Na miejscu historycznej bitwy 14 sierpnia 1920 r. w Ossowie, odbytej wśród pustki gołego pola, stanęła obecnie zbiorowa mogiła poległych, otoczona rozległym ogrodzonym, pełnym zieleni, parkiem, wśród którego wznosi się kamienny pomnik z nazwiskami poległych bohaterów, oraz kaplica z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej w ołtarzu. Opiekę nad mogiłą roztacza „Komitet budowy i ochrony pomnika w Ossowie”, złożony z 10 osób, który od początku opiekował się mogiłą, a od roku 1924 działa na mocy zatwierdzonego przez władze statutu i który wciąż zabiega, aby dla przyszłych pokoleń pozostawić historycznego znaczenia mogiłę wśród otoczenia odpowiadającego godnie jej znaczeniu w naszym życiu państwowym.Czytaj dalej

Podajemy poniżej nadesłane nam uwagi rzeczowe kilku osób, które ustalają ściśle miejsce zgonu ks. Skorupki. Istotnie, utarło się przekonanie, że poległ on pod Radzyminem, co pochodzi stąd, że całość fragmentu bitwy Warszawskiej, zawarta w dn, 13 i 14 sierpnia r. 1920, zwana jest popularnie „bitwą pod Radzyminem”. Szczęśliwi jesteśmy, że artykuły nasze tak szeroki oddźwięk znajdują.Czytaj dalej

Któż z nas żołnierzy nie pamięta owych ciężkich dni sierpniowych 1920 roku? Pod naporem nieprzejrzanych mas bolszewickich ustępował żołnierz polski z pod Kijowa. Nie była to jednak ucieczka, lecz nakazany odwrót, od miejsca do miejsca, odwrót znaczony krwią ofiarną w o bronie każdego kawałka zagonu polskiego. O tem wiedzą tylko ci, którzy wówczas z nam i tam byli. Kiedy watahy wschodniego barbarzyństwa stanęły u bram stolicy, wówczas ludzie słabego ducha widzieli koniec wolności Polski. Nie zachwiał się jednak żołnierz polski, wierząc ślepo Naczelnemu Wodzowi, który go tylokrotnie wiódł do sławy i zwycięstwa. Bohatersko szedł żołnierz 46 p. s. kres. (dziś 5 p. s. p ), zostawiając za sobą 700 km. wśród ciągłych walk odbytej drogi, aż stanął pod Radzyminem bosy, okaleczały, fizycznie zmęczony, lecz z niezachwianą wiarą w słuszną sprawę, która mu też dała upragnione zwycięstwo. Rozpoczął się trzydniowy zażarty i nierówny bój z dziesięciokrotną przewagą wroga.Czytaj dalej

Dzień 16.VIII był już czwartym zkolei dniem zaciętych walk pod Radzyminem. O świcie tego dnia oddziały polskie znajdowały się na stanowiskach osiągniętych późnym wieczorem 15.VIII w natarciu, które oddało zpowrotem w nasze ręce miasto Radzymin. Na płn. skraju miasta czuwały do rana 16.VIII dwie kompanje 30 p. s. kan., które niebawem ściągnięto do pułku. Natomiast w tym kierunku został skierowany III baon grodzieńskiego puł­ku, który otrzymał zadanie obsadzenia 1 pozycji przedmościa w okolicy Dybowa. Położenie było niejasne, gdyż ’w ciągu nocy nie zdołano ustalić sytuacji oraz nawiązać łączności między oddziałami.Czytaj dalej

Biuro budowy pomnika
i schroniska dla dzieci sierot w Ossowie
imienia Księdza Ignacego Skorupki

Warszawa, ul. Zamoyskiego N.45 m.30

Zwracamy się po raz ostatni, prosząc o udzielenia nam życzliwej odpowiedzi,
od której zależne będzie ostateczne wykonanie planów.

“Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie, kołacecie, a będzie wam otworzone”.
“Mędrcem jest zaprawdę ten, kto umie czynić dobrze”.Czytaj dalej

Mamy czas… Poco się śpieszyć? Pociąg, odrazu z macierzystej stacji odchodzi z opóźnieniem. Dlaczego? Zapewne dlatego, że ktoś tam zasapany, biegł na dworzec i wiał chusteczką: — Poczekaj pan, panie konduktor! Poco taki kurjerski pośpiech z odjazdem? Tam wleką się jeszcze żona i teściowa… Rozumie pan, co to są dwie kobity?

Cóż było robić? Czekaliśmy z odjazdem do Radzymina, aż dwie dostojne niewiasty, o burakowych policzkach i potężnej tuszy, wtoczyły się na peron. Czytaj dalej

Na mogile 100 bohaterów pod Osowem zebrali się wczoraj wdzięczni rodacy, aby jeszcze raz schylić czoła przed Ich wielkością

Pamiętna noc z 14 na 15 sierpnia 1920 r. Z rozkazu Tuchaczewskiego, oddziały bolsze­wickie na całym froncie pod­warszawskim ruszyły do decydującego ataku. Przeciw szczupłym siłom polskim czerwona Moskwa rzuciła swe nieprzeliczone hordy. I zawrzał bój na śmierć i życie, bój zakończony śwtetnem zwy­cięstwem młodego oręża polskiego.Czytaj dalej

Już zbliżając się wczoraj do Wólki Radzymińskiej co chwila spotykało się samochody oraz liczne radzymińskie, łódzkie i warszawskie organizacje. Na zboczach szosy poustawiali się wieśniacy z okolicznych wsi. Z rozporządzenia komendanta policji warszawskiego województwa p. Tomanowskiego wszędzie placówki pozajmowała policja. O godz. 10 i pół rano od strony Jabłonny ukazał się samochód Prezydenta Rzeczypospolitej. Przy ogólnem skupieniu i uwadze kompanja 1-sza 30 pułku piechoty sprezentowała broń, orkiestra zagrała “Jeszcze Polska nie zginęła”. Czytaj dalej

Od osób, zajmujących się budową pomnika poległych pod Osowem otrzymaliśmy z prośbą o ogłoszenie w Gazecie, co następuje: Dwie mile we wschodniej stronie od Warszawy, za Wisłą, prawie pośrodku między Radzyminem a Okuniewem, leży wieś Osów, wsławiona podczas obrony Warszawy w roku 1920. Gdy bolszewikom udało się przerwać tam szeregi wojska polskiego i już myśleli, że droga do stolicy Polski stoji dla nich otworem, zastąpił im nagle drogę świeżo utworzony i wcale jeszcze z wojną nieobyty 236-ty pułk ochotniczy piechoty i w krwawej bitwie w dniu 14 sierpnia odparł i powstrzymał nacierających wrogów, ocalając w ten sposób Warszawę. W bitwie tej poległ kuli bolszewickiej dzielny ksiądz kapelan Skorupka, a wraz z nim dwóch oficerów i kilkudziesięciu ochotników, którzy przed paru zaledwie tygodniami poszli z własnej ochoty do wojska, aby bronić Ojczyzny. W zamęcie wojennym nie można było sprawdzić imion i nazwisk wszystkich poległych; tylko kilku zdołały zabrać rodziny, aby pochować na cmentarzu; pozostałych pogrzebano bez sprawdzenia osób na polu bitwy w paru bratnich, wielkich mogiłach. Kto w nich spoczął, można się tylko domyślać, ale pewności niema; leżą tam zapewne ci wszyscy, których po bitwie nie doliczono się w pułku, a którzy po zakończeniu wojny nie wrócili z niewoli.Czytaj dalej

