1908 – 1933

Wydawnictwo Jubileuszowe opracowano celem źródłowego poinformowania społeczeństwa o tem, co zdziałała Wołomińska Straż Pożarna Ochotnicza w ciągu 25-lecia swego istnienia.

Wiele trudu, pracy i poświęcenia przyszło ponieść organizatorom Wołomińskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w przełamaniu oporu i wręcz wrogiego stanowiska władz zaborczych, odnoszących się zawsze z wielką nieufnością do wszelkich poczynań zmierzających do stworzenia takiej, czy innej placówki, nim uzyskano wreszcie pozwolenie na stworzenie w Wołominie placówki służącej wyłącznie do celów obrony przeciwpożarowej.Czytaj dalej

W roku 1933 politycy nie mogli skarżyć się na brak emocji: na dalekim wschodzie fantastyczne zdarzenia. Rewolucja za rewolucją w Chinach. Nie bardzo można było zorientować się dokładnie czy wojska, które przed trzema tygodniami były wojskami prawowiernymi nie są już zbuntowanymi nie zmieniając władcy i nie łamiąc przysięgi. Japonia, sprytna Japonia dręczona ciągłymi trzęsieniami ziemi poszukała sobie ostoi na własnym pewnym lądzie. Pomogła cesarzowi Mandżurii (którego podczas akcji jeszcze nie było) utworzyć niezależne od nikogo (prócz Japonii) państwa. Jest więc państwo Mandżukuo. To pociągnięcie polityczne miało dużo stron niezadowolonych. Były przede wszystkiem dwie takie “strony” – Sowiety i Stany Zjednoczone. Trochę też i Anglia. Zakotłowało się trochę w polityce, ale po obliczeniach dokładnych, okazało się, że widoki trudne i poszukiwano odpowiednich urzędowych frazesów dla uspokojenia apetytów, sumień i umysłów.Czytaj dalej

We wsi Tule (gm. Kłębów), już od dłuższego czasu grasowali w tej i sąsiedniej wsi Kłębowie, czterej synowie rolnika, Ponichterowie. Byli oni postrachem mieszkańców tych wsi, domagając się pieniędzy na wódkę, w przeciwnym razie grozili zemstą. Podobny teror uprawiali w stosunku do właścicieli sklepów. Swego czasu w Kłębowie, po wyjściu z karczmy, jeden z Ponichterów, usiłował pobić 22-letniego Czesława Zycha, syna sołtysa, ze wsi Tuły. Zych okazał się silniejszy. Ponichter, oddalając się, groził zemstą.Czytaj dalej

Zacięte spoty, jakie wiodą pomiędzy sobą “sanatorzy” na różnych odcinkach prowincjonalnych, dostarczają wielu ciekawych szczegółów, charakteryzujących tych zwolenników i “współpracowników” rządu. W mieście powiatowem, Jadowie, głośnem z pamiętnych rozruchów chłopskich, pokłóciło się ze sobą zawzięcie dwóch miejscowych sanatorów: starosta Stefan Morawski i sekretarz sądu grodzkiego, Jan Blicharz, obwodowy komendant P.O.W. Początkiem zatargu było starcie na pewnem zebraniu politycznem organizacji “sanacyjnej”. Od tego czasu wzajemna niechęć wzrastała, a przybrała konkretny wyraz w związku z budową domku dla sądu grodzkiego w Jadowie. Starosta Morawski zaprotestował mianowicie przeciwko wybudowaniu przy domku mieszkania dla sekretarza Blicharza,. Od tej chwili wojna stała się otwartą.Czytaj dalej

11 lipca b. r. rok upłynęło od dnia, w którym na rynku Jadowskim polała się krew chłopska. Rezultat: zabici i ciężko ranni chłopi. Prasa sanacyjna trąbiła, że byli tacy, którzy te wypadki organizowali. Nawet ich aresztowano, miał być proces, no i bardzo wielki kryminał. W międzyczasie wydano na jesieni ubiegłego roku amnestję, którą zastosowano do „sprawców” wypadków Jadowskich. Widocznie „sprawcy” nie mieli „czarnego sumienia” — skoro Sąd zastosował do nich amnestję (mogli dostać do ½ roku pozbawienia wolności). Czytaj dalej

