Kilkadziesiąt godzin temu stanęły maszyny, opustoszały hale kombinatu ceramicznego w Zielonce. I to wcale nie dlatego, że wyczerpały się tu pokłady gliny, jak twierdzą autorzy, takiej właśnie plotki powtarzanej z równym zapałem na Śląsku, w Stolicy i na Wybrzeżu. Oddalone o kilometr od zakładu złoża surowca starczą — jak nas zapewniono — na potrzeby dwu pokoleń. A jeśli przerwano we wtorek pracę — to ze względu na ogólne zebranie załogi, zwołane, aby wybrać— jeden z pierwszych w kraju — samorząd robotniczy cegielni.Czytaj dalej

— Jutro o godz. 12, na Górkach Wołomińskich, w “Domu nad łąkami” odbędzie się spotkanie zainteresowanych, którzy pragną dom ten przekształcić w muzeum Nałkowskich. Chciałbym, żeby pani pojechała na te spotkanie.

Choć nie przewidziane zajęcie wypadało akurat w dzień wolny od pracy, polecenie redaktora uradowało mnie. „Dom nad łąkami”, rodzinny dom Zofii Nałkowskiej, tak dobrze znany mi z jej książek, dom, o którym pisarka wspominała ostatnio niemal w każdym z prasowych wywiadów… jakżeż wygląda on w rzeczywistości?Czytaj dalej