Siewba, pierwsze polskie pismo redagowane przez chłopów dla chłopów, nazywane fenomenem XX wieku, niosło ze sobą wartości rozwoju wsi, edukacji i samodoskonalenia jej mieszkańców, rozwijania technik produkcji rolnej, idee samopomocy i spółdzielczości.  Dzisiaj trudno oceniać ten ruch inaczej, jak tylko w samych superlatywach. Zakiełkował on na polskiej wsi pod rosyjskim zaborem, nie dziwi więc zdecydowany sprzeciw, jak budził on we władzach zaborczych. Jak jednak postrzegać silną, zajadłą wręcz polemikę z jaką Siewba spotkała się w wielu środowiskach innych Polaków? Czy taka jest i musi być natura sporu politycznego? Czy zatem powinniśmy zaakceptować dzisiejsze podziały i konflikty, bo taka jest natura demokracji i wolności? Bo tacy byli nasi rodacy już walcząc o tę wolność?  Na te pytania raczej nie odpowiemy w filmie. Zapraszamy jednak do wysłuchania historii tego ruchu, który powstał na naszej ziemi.Czytaj dalej

W 1924 roku, osiemnastoletni wówczas Julian Kruk, wspólnie ze starszymi od siebie: Ademem Rakowskim, Stanisławem Szczurowskim, Czesławem Żabikiem – z partii PPS, Stanisławem Dabińskim, Janem Walentowiczem, Stanisławem Sitkiem, Czesławem Jabłońskim i jeszcze kilku młodszymi mieszkańcami, powołali do życia organizację przysposobienia wojskowego “Strzelec”. Liczyła ona około 15 członków, z których najczynniejszym był Julian Kruk, sekretarz organizacji. Komendantem był Jan Walentowicz. Oddział (drużyna) Związku Strzeleckiego ćwiczył się we władaniu bronią i musztrze wojskowej. W tym celu miał przydzielone stare jednostrzałowe austriackie “berdanki”, przechowywane na posterunku policji. Ćwiczenia i musztra odbywały się w ogrodzie kolejowym, świetlica Oddziału mieściła się wtedy w domu Stanisława Kowalczyka, przy ulicy Szklanej.Czytaj dalej

Święto Zmartwychwstania Pańskiego to najważniejsze święto dla chrześcijan na całym świecie. Od wieków artyści próbowali zgłębiać te tajemnice, tworząc wybitne dzieła sztuki – w malarstwie, rzeźbie czy to architekturze. Takim swoistym dziełem sztuki na terenie powiatu wołomińskiego jest bazylika mniejsza pw. Świętej Trójcy w Kobyłce. Dzieło wyjątkowe zarówno pod względem artystycznym, jak i architektonicznym, które prawie od trzech wieków budzi podziw miłośników i znawców sztuki oraz wiernych. Dziś świątynia ta świeci pełnym blaskiem tak jak za czasów jej fundatora bp. Marcina Załuskiego. Przez dziesiątki lat nazywana była „malowaną Biblią”, gdyż pokryto ją zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz malowidłami figuralnymi.Czytaj dalej

Wczoraj byłeś mi obcy i za dni niewiele
odejdziesz, aby wrócić do swojego świata.
Dziś daję ci lekarstwa, karmię, łóżko ścielę,
i mówisz do mnie “siostro”, więc jesteś mi bratem.Czytaj dalej

By pojąć, to trzeba żyć na wsi,
by odczuć, to trzeba być młodą.

Zgiełk, śmiechy, gonitwy, zasadzki
(i mama zgorszona swobodą).
Pamiętasz jak było wesoło?
Najstarsi biegali jak dzieci.
A każdy oglądał się wkoło,
skąd woda podstępnie wyleci.Czytaj dalej

Jednym z najsłynniejszych dzieł Podkowińskiego jest obraz „Dzieci w ogrodzie”. Malarz namalował to płótno w 1892 roku, podczas pobytu w Chrzęsnem.