W dniu 25 czerwca odbyło się na cmentarzu w Kobyłce uroczyste poświęcenie pomnika ku czci poległych bohaterów w r. 1920. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 11-ej sumą, którą celebrował ks. kanonik Zagańczyk. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. wikary Karłowicz. Po nabożeństwie pochód ruszył na cmentarz miejscowy. Ks. proboszcz Zagańczyk dokonał poświęcenia pomnika poczem wygłosił przemówienie. Następnie w imieniu Polskiego Towarzystwa opieki nad grobami bohaterów, wiceprezes major Ejsymont powitał przedstawi cieli przybyłych władz, a mianowicie zastępcę p. woje wody płk. Terleckiego, starostę pow. radzymińskiego p. Morawskiego, zastępcę pana prezydenta m. Warszawy p. inż. Wachowskiego, p. dyr. robót publicznych inż. Trylińskiego, przedstawiciela min. spraw wewnętrznych radcę inż. Ponikowskiego, uczestników walk 1920 r. i wszystkich zebranych.Czytaj dalej

Zarząd S. L. na powiat Radzymiński w tym roku postanowił obchodzić święto Ludowe w Klembowie. Dzięki niezmordowanej pracy szeregu ludowców, głównie młodych ludowców, a w szczególności i przedewszystkiem niezmordowanym wysiłkom prezesa powiatowego Zarządu S. L. Aleksandra Rowickiego w pierwszy dzień Zielonych Świątek po nabożeństwie na oznaczone miejsce, obok remizy straży ogniowej zebrało się 2.500 osób przybyłych z różnych okolic powiatu, ażeby wziąść udział w święcie Ludowym.Czytaj dalej

Przed ubiegłemi świętami Wielkiej Nocy żydzi radzymińscy „odrutowali” za zgodą władz administracyjnych całe miasto tak zwanym „ejruwem” (rytualnem ogrodzeniem). Jacyś nieznani sprawcy korzystając z ciemnej nocy zerwali druty żydowskie i zwalili 8 słupów. Uszkodzone zostały przytem przewody elektryczne i Radzymin pogrążony został w ciemnościach. Następnej nocy wybito kilka szyb wystawowych w sklepach żydowskich, oraz w miejscowej bóżnicy. Kahał radzymiński wyznaczył, jak się dowiadujemy, nagrodę 300 zł. za wykrycie sprawców. Poszukiwano ich jednak bezkutecznie.Czytaj dalej

Wczoraj zakończył się proces burmistrza m. Wołomina, Mieczysława Czajkowskiego, obrońcy prywatnego Antoniego Kępińskiego i obywatela ziemskiego Stefana Naswetera, oskarżonych o fałszowanie ksiąg handlowych, sporządzanie fałszywych bilansów i niezgodne z wolą osób wpłacających pieniądze wypełnianie blankietów zgłoszeń – Banku Współdzielczego w Wołominie. Czytaj dalej

Niedługo już będzie rok, jak wójtem gminy Tłuszcz w pow. Radzymińskim został niejakiś Keller, dotychczasowy sołtys. Wójtem został z łaski starosty Morawskiego z Radzymina, (którego czytelnicy nasi znają z wyczynów w Jadowie), w ten sposób, że wyborów na wójta nie zarządzano, a w sanacyjny sposób mianowano Kellera, jako jednego z sołtysów, wójtem gminy Tłuszcz. Od tej pory Keller stał się stuprocentowym bebekiem na wzór swego szefa starosty Morawskiego (do niedawna zagorzałego endeka i wroga sanacji — jak twierdzą wtajemniczeni). Czytaj dalej