Pracownia poszczególnych części kwiatów sztucznych w Radzyminie (gub. Warszawska) stanowi przedsiębierstwo swego założyciela p. K. Heppnera, któremu Towarzystwo dopomogło głównie dogodną pożyczką do urzeczywistnienia (w r. 1912) swego pomysłu. Pracownia ta rozwijała się w dalszym ciągu pomyślnie. W styczniu i lutym 1913 r. liczba młodocianych pracownic dochodziła do 69; następnie liczba ta zaczęła się zmniejszać, jak to zwykle bywa z wiosną we wszystkich rozgałęzieniach przetwórstwa ludowego. Jednakże jeszcze w lipcu, przy tej robocie czynnych było w swych pomieszkaniach 40 do 65 dziewcząt, a w pracowni — 4 do 20 dziewcząt. Ogólny obrót roczny w okresie od 1 lipca 1912 r. do 30 czerwca 1913 r. wyniósł rb 11769.Czytaj dalej

Niedziela najbliższa — to święto jubileuszowe Drewnicy, schroniska dla chorych umysłowo a nieuleczalnie; w dniu tym zarząd instytucji odwoła się za pośrednictwem kwesty ulicznej do ofiarności Warszawy, pełen otuchy, że nie poskąpi ona swojej daniny. Ale czy wszyscy oceniają doniosłość Drewnicy — instytucji, której brak byłby wstydem społeczeństwa kulturalnego, a której rozwój najszerszy powinien być jednym z punktów jego honoru? Mniemamy, że wiele, bardzo wiele osób wśród nawału zajęć i trosk codziennych nie zastanawia się głębiej nad treścią naszych instytucji filantropijnych, dlatego więc godzi się skorzystać z tej chwili, dla Drewnicy uroczystej, aby choć w krótkich słowach naszkicować jej wartość wprost nieocenioną. Czytaj dalej

Słowo, R.32, nr 287 (23 października 1913)

Wczoraj zawarty został akt między komisją obywatelską a inżynierem warszawskim, p. Kazimierzem Patzerem, który podejmuje się na koszt własny wybudować elektrownię w celu oświetlenia ulic Wołomina, oraz dostarczenia światła do mieszkań prywatnych i energii elektrycznej do motorów fabrycznych. Koncesji udzielono inż. P. na lat 40 z prawem skupu po upływie lat 20-u, 25-u, 30 i 35. Po 40 latach elektrownia przechodzi bezpłatnie na rzecz osady. W akcie zawarowano bezzwłoczne rozpoczęcie budowy elektrowni.

Słowo, R.32, nr 287 (23 października 1913)

Miasto Wołomin, niedawno jeszcze puste piaski, rozwija się bardzo żywo i rozciąga wzdłuż plantu kolei petersburskiej. Ma ono wraz z okolicami dużą przyszłość przed sobą. Sadowić się tam zaczynają niewielkie fabryki. Od Wołomina już trzy linje tramwajowe prowadzą do całego szeregu letnisk w różnych kierunkach. W odległości wiorsty od stacji kolejowej na prawo w bok, piaszczysta droga przez zwykły lasek wiedzie do wsi Lipiny. W kącie rozwartym, utworzonym przez tę drogę, w bardzo pięknem położeniu, duża budowla świeci czerwonemi cegłami. Zbliżamy się z ciekawością, pytając coby to być mogło? Nowa fabryka, śpichrz wielki, czy coś innego. Otóż nie! Są to mury zamierzonego kościoła!Czytaj dalej

W Wołominie istniejąca tam huta szklana Lejby Szrettera została zamknięta przed 3 miesiącami. Część robotników z liczby 600 porozjeżdżała się, część zaś postanowiła wytrwać. Tym ostatnim pospieszyli z pomocą właściciele domów w Wołominie i przy pomocy inżyniera Lisickiego, który bezinteresownie zajmuje się tą sprawą — zorganizowano spółkę firmowo komandytową z udziałem robotników w celu otworzenia własnej huty. Kontrakt notaryusza sporządzony został u Okołowicza w Warszawie. Przeszło 50 osób nabyło udziały od 100 do 500 rubli, robotnicy zaś mają udziały storublowe. Nabyto już plac od włościanina Wróbla i przystąpiono do budowy huty w pobliżu nowego kościoła na Lipinach. Dojście tej spółki doprowadził do skutku między innymi ks. Zagańczyk, proboszcz z Kobyłki. Inżynier Lisicki jest głównym kierownikiem podobnej huty robotniczej w Wyszkowie.

Robotnik Polski – bezpłatny dodatek do “Polaka” i “Kuryera Śląskiego”
R. 9, nr 30 (5 sierpnia 1913)

(…)

  1. willę Różówkę we wsi Wołomin, gminy Ręczaje pow. radzymin. dotychcz. włas. Herszka Lejby Róży, ocen. na 7,000 rb. nabył Feliks Wulter za 7,500 rb.;
  2. os. Bradysówkę No 43, we wsi Wołominie, pow. radzymińskim, dotychczasowa włas. Symchy Binemi i Tauby małżonków Brandysów, ocen. na 9,000 rb. nabyła Inna Gonczarowowa za 9,550 rb.;
  3. os. Miodówkę we wsi Wołominie, gm. Ręczaje, pow. radzymińskim, dotychcz. włas. Brandli Miodówki, ocen. na 2,400 rb., nabył Rubin Michelsohn za 2,200 rb.;
  4. os. Szumacherówkę, we wsi Wołominie, gm. Ręczaje, pow. radzymińskim, dotychcz. własn. Abrama i Sury Szumacherów, ocen. na 5,000 rb., nabył Majer Szac za 7,351 rb.

Czytaj dalej

gazeta poranna 2 grosze

Niedawno pomiędzy Markami i Strugą najechały na się dwa pociągi, a obecnie mamy do zanotowania nowy fakt wymownie ilustrujący nieporządek panujący na tej kolejce. Przed kilku dniami na stacyę Struga przyprowadzono poranionego człowieka, aby udzielić mu pomocy lekarskiej, i nałożyć opatrunek. Na stacyi jednak nietylko niebyło potrzebnych bandaży, waty i t.p. środków opatrunkowych, ale nawet brutalnie odmówiono rannemu pomocy. Czytaj dalej

(Uroczystość wczorajsza)

Wczoraj, po południu, specjalny pociąg kolei mareckiej zawiózł do Drewnicy grono osób, zaproszonych do wzięcia udziału w uroczystości poświęcenia i oddania na użytek publiczny nowego gmachu. W gronie tem znaleźli się: członowie zarządu Toawarzystwa opieki nad nerwowo i umysłowo chorymi, z prezesem, Z. Wasiutyńskim, na czele, protektorowie tej instytucji, panie z komitetu dam, opiekujących się sprawami Drewnicy, przedstawiciele świata lekarskiego: dr. dr.: Bronisław Chrostowski, Wacław Męczkowski, J. Pawiński, Boi. Jakimiak, Stan. Rembieliński, Maurycy Bornstein i in.Czytaj dalej

Z Radzymina.

Przez „Zaranie” słychać głosy z całego kraju, z zagranicy, nawet z Ameryki; chciałbym i ja kilka słów napisać o naszem mieście, Radzyminie.

Wszyscy tu ubolewają nad brakiem szkół, nad wielką ciemnotą ludu — ogółu polskiego, Było i w naszem mieście ciemno, ale, jak w roku 1911-ym magistrat sprowadził kilka lamp naftowo-żarowych „Lux”, to odrazu zrobiło się widno… niestety, jedynie na ulicach; w głowach po dawnemu ciemno, strasznie ciemno!Czytaj dalej