Ciekawostką jest fakt, że chłopcy przedstawieni na obrazie to bracia Kotarbińscy – malec z konewką to Tadeusz, późniejszy światowej sławy filozof oraz prezes Polskiej Akademii Nauk. Rodzice chłopców, Miłosz i Ewa okresowo mieszkali w Chrzęsnem i przyjaźnili się z Podkowińskim. Ewa była rodzoną siostrą Wincentyny Karskiej – właścicielki pałacu. Co jednak istotne, według ustaleń Jolanty Boguszewskiej zawartych w opracowaniu „Mecenat artystyczny dworów ziemiańskich Mazowsza Północnego w XIX i XX wieku”, scena przedstawiona na obrazie nie rozgrywa się w pałacowym ogrodzie. Otóż Kotarbińscy pomieszkując w Chrzęsnem, nie mieszkali w pałacu, lecz w tzw. kantorku, drewnianym budynku położonym w pobliskim lesie. I to właśnie przed tym kantorkiem Podkowiński malował „Dzieci w ogrodzie”.Czytaj dalej

Znaczenie Bohdana Wodiczki dla współczesnej kultury muzycznej

Szczególne zadania artystyczne i społeczne dyrygenta w powojennej Polsce widział Wodiczko w ścisłym związku z dramatyczną sytuacją kraju po 1945 r. Szczyt kariery Wodiczki przypadł na czas powojenny, gdy Polska zniszczona przez koszmar wojny znalazła się w zasięgu oddziaływania totalitaryzmu komunistycznego. Krajem rządziła powstała w 1948 r. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i jej władze. Znajdujący się u steru rządów komuniści wykazywali początkowo pewną elastyczność w sprawach gospodarki i kultury, troszcząc się przede wszystkim o stopniową likwidację przeciwników politycznych i utrwalenie swej władzy. Jednak nie zapomniano i o tak ważnym składniku kultury i życia ludzi, jakim była sztuka. W pierwszych latach PRL-u prowadzono otwartą politykę w kulturze, rządził nią początkowo Jerzy Borejsza (prezes wydawnictwa „Czytelnik”). Chętnie witał on każdego, nawet kiedyś zażartego przeciwnika komunizmu, kto chciał swym nazwiskiem zaświadczyć o liberalizmie władz. W ówczesnym czasie zaczynała swą niszczycielską działalność cenzura; była ona dotkliwa, ale głównie w zakresie problematyki bezpośrednio politycznej.Czytaj dalej

Etapy i kierunki działań Bohdana Wodiczki

Przedstawienie zarysu drogi zawodowej Bogdana Wodiczki ujawnia wielokierunkowość jego działań, bogactwo talentów i siłę osobowości. W różnych okresach życia ujawniały się różne talenty, stąd należy przyjrzeć się uważnie kierunkom jego działań. Wobec dokonań Wodiczki nie można być obojętnym; trzeba się określić dokonując wyboru na „tak” lub „nie”, bo niestety taki jest los ludzi o bezkompromisowych poglądach, do których Wodiczko należał. Jego osoba zawsze wnosiła ferment w środowisku muzycznym, prowokowała do dyskusji i sporów.[79] Wiadomo, że jak każdy miał swoich zwolenników i przeciwników. Czytaj dalej

U progu niepodległości Polski w 1918 r. Wołomin liczył niewiele ponad 6 tys. mieszkańców, jednak po wojnach o granice odrodzonej Rzeczypospolitej zaczął się szybko rozwijać i w 1924 r. miał już prawie 14 tys. ludności. Pełne ożywienie w przemyśle, powojenny rozmach budowlany, napływ mieszkańców z okolicznych wsi, stopniowa urbanizacja tychże wsi zrodziły nowe potrzeby społeczne, w tym w zakresie oświaty. Szkoła Podstawowa nr 1 powstała już w 1913 r. Do dzisiaj mieści się w starym budynku przy rogu ulic Legionów i Wileńskiej. Pod koniec I wojny światowej, w 1917 r. funkcjonowały w mieście dwie szkoły: państwowa i Macierzy Szkolnej, podlegająca opiece Rady Głównej Opiekuńczej. Kierownikiem szkoły państwowej był Bronisław Pardo, a od 1920 r. –
Kazimierz Czajkowski. Pracowało w niej wraz z kierownikiem pięciu nauczycieli, w tym Józef i Natalia Kwapiszewscy. Szkoła miała tylko cztery klasy.Czytaj dalej

