Po latach tłustych przyszły lata chude. Siatkarze Huraganu Wołomin znaleŸli się na równi pochyłej. Coraz trudniej przychodziło im walczyć o sukcesy. Złożyło się na to wiele czynników, a najważniejszym z nich był brak pieniędzy, o czym będzie mowa w tym odcinku.

W marcu zakończyły się rozgrywki w lidze międzywojewódzkiej i jeszcze raz Huragan otrzymał szansę walki o II ligę. Po przebrnięciu przez sito eliminacji, w dniach od 5 do 7 kwietnia 1968r odbyły się w Wołominie mecze półfinałowe o awans do finału i wejście do II ligi. W turnieju wzięły udział trzy zespoły: Huragan Wołomin, AZS Poznań i Stal Grudziądz.Czytaj dalej

Huta Szkła w Wołominie istnieje już przeszło pięćdziesiąt lat. Składa się z dwóch zakładów „A” i „B”, rozmieszczonych w pobliżu siebie. Działy produkcyjne nie stwarzają tu wysokiego zagrożenia, gorsza sytuacja jest w magazynach opakowań i wyrobów gotowych. Zakładowa Ochotnicza Straż Pożarna liczy około pięćdziesięciu osób. „Około” — bowiem płynność kadr pracowniczych wpływa także na stan osobowy straży. Przy czterozmianowej pracy i dwóch obiektach liczba ta nie jest wysoka. Pogotowia salowe sa niemal wciąż szkolone (kolejny skutek płynności kadr) i nie na każdy zespól można pełni liczyć. A ogół pracowników? Różnie bywa z ich dyscypliną. St. ogn. Waldemar Dąbrowski (kierownik ochrony ppoż.) wlepia najmniej zdyscyplinowanym kilkanaście mandatów rocznie. Strażacy – oprócz codziennej troski o sprawy ‘produkcyjne – szkolą się systematycznie po godzinach pracy. Robią to z dobrym skutkiem, skoro na zawodach powiatowych zdobywali już dwukrotnie drugie miejsce. Chcą jednak za wszelką cenę osiągnąć pierwsze… Czytaj dalej

— Rany boskie — usłyszałam głos z drugiej strony telefonu w gabinecie dyrektora Huty Szkła w Wołominie — Jerzego Kaszuwary. Głos należał do inż. Lecha Suskiego, dyrektora d/s technicznych jednocześnie rzecznika patentowego Huty, który zjawił się niebawem wraz czarnowłosą sekretarką i stertą teczek zawierających “love story” szczególnego rodzaju.

— Jeżeli mamy to odgrzebywać, możemy. Na wszystko są dokumenty. On miał dobry system. Przychodzi, pokazuje zaświadczenia, racjonalizatorskie papiery, odznaczenia; rzuca na stół medale – mówi dyr. Kaszuwara — już jakieś zaufanie zdobywa. Z panią też tak pewnie zrobił.Czytaj dalej