Cicha i spokojna miejscowość Miąse, przed stu laty przykładny podwarszawski majątek ziemski, kryje piękną historię elit intelektualnych, kulturalnych, a nawet politycznych rodzącej się Niepodległej Rzeczypospolitej. Dawny folwark i dwór, których śladem jest zachowany do dzisiaj park były też świadkami, w gruncie rzeczy dramatycznych wydarzeń wielkiego romansu ówczesnej dziedziczki. Zapraszamy Państwa do przyjrzenia się tej historii, gdzie wielki świat, sam Paryż wygrywa z urokami polskiej wsi…Czytaj dalej

W Ulasku znalazłem się ponownie po bez mała trzydziestu latach po owym 1944 roku.

W gronie kilku osób młodszego pokolenia rodziny zapragnąwszy odwiedzić „kraj lat dziecinnych” wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Jechaliśmy od strony Sulejowa. Minęliśmy Kury. Odcinek drogi od Kurów dawniej wyglądający się długim, teraz przejechaliśmy jednym przekręceniem pedałów. Upamiętnił się on obrazami z dawnej przeszłości… i widokiem jadących bud pełnych wojska… i wcześniej jeszcze rozpaczliwym skokiem z burty niemieckiego samochodu ciężarowego, na który zgraja dzieciaków powłaziła dla uciechy, a gdy zaczął rozpędzać się, opuszczała go w pośpiechu. Ten skok w piasek nie zakończył się złamaniem ani ręki, ani nogi dzięki mazowieckiemu piachowi, który zamortyzował upadek.Czytaj dalej

Zofia z Knothów Łossanowa (1912-1990), właścicielka „Zosinka”, sadowniczka, hodowczyni pieczarek. Na fot. z synem Adamem; zbiory A. Łossana

Szkic historii folwarku Zosinek na podstawie informacji Adama Łossana

Folwark Zosinek był jednym z trzech folwarków istniejących na terenie dzisiejszej Zielonki. Jedynym, którego tereny, chociaż w dużym stopniu uszczuplone, pozostają od chwili powstania do dnia dzisiejszego w rękach tej samej rodziny. Pomimo, że sam folwark powstał w roku 1906, warto wspomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce na tych terenach przed jego powstaniem. Najstarsze opisy zawarte są w królewskiej “Lustracji albo oglądaniu” napisanej za czasów panowania Zygmunta Augusta, w roku 1564. Jeden z fragmentów dotyczy istniejącego do dzisiaj budynku: „Drugi młyn nowy (…) ten młyn jest ku większej szkodzie niż pożytkowi zbudowany przez P. Nartkowskiego (…) na tejże rzece Długiej na stawie jeszcze nie do końca zbudowanym.”

Czytaj dalej

W Ulasku mieszkaliśmy jeszcze przez kilka miesięcy. Sowiecka klacz została przerobiona na niezbyt smaczne kiełbasy. Odczuwało się, że znajdujemy się w strefie przyfrontowej. Latały nad nami samoloty. Dwa sowieckie (myśliwiec i szturmowiec) zaryły kiedyś brzuchami na polu pod Balcerami. Piloci uratowali się. Stodoła służyła za salę kinową. Służby polityczno-wychowawcze wyświetlały w niej kroniki wojenne dla żołnierzy. Ekran wisiał na wierzejach. “Bojcy” siedzieli na klepisku, sąsieku lub na belkach konstrukcji. Wypatrywałem na ekranie polskich żołnierzy, bo wiedziałem że biją się razem z armią sowiecką, ale nie pokazywano ich.Czytaj dalej

Wnukowie Józefa Leśniewskiego, m.in Jan Rębalski z siostrą Jagodą i jej przyjaciółka Czesł. Babańczyk przed werandą dworu

Józef Leśniewski (1871-1941)

W pamięci najstarszych mieszkańców Jasienicy zachowało się najwięcej informacji o rodzinie Józefa Leśniewskiego, którego we wsi nazywano dziedzicem. Był to obywatel ziemski i przemysłowiec. Jego ojciec – Michał i matka Antonina Dębicka byli warszawiakami. Józef urodził się w 1871 r. Miał cztery córki: Jadwigę, Helenę, Marię, Władysławę oraz syna – Tadeusza Franciszka Józefa.Czytaj dalej

Eustachy Korwin-Szymanowski

Ur. 16 VII 1876 w Cygowie − zm. 20 X 1936 w Warszawie.