Co teraz robić?! Zaczynać od nowa?
I jak budować, by się nie zwaliło?
Czy też w proch upaść w bólu przed mogiłą
I Boga błagać, by z martwych powstała?
Czy serca oddać i krwią jak cementem
w gmach je powiązać, aby piekieł zmowa
pianą odbiegła, jak fala przed skałą?
Jak żyć z tą myślą, że to już się stało?

wrzesień 1939 r.

Od dawna jest mieszkanką Warszawy. Mówi, że myślą i sercem często powraca do Wołomina. Tu spędziła szczęśliwe dzieciństwo, wśród ukochanych najbliższych. Tu przeżyła następny rozdział życia – czas II wojny światowej, okres okupacji i tragedii rodzinnych – stratę najbliższych. Tu przeżyła lata szkolne i aktywną działalność w harcerstwie.Czytaj dalej

Wieś Chrzęsne koło Tłuszcza wzmiankowana jest po raz pierwszy w źródłach w 1525 r. Była wówczas własnością Jana Wojsławskiego, kanonika płockiego i warszawskiego, pisarza ziemskiego łomżyńskiego. Jego nagrobek znajduje się do dzisiaj w katedrze łomżyńskiej. W XVII w. właścicielem Chrzęsnego był Stefan Dobrogost Grzybowski, syn podkomorzego warszawskiego Mikołaja, w 1613 r. wzmiankowany jako dworzanin i stolnik króla Zygmunta III Wazy. Później Grzybowski został starostą kamieńczykowskim (Kamieńczyka koło Wyszkowa), a w 1620 r. podkomorzym warszawskim. W 1623 r. awansował na urząd starosty warszawskiego, w końcu 1633 r. został kasztelanem lubelskim, a więc i senatorem. Wywodził się ze starego rodu szlacheckiego herbu Prus spod Mławy. Zmarł po roku 1644. W Chrzęsnem zbudował sobie w 1635 r. murowany pałac późno renesansowy, zachowany do dzisiaj. Żonaty był z Marią Joanną Petigerówną, córką barona Sebastiana Petigera, damą dworu królowej Konstancji Habsburżanki, drugiej żony Zygmunta III Wazy.Czytaj dalej

Zarys życia Bohdana Wodiczki w świetle dokumentów i opracowań

Przedstawienie sylwetki Bohdana Wodiczki jest próbą spojrzenia na jego życie jako złożony proces, pełen wzlotów twórczych i załamań kariery, wykazujący etapy zarówno dobrze udokumentowane, jak i pełen luk oraz niezgodności nawet w sferze faktograficznej. Zwłaszcza odtworzenie ścisłych danych dotyczących drogi zawodowej jest potrzebne do tego, aby lepiej zrozumieć jego osiągnięcia i trudności, jego osobowość i twórczość kształtującą się w wyjątkowo trudnych dla kultury i muzyki czasach po II wojnie światowej.Czytaj dalej

Para młodych. Kobieta w charakterystycznej girlandzie na głowie i długim welonie, Kury, lata 40 XX w.

Wyniki badań etnograficznych przeprowadzonych przez Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej na terenie powiatu wołomińskiego.

„Taki jest nasz obyczaj odwieczny przez setne pokolenia ojców naszych na tej ziemi uświęcony, obyczaj piękny, jak ta świętość związku małżeńskiego, obyczaj, który powinien być szanowany jako błogosławieństwo rodzicielskie. To też ludzie rozważni i obyczaj praojców miłujący, szanują i zachowują dawne zwyczaje weselne swojego narodu, a jeno głupi i lekkomyślni lekceważą je sobie, nie pomnąc, że dzieci, które obyczaj ojców zapomniały, nie będą dobrej doli i błogosławieństwa rodzicielskiego miały.”[1]

Czytaj dalej