Grono osób dobrej woli, wespół ze Stowarzyszeniem weteranów, wezwało społeczeństwo za pośrednictwem gazet do złożenia hołdu poległym w walkach z naporem bolszewików, przez wzięcie udziału w rocznicę d. 14 sierpnia w uroczystości u mogiły bratniej na polach wsi Ossowa. Prawie wszystkie osoby, które pośpieszyły na wezwanie, wyjechały rannym pociągiem z dworca wileńskiego do przystanku Zielonka. Zebrało się kilkaset osób różnej płci, wieku, różnych stanowisk. Były i dzieci, prowadzone przez odczuwających ważność chwili dobrych rodziców. Kilkukilometrową przestrzeń, dzielącą Zielonkę od miejsca walki pod Ossowem, przebyto wspólnie nader pomyślnie, bo cała droga prowadziła wśród pól, łąk i drzew nad brzegiem ruczaju. Ranny deszczyk sprawił, że nie było kurzu, ani spiekoty.Czytaj dalej

Cmentarz poległych pod Ossowem. Pocztówka z cyklu "Obrona Warszawy", rok 1920

Przedpole Warszawy wśród ugorów, jałowcem gdzieniegdzie pokrytych, w pobliżu wojskowego poligonu Rembertowa, chrztem krwi bohaterskiej obficie w pamiętną niedzielę, d. 15 sierpnia zbroczone, staje przed nami w chlubnym wieńcu wawrzynu męstwa duszy polskiej w długich, nieskończonych walkach o wolność. Ossów… jakby Termopile polskie, gdzie garść inteligentów przeważnie, zasłuchana w rozkaz woli narodu, który krzykiem rozpaczy wolał z głębi duszy, że oto ginie znów Polska, pod naporem hord dzikich, chwyciła w słabe dłonie karabiny i szablice i tuż prawie u granic miasta stanęła, aby piersią swą wraże zastępy powstrzymać.Czytaj dalej

W ciągłym boju z nacierającym przeciwnikiem ustępowała dywizja, pozostawiając za sobą trupy wrogów i swoje rodzinne mogiły. Po doświadczeniach pierwszych walk nieprzyjaciel usiłował wykluczać ze swoich kombinacji odcinki zajmowane przez I-szą dywizję lit.-biał., na których stale załamywała się jego nawała i szukał szczęścia u naszych sąsiadów. Ale oddziały dywizji balansowały na całym froncie armji, podtrzymując linję, zasłaniając odwrót; kilkakrotnie dywizja otaczana torowała sobie drogę bagnetem i wychodziła w pełnym składzie — ze zdobyczą. Tak przeszła kilkaset wiorst wyróżniana i ceniona, tylko szeregi jej topniały, opuszczane przez towarzyszy, którzy kładli się — strudzeni. I tak — zebrani na obronę Wilna, Mińska, maszerowali bronić Warszawy.Czytaj dalej

Z pobytu bolszewików w Radzyminie podają charakterystyczne szczegóły, godne upamiętnienia w kronice “bohaterskich czynów” czerwonoarmiejców. Dzicz bolszewicka zajęła miasto. Rozlała się tłumem zgłodniałych, obdartych maruderów po wszystkich kątach miasteczka, wtargnęła do domów zamieszkanych, by żądać jadła i napoju, rozbiła mieszkania opuszczone, niszcząc tu wszystko i rujnując z niesłychanym sadyzmem. Jakaś grupa żołnierzy bolszewickich stanęła pod pomnikiem Kościuszki i zaczęła się zastanawiać, coby uczynić z tym w granicie kutym bohaterem narodowym.Czytaj dalej

(Od specjalnego delegata Kurjera Warsz.)

Godzina 3 po południu. Wyjeżdżamy z placu Teatralnego do Radzymina. Wyjeżdżamy najgorszym chyba automobilem ciężarowym, jaki posiada Warszawa: 10 wiorst ma godzinę. Ale za to prowadzi nas dwóch inteligentnych poruczników. No! i jesteśmy między sobą: prasa warszaiwska cudzoziemska. Już w Targówku czuć wojnę. Automobil za automobilem. Mundury francuskie i angielskie. A dalej po obu stronach szosy setki podwód chłopskich i grupy biwakujących żołnierzy. Na prawo dym. Pali się wioska, której nazwiska wymienić nie wolno.Czytaj dalej