Ekonomista, s. Teodora Dyzmy Makarego i Julii z d. Jełowickiej h. własnego, brat Feliksa (1875−1943), Józefa, Bolesława, Aleksandra i Jana, mąż Zofii Skarbek-Tłuchowskiej, ojciec Tadeusza, Henryka i Romana. W 1882 wraz z rodzicami opuścił Cygów i zamieszkał w Rachnach na Podolu, gdzie ojciec zarządzał majątkiem Tyszkiewiczów. Absolwent szkoły z internatem (późniejszego Zakładu Gimnazjum Naukowo-Wychowawczego Ojców Jezuitów na prawach gimnazjum) w Chyrowie k. Przemyśla (1982−1983), Szkoły Handlowej – kierunek rachunkowość i bankowość w Paryżu (1893−1896). Praktykant w banku Credit Lyonnais we Francji i w banku w Londynie (1896−1898). W 1898 wrócił do Królestwa (Priwislinskijego kraju).Czytaj dalej

Ząbki otrzymały prawa miejskie 30 lat temu, ale ich historia jest znacznie dłuższa, liczy ponad cztery, a może prawie pięć wieków. Teren dzisiejszych Ząbek zamieszkany był już w pradziejach, o czym świadczą materiały archeologiczne z epoki mezolitu, a więc z okresu 8000-4500 lat przed naszą erą, a następnie z okresu kultury ceramiki sznurowej, obejmującej ogromne obszary Europy między Renem i Dnieprem oraz Bałtykiem, Morzem Czarnym i Dunajem. Także w okresie lateńskim i wpływów rzymskich, a więc w pierwszych wiekach naszej ery, teren Ząbek leżał w strefie osadnictwa ludzkiego w dolinie Wisły.Czytaj dalej

Dwa są — czy raczej: — były — majątki ziemskie opodal Tłuszcza, które dobrze znałem dawnymi laty, a to mniejszy Ulasek nad rzeczką Cienką (cienką w istocie) oraz spore dobra Chrzęsne przy Postoliskach. (…) Ulasek zresztą opisywał tu także jego dzisiejszy dziedzic, gdyby brać rzecz formalnie, a więc syn ostatnich właścicieli, moich wujostwa, Zdzisław Wiśniewski. Sukcesor całkiem abstrakcyjny, dodajmy, albowiem reforma rolna roku 1944 oddała ziemię ulaskową z jednej strony gospodarzom ze wsi Stryjki, z drugiej wsi Ołdaki, te dwa sioła więc spotkały się na terenie byłego majątku, sam zaś majątek automatycznie „wyparował z mapy”… Był wprawdzie projekt okolicznych mieszkańców, aby szkołę, zbudowaną na miejscu spalonego dworu nazwać szkołą w Ulasku, lecz chyba się to nie przyjęło i tym trybem miano to praktycznie zanikło.Czytaj dalej

My, ziemianki powiatu radzymińskiego (…) postanawiamy jednomyślnie, w zgodzie i jedności służyć Ojczyźnie w miarę sił i możności, pracować nad podniesieniem oświatowem, społecznem i gospodarczem kraju i okolicy (…)

Janina Skarbek-Kruszewska143

Ta górnolotna, ale zapewne z serc płynąca deklaracja padła w Radzyminie w dniach 17 marca i 17 kwietnia 1921 roku podczas „zgromadzenia wstępnego” Koła Ziemianek powiatu radzymińskiego. Zrzeszanie się ziemian w organizacjach rolniczych miało tradycję jeszcze dziewiętnastowieczną. Stowarzyszenia ziemiańskie powstawały w celu podniesienia poziomu rolnictwa, hodowli i gospodarki leśnej. Zaczęło się jednak od bankowości. Towarzystwa Kredytowe Ziemskie (TKZ), w których chętnie i zarazem z konieczności, ziemianie brali kredyty hipoteczne w drugiej połowie XIX i w XX wieku, pozwalały wprowadzić w działalność rolniczą zdrowe zasady ekonomiczne. Ich podstawą była specyficzna (bo zależna od długiego cyklu produkcyjnego) bankowość rolnicza.Czytaj dalej

W czasach nowożytnych

Wołomin

Jeszcze przed inkorporacją Mazowsza do Korony (1526) Wołomin był drobną wsią szlachecką, podobną do wielu innych na Mazowszu. W wieku XVI mieszkało w niej 25-30 osób. Tereny zalesione, bagienne, trudno dostępne. W okolicy powstawały nowe osady, a wołomińska wieś aż do połowy XVIII w. żyła w warunkach prymitywnej gospodarki rolno-leśnej. Wśród właścicieli Wołomina historia odnotowuje rodzinę de Volumin – Woł(u)omińskich, panowali oni jeszcze w XVIII wieku, ale w drugiej jego połowie wioskę sprzedali Nakwaskim. 76 Oni z kolei odstąpili ją (1794) świeżo nobilitowanemu (1793) mieszczaninowi warszawskiemu, Wawrzyńcowi Meyerowi.77

Czytaj dalej

Wieś Chrzęsne koło Tłuszcza wzmiankowana jest po raz pierwszy w źródłach w 1525 r. Była wówczas własnością Jana Wojsławskiego, kanonika płockiego i warszawskiego, pisarza ziemskiego łomżyńskiego. Jego nagrobek znajduje się do dzisiaj w katedrze łomżyńskiej. W XVII w. właścicielem Chrzęsnego był Stefan Dobrogost Grzybowski, syn podkomorzego warszawskiego Mikołaja, w 1613 r. wzmiankowany jako dworzanin i stolnik króla Zygmunta III Wazy. Później Grzybowski został starostą kamieńczykowskim (Kamieńczyka koło Wyszkowa), a w 1620 r. podkomorzym warszawskim. W 1623 r. awansował na urząd starosty warszawskiego, w końcu 1633 r. został kasztelanem lubelskim, a więc i senatorem. Wywodził się ze starego rodu szlacheckiego herbu Prus spod Mławy. Zmarł po roku 1644. W Chrzęsnem zbudował sobie w 1635 r. murowany pałac późno renesansowy, zachowany do dzisiaj. Żonaty był z Marią Joanną Petigerówną, córką barona Sebastiana Petigera, damą dworu królowej Konstancji Habsburżanki, drugiej żony Zygmunta III Wazy.Czytaj dalej

Przystępując do pracy nad dziejami polskiego ziemiaństwa wypada zwrócić uwagę na kilka aspektów, które mówią o specyfice tego środowiska, a przez to i badań nad nim. Problemem wysuwającym się na pierwszy plan od zawsze jest definicja ziemiaństwa, sformułowanie której przysparza trudności. Już pionierka badań nad historią ziemiaństwa, prof. Janina Leskiewiczowa (1917-2012) pisała, że termin ziemiaństwo jest nie precyzyjny i wieloznaczny oraz w treści historycznie zmienny.20

Czytaj dalej

Źródła i literatura tematu

Ziemiaństwo dawnego powiatu radzymińskiego nie stanowiło dotychczas przedmiotu kompleksowych badań historycznych. Przyczynki, wplatane w szerszą historię regionu są, ale nie ma ich za wiele.

O małym dotychczas zainteresowaniu historią ziemian powiatu radzymińskiego może świadczyć również fakt, że poza nielicznymi wzmiankami i biogramami rodzin Dzierzbickich z Niegowa, Arkuszewskich z Krubek i Sulikowskich z Dębinek1 – tematyka ta nie znalazła się w słowniku Ziemianie polscy XX wieku pod redakcją prof. Janiny Leskiewiczowej, a potem prof. Tadeusza Epszteina. Biogramy tam zamieszczane przygotowują najczęściej przedstawiciele konkretnych rodzin ziemiańskich i naukowcy, w tym regionaliści.Czytaj dalej

Oddział warszawsko-radzymiński Zw. zaw. rob. rolnych komunikuje nam: Obszarnik Wacław Dzierzbicki, brat inspektora pracy 14-go obwodu, dotychczas nie zna jeszcze praw obowiązujących obszarników, pomimo, że brat jego jest inspektorem na pow. radzymiński, gdzie Dzierzbicki posiada własność ziemską. W miesiącu maju r. b. obszarnik wydalił robotnicę z pracy, dniówkową, poczem wezwał jej brata Jana Jaworskiego, ordynarjusza i oświadczył, że już nie ma pracy, ponieważ siostra została wydalona. Kiedy Jaworski oświadczył, że jest niezależny od rob. dniówkowego i nie może ponosić odpowiedzialności za wykonywanie roboty przez siostrę, rządca rzucił się na pracownika i wyrzucił go za drzwi. Robotnik zwrócił się natychmiast do komisji rozjemczej, lecz p. Dzierzbicki udał się do sądu pokoju w Jadowie, gdzie jest sędzią ziemianin; p. inspektor Dzierzbicki nie przyjął sprawy na komisję rozjemczą i w dn. 28 czerwca r. b, sprawa znalazła się na wokandzie sądu pokoju w Jadowie, W rezultacie robotnik został zasądzony na 1 tydzień aresztu, rozwiązanie umowy i eksmisję, a sędziwy ojciec robotnika na 2 tygodnie aresztu za to, że poszedł bronić syna. i w sprawie tej Jaworski założy apelację. Nadmienić również musimy, że p. Dzierzbicki nie stosuje się do umów zbiorowych.

Robotnik
centralny organ P.P.S.
R.29, nr 178, 3 lipca 1923