stworzyła możliwość rozwoju własnej tożsamości narodowej i nieskrępowanego zakazami zaborców życia społeczno-politycznego.Czytaj dalej

(ur. 19 III 1897 w Warszawie – zm. 18 V 1970 w Wołominie)

Ekonomista, s. Lucjana – piekarza i Józefy z d. Zielińskiej, mąż Janiny z d. Leśniewskiej (1907–2001), ojciec Haliny Marii (1928–1944) [zob.], Zbigniewa, Janusza i Jacka Władysława, teść Jolanty Brzuszczyńskiej z d. Szymborskiej (1962–2013). Absolwent 7-klasowej Szkoły Handlowej Artura Jeżewskiego przy ul. Wilczej 64 w Warszawie (1916). Starszy sierżant w 8. Polowej Autokolumnie, 9. Polowej Autokolumnie i w Autokolumnie Naczelnego Wodza Marszałka Józefa Piłsudskiego (1919−1921). Po ukończeniu służby wojskowej pracownik w Urzędzie Śledczym w Centrali Badań Lotniczych (1921–1927), sekretarz Sądu Grodzkiego w Wołominie (1927–1933).Czytaj dalej

Sprawa zabójstwa wójta gminy Ręczaje z roku 1917 to temat intrygujący, choć znany raczej lokalnie i to wyłącznie dzięki pomnikowi postawionemu w miejscu, w którym zginął urzędnik. Napis na nim głosi: “Tu legł z ręki zbrodniczej 12-X-1917 Ś.P.  Paweł Kurek – wójt gminy Ręczaje. Cześć jego pamięci”. Do dziś sprawcy tego czynu pozostawiali nieznani, ale… jeden z nich w 2010 roku ujawnił się sam, podając przy okazji personalia swoich towarzyszy. Sprawy nie ułatwiał fakt, że czas zatarł w jego pamięci nazwę miejscowości, w której dokonali napadu.Czytaj dalej

Aleksander Nowicki jest jednym z dwóch ostatnich żyjących uczestników słynnego strajku w hucie szkła “Vitrum

Aleksander Nowicki ma 86 lat, pełną jasność umysłu i świetną pamięć. Gdy wspomina czas strajku, głos łamie mu się ze wzruszenia.

Urodził się w Wołominie. W wieku czternastu lat, w 1926 r. poszedł pracować do jednej z dwóch wołomińskich hut szkła, huty “Praca”.

– Poszedłem do “Pracy”, bo w “Vitrum” były gorsze warunki pracy i mniej płacili.Czytaj dalej

Bronisław Sławiński, noszący szereg pseudonimów (Facecik, Franek, Sewer, Seweryn, Stefan) urodził się 13 listopada 1862 r. w Kiejdanach na Litwie, uwiecznionych w “Potopie” Henryka Sienkiewicza, w rodzinie drobnoszlacheckiej. Był synem Aleksandra i Józefy z Bogusławskich. Ok. 1870 r. jego rodzina przeniosła się do Łowicza, gdzie ojciec otrzymał pracę w charakterze nauczyciela matematyki w progimnazjum. Bronisław podjął naukę w Łowiczu, a następnie w gimnazjum w Warszawie. Tutaj jego ojciec otrzymał posadę nauczyciela.Czytaj dalej

Wśród żydowskich uchodźców, którzy osiedlili się w Wołominie, był Grinberg, który za rządów Kiereńskiego był przywódcą gminy żydowskiej w Kijowie. Kiedy myślę o nim, uważam go za człowieka zasłużonego dla historii żydowskiej tradycji i działalności społecznej. On czerpał wiele z żydowskiego folkloru żydowskiej mądrości. Był faktycznym przywódcą żydowskiego komitetu uchodźczego zorganizowanego w Wołominie. Ale nie mając polskiego obywatelstwa nie mógł formalnie stać na czele żadnej organizacji. Zdecydował zatem, że to ja powinienem figurować oficjalnie jako przewodniczący komitetu. Faktycznie to on był całą duszą tego przedsięwzięcia. Jego brat i żona byli krewnymi bankiera Szereszewskiego i całe życie spędzili w Wołominie. Jego córką była sławna pieśniarka Wiera Gran.Czytaj dalej

Robotnik: organ Polskiej Partyi Socyalistycznej. R.43, nr 380 (23 grudnia 1937)

Dlaczegóż więc akurat w Wołominie akademia, poświęcona pamięci Pierwszego Prezydenta, mogła zagrozić “bezpieczeństwu publicznemu”? Nie wątpię, że Min. Spraw Wewnętrznych zechce zbadać i wyjaśnić, skąd powstały obawy p. starosty Strusińskiego. Bo jednak, jak Panowie sobie chcą, koncepcja że akademia ku czci Gabriela Narutowicza zagraża… bezpieczeństwu publicznemu – to jest – powiem delikatnie – koncepcja…- bardzo dziwna, trochę paradoksalna.

Czytaj dalej

Kij ma dwa końce…

Ostatnio odbyła się w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozprawa 5-ciu członków Zarządu Związku Robotników Przemysłu Spożywczego w Polsce — Oddział w Wołominie, ttow. Zycha, Szymaniaka, Kiełczykowskiego, Bambuta, Głowackiego — oskarżonym o “nieprawdziwe opisywanie warunków pracy robotników w piekarni Jana Żmudzkiego w Wołominie“. Mianowicie w lipcu 1935 roku wymieniony Zarząd wydał odezwę, w której wskazał na nieludzkie traktowanie robotników przez Żmudzkiego; na zmuszanie do pracy po 16, a nawet więcej godzin na dobę; na wyzysk, polegający na zapłacie wynoszącej połowę normalnego wynagrodzenia za dwukrotnie większą ilość godzin pracy; na terror panujący w piekarni i wyrzucanie z niej należących do Związku robotników; wreszcie na fatalne warunki higieniczne, polegające na tern, iż piekarnia mieści się tuż obok dwu ustępów nieskanalizowanych oraz śmietnika, a wydzieliny zatruwają pracujących robotników i mąkę używaną do wypieku. Związek wzywał ogół ludności do bojkotu piekarni i właściciela, który na wyzysku dorobił się trzech domów (przybył do Wołomina niemal bez grosza) — i istotnie, drogą ulotek osiągnął w znacznej mierze swój cel — uświadomienie opinji publicznej Wołomina i okolic.Czytaj dalej

W Wołominie aresztowano tow.tow. Walentynowicza, Tobolskiego i Piątkowskiego. Tow. Piątkowski został aresztowany w chwili, kiedy przyjechał do Wołomina, zwolniony z więzienia za kaucją. Aresztowanych towarzyszy trzymano w miejscowym areszcie. Zwolnieni oni zostali na 15 minut przed końcem wyborów.Czytaj dalej

Sprawa tow. Adama Obarskiego i Piątkowskiego

Wczoraj przed sądem powiatowym w Wołominie odbyła się rozprawa przeciwko tow. tow. ^Adamowi Obarskiemu, członkowi Redakcji “Robotnika” i tow. Antoniemu Piątkowskiemu przewodn. miejsc. Komitetu P.P.S. oskarżonym z 134 cz. II i 263 cz. I K. K., za przemówienia wygłoszone na wiecu przedwyborczym w Wołominie, w dn. 28 września roku bież. Rozprawa wyznaczona była na piątek 7 b.m. Zawiadomienia o rozprawie doręczone zostały oskarżonym na 24 godziny przed jej terminem.Czytaj dalej

Wobec niedokonania wyboru burmistrza przez Radę Miejską – burmistrzem został mianowany przez Województwo Warszawskie szeroko ustosunkowany sanator p. Majewski. W ostatnich dniach ujawniły się niektóre fakty „radosnej twórczości” sanacyjnego pupilka. Ujawniło się mianowicie, że prawomocne weksle z pieczęcią Magistratu, podpisem burmistrza i ławnika tow. Walentynowicza, wystawione na pokrycie należności za bruki, p. burmistrz zużytkował na swoje własne potrzeby, dyskontując je na własny rachunek. Do faktu wykorzystania weksli magistrackich na własne potrzeby p. burmistrz przyznał się wobec Komisji Rewizyjnej i inspektora samorządu gminnego. Czytaj dalej

Na hucie “Vitrum” jest od niejakiego czasu przeprowadzana racjonalizacja pracy. Ażeby robotnicy nie zdołali się przeciwstawić szalonemu wyzyskowi stosuje się terror. Specjalny atak przypuszcza dyrekcja na członków naszej Partji.

Tak np. kowal pracujący w tej hucie, członek naszej Partji, został wyrzucony z pracy bo… nie chciał pracować dłużej ponad 8 godzin dziennie. Wówczas delegacja młodzieżowa udała się do prezesa Zw. Zaw. Szklarzy pp. Wacława Kowalskiego (socjalfaszysta) i jego zastępcy Radwana (też socjalfaszysta) domagając się by Zw. Zaw. interwenjował w tej sprawie. Panowie socjal-lokaje Kowalski i Radwan odpowiedzieli: „Nie chcemy się narażać na nieprzyjemności ze strony Dyrektora, a zresztą to trudna sprawa”. Wówczas wszczęliśmy szeroką akcję wśród robotników i młodzieży rob., żeby ogół się ujął za wydalonym.Czytaj dalej

Na Placu Górnośląskim odbyło się wspaniałe zgromadzenie, przemawiał tow. Brzozowski i inni.

Po jednomyślnym uchwaleniu rezolucji pochód ruszył przed stację kolejową, gdzie premawiał tow. Piątkowski, a stamtąd przed lokal P.P.S., gdzie został rozwiązany po przemówieniu tow. Brzozowskiego i Piątkowskiego.

W pochodzie wzięło udział około 2-ch tysięcy osób.Czytaj dalej