Kiedy przeglądam dokumenty i zapiski dotyczące dawnego Wołomina, urzeka mnie w nich język, prostota myśli, rzetelność informacji, a nawet kaligraficzne pismo… Jedna z wielu kart historii Wołomina – 1936 rok. W lokalu p. Wojciechowskiej przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyło się zebranie informacyjne Wołomina. Przewodniczył Edmund Kowalski – ławnik Zarządu Miejskiego, a sekretarzował Aleksander Skrodzki. Pan Kowalski w swoim wystąpieniu przedstawił “cały szereg bolączek trapiących od dawna Wołomin”.Czytaj dalej

Towarzystwo Przyjaciół Osiedli
Wołominka, Sławka i Okolic
w Wołominie, ul. Trakt Warszawski 9.

OBYWATELKI I OBYWATELE WOŁOMINKA I OKOLIC!

Po długim letargu dzielnicy Wołominek nastała dla niej “chwila osobliwa”.

Na zebraniu ogólnem Towarzystwa Przyjaciół Wołominka w dn. 21.VI.36 r. Burmistrz m. Wołomina p. Józef Cichecki oznajmił, że Zarząd Miejski – dowiedziawszy się o podjętej przez Towarzystwo inicjatywie zakupienia placu na szkołę – uchwalił przystąpić do budowy gmachu 7-mio klasowej szkoły powszechnej na Wołominku. Pozatem zamierzone też jest w przyszłości utworzenie na Wołominku gimnazjum lub średniej szkoły zawodowej.Czytaj dalej

Syn piekarza Asza wybiegł z piekarni i ugodził nożem niszczyciela plakatów. A działo się to nie przed ostatnimi wyborami samorządowymi w Wołominie, tylko przed wyborami parlamentarnymi w 1936 r. Zdzisław Michalik wspomina, jak sam określił, “akcenty żydowskie” w Wołominie.

Mieli swoją ławkę

– Znane mi i przechowywane w mojej pamięci akcenty żydowskie biorą swój początek w miejscu pozornie nie związanym ze sprawą. Otóż, w prawej bocznej nawie kościoła p.w. MB Częstochowskiej w naszym mieście, znajduje się ołtarz ozdobiony obrazem Świętej Rodziny. W mało eksponowanym miejscu tego ołtarza, przytwierdzona jest tabliczka informująca, że został on ufundowany przez małżeństwo Helenę i Stefana Nasfeterów, właścicieli małego dworku i otaczającego go lasu sosnowego w południowej części miasta.

Państwo Nasfeterowie byli nie tylko fundatorami ołtarza, ale również gorliwymi uczestnikami nabożeństw w wołomińskim kościele, mając w niej swoją ławkę.Czytaj dalej

Sądzę, że rok 1936 będzie miał prawo zapisać się na łamach historii tak ogólnoświatowej, jak i poszczególnych narodów. Dzieją się rzeczy, które znamionują nową erę ludzkości. Jednakże, gdy zastanowić się głębiej nad istotą tego, co spostrzegam przykładając do tego moją miarę rozumienia życia i historii, trochę obawiam się, że ta zapowiedziana era, to tylko powracająca fala czegoś dawnego, znanego i właściwie dla istoty życia ludzkiego mało ważnego. Wielkie – nie wiem, czy tak – ale głośne i… nowe słowo “totalizm” jest znamieniem idących czasów.Czytaj dalej

Organizacje katolickie i rodzice katoliccy Radzymina wystosowali do kuratorjum okręgu szkolnego w Warszawie memorjał, w którym proszą o zbadanie sprawy zatargu między ludnością katolicką tego miasta z kierownikiem miejscowej szkoły powszechnej, p. Stanisławem Cichockim, i nauczycielem p. Jesieniem oraz o przeniesienie ich z Radzymina gdzie indziej. Obaj nauczyciele są członkami ZNP. Katolicy Radzymina zarzucają im wywieranie niedopuszczalnej presji na dzieci w sprawie prenumeraty „Płomyka” i „Młodego Zawodowca” i demoralizującą młodzież walkę z Kościołem katolickim, duchowieństwem, a w szczególności z miejscowym ks. prefektem. Odbyły się dwa zebrania rodziców i członków stowarzyszeń katolickich w obecności wicestarosty p. Jeziorańskiego i przy udziale 580 osób; na zebraniach uchwalono jednomyślnie wystosować do władz szkolnych wspomniany memorjał.Czytaj dalej

Główną atrakcją każdego programu sympatycznego cafe-dancingu „Paradis” jest od trzech blisko lat utalentowana pieśniarka, Wiera Gran. Trudno powiedzieć o Wierze, że jest kabaretową śpiewaczką. Raczej z kabaretem ma bardzo, bardzo niewiele wspólnego. Występuje wprawdzie w nocnym lokalu, ale łatwiej wyobrazić ją sobie w Konserwatorium, czy Filharmonii, niż właśnie w „Paradisie”… A jednak…Czytaj dalej

Od kilku lat zamieszkiwał w Wołominie, pod Warszawą (marsz. Piłsudskiego 22) z żoną i 3-ma córkami, b. profesor uniwersytetu dr Edmund Erdman, lat 59, z powodu niedomagania na zdrowiu pozostający na emeryturze. Wczoraj prof. Erdman pozostawiony był samotnie w domu. Gdy rodzina powróciła do domu znalazła prof. E. wiszącego na sznurze już nieżywego. Przyczyną tragicznego kroku był silny rozstrój nerwowy. Czytaj dalej

Wczoraj, jako w dzień, w którym czci się pamięć zmarłych, dokonano na cmentarzu w Kobyłce pod Warszawą poświęcenia nagrobka przedwcześnie przed półrokiem zgasłego pisarza, ś. p. Stanisława Szpotańskiego. Uroczystość poprzedziło żałobne nabożeństw w Warszawie, odprawione o godz. 9½ zrana w kaplicy Matki Boskiej w kościele Św. Krzyża przez dyrektora Katolickiej Akcji Prasowej, ks. prałata Z. Kaczyńskiego. Na nabożeństwo przybyli licznie przyjaciele, koledzy i wielbiciele talentu autora “Czerwonych maków”.Czytaj dalej

Tak twierdzi 8000 mieszkańców Zielonki

Siła odśrodkowa ruchu budowlanego stolicy wyładowała się w dalekim promieniu. Gdy spojrzeć na Warszawę z lotu ptaka, dostrzega się wzdłuż pro­mieniście idących linii komunikacyj­nych nieprzerwany łańcuch domów, domków, willi. Na linji wileńskiej “stolicą” tego ruchu stała się Zielonka. Jeszcze nieda­wno licha osada, posiada dziś przeszło 8.000 mieszkańców, rekrutujących się z pracowników umysłowych, emery­tów, kolejarzy. Niestety, polityka komunikacyjna, będąc troskliwą matka dla innych linii, jest macochą dla wileńskiej.Czytaj dalej

Zdenerwowanie w „sanacji”

Dziś, po upływie tygodnia, od pamiętnych dni wielkich uroczystości narodowych w 16-tą rocznicę zwycięstwa nad Wisłą, w pełni już można ocenić potężny wstrząs, jaki wywołały w opinji publicznej całego kraju. Zgórą 400 tysięcy zorganizowanych narodowców pod jednolitem sprawnem kierownictwem, maszerujących w karnych szeregach do jednego celu: Wielkiej Polski Narodowej — było dla wielu niespodziewanym objawem potęgi obozu narodowego w Polsce. To też choć w różny sposób wszyscy jednak dali wyraz swemu przekonaniu o doniosłości uroczystości sierpniowych: prasa niezależna przez podawanie mniej lub więcej szczegółowych relacyj, prasa sanacyjna przez wiele mówiące złośliwości i rozpisywanie się w tasiemcowych artykułach na temat „niepowodzeń” Stronnictwa Narodowego.Czytaj dalej

Żydowski ,,Nasz Przegląd” przytacza zajścia przeciw żydom, jakie zdarzyły się w czasie obchodu ,,Cudu nad Wisłą: “Wybito wszystkie szyby w mieszkaniu Abrama Jonisza, od którego jakiś chuligan zażądał 5 zł na wódkę. J. odmówił, wówczas wrzucono do mieszkania jego kamienie. Wytłuczono również szyby w mieszkaniu rzezaka Wajnglasa i wrzucono 10-kilowy kamień. Poza tem wybito szyby i zniszczono mieszkania: Jakóba Fremblińskiego, Jehudy Lejba Sitarskiego, Borucha Warszawskiego, Modzelewskiego, Herszla Wintermana, Borucha Jonisza i in.”Czytaj dalej

Już sama zapowiedź zjazdu Stronnictwa Narodowego w Radzyminie wywołała wśród ludności żydowskiej na terenie całego okręgu warszawskiego nastroje, bliskie paniki. W samym Radzyminie zapanował wśród Żydów popłoch. Postanowiono zmobilizować na dzień 15 sierpnia jaknajsilniejszą ochronę policyjną i w tym celu chwycono się charakterystycznego środka. Kilku Żydów mianowicie napisało i wysłało do siebie przez pocztę „anonimy”, zapowiadające w dniu 15 sierpnia demolowanie sklepów i bicie Żydów. Z temi „anonimami”, jako argumentami, interwenjowano następnie u władz, które jednak przyzwyczajone do sztuczek żydowskich, sprawę „anonimów” zbadały nieco bliżej i, jako jedyny rezultat, pociągnęły do odpowiedzialności kilku Żydów za świadomie fałszywe alarmy.Czytaj dalej

W sobotę 15 sierpnia w 16-tą rocznicę „Cudu nad Wisłą”, Stronnictwo Narodowe zorganizowało 12 większych zjazdów, około 50 zjazdów powiatów oraz wiele drobniejszych uroczystości lokalnych. Według wiadomości nadchodzących z całego kraju zjazdy i obchody zgromadziły olbrzymie masy członków i sympatyków stronnictwa. Większe zjazdy odbyły się między innemi w Łodzi, w Radzyminie pod Warszawą, w Poznaniu, w Radomiu, w Częstochowie, w Ostrołęce, w Opocznie. Wzięło w nich udział ogółem około 220 tys. ludzi. Liczbę uczestników zjazdów powiatowych obliczamy na conajmniej 200 tys. ludzi. Nie licząc więc drobniejszych zebrań lokalnych otrzymujemy imponującą liczbę 420 tys. zorganizowanych narodowców, którzy w 16-tą rocznicę „Cudu nad Wisłą” manifestowali na terenie całego kraju. Obliczenia te obejmują tylko członków Stronnictwa Narodowego. Obok nich w uroczystościach 15 sierpnia, urządzonych przez Stronnictwo, brały udział liczące wiele tysięcy masy publiczności, sympatyzującej z ruchem narodowym.Czytaj dalej

O rozmiarach klęski, wyrządzonej przez trąbę powietrzną w ubiegły wtorek (21 b. m.) na terenie powiatu radzymińskiego, nadchodzą dopiero teraz od poszkodowanych mieszkańców pełne grozy wieści. Podobnego kataklizmu nie przypominają sobie tam najstarsi ludzie. Zjawisko było tem dziwniejsze, że szło wąskim bardzo pasem przez wsie Turów, Ossów, Nadarzyn, osiedle Stefanówkę, Grabicz, Sosnówkę i Wołomin. Tereny, należące do gminy Kobyłka, z południowej strony toru kolei wileńskiej ucierpiały znacznie, z przeciwnej, północnej strony szkody są stosunkowo niewielkie. Najwięcej ucierpiały cegielnie podwołomińskie, gdzie wichura zniszczyła część budynków.Czytaj dalej