Ur. 1 XI 1881 w Warszawie – zm. 4 IX 1952 w Orchard Lake Stany Zjednoczone (USA)

Architekt, działacz społeczny i polityczny, s. Wiktora Kazimierza h. Gryf (1849–1899) i Wandy z Więcławiczów h. Wadwicz (1860–1912), brat Henryka Józefa (1882–1948), Kazimierza Atanazego (1886–1972) i Antoniny (1896–1938), mąż Jadwigi Teresy Plater-Zyberk (1882–1954), ojciec Janusza Jana (1910–1976) – inżyniera hutnika, Anieli (1912–1984), Wiktora (1913–1950) – oficera WP, inżyniera rolnictwa, Stefana Ronikier-Dolańskiego (1915–1987), Henryka (1919–1996) – bankowca i Edwarda (1921–1961) – ekonomisty. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Ryskiej w Rydze (1900–1905). Członek Korporacji Akademickiej Arkonia. Wychował się w rodzinnych Ząbkach k. Warszawy, w pałacu swoich rodziców, następnie mieszkał w willi przy obecnej Al. Wyzwolenia 21/23 (wybudowanej w 1920).Czytaj dalej

Wtaczanie kuchni

Co to jest rozruch pieca tunelowego? Zdawałoby się, że to prosta czynność polegająca na włączeniu wszystkich urządzeń i koniec. Niestety, nie tak to wygląda. Po oddaniu pieca przez budowlańców rozruchowcom, przeprowadza się szereg prób wszystkich urządzeń – głównie wentylatorów różnego typu i przeznaczenia, a jest takich na piecu wiele, należy sprawdzić sam piec, a więc drożność kanałów, funkcjonowanie różnego rodzaju zasuw ceramicznych, które później będą regulować odciąg spalin, czy wyrównywać temperaturę w przekroju poprzecznym pieca w poszczególnych strefach, kanał rewizyjny pieca, czyli przestrzeń pod wózkami piecowymi zatoczonymi do pieca. Czytaj dalej

Zawiłości technologiczne

Przez ten czas zmienił się pogląd na stosowanie pieców tunelowych w zakładach ceramiki czerwonej, potem budowlanej, a dzisiaj architektonicznej. Pierwszy piec tunelowy wybudowany w Krubinie nie zdał w ogóle egzaminu, został nieprawidłowo zaprojektowany. Następne próby dawały coraz lepsze efekty, aż zaczęto je budować w każdej większej cegielni, by zastąpić nieekonomiczne, jak na ówczesne wymagania, piece kręgowe. Na dobrze wypaloną cegłę czekało się 2 dni, natomiast z pieca kręgowego Hoffmanna 7 do 14 dni w zależności od wielkości pieca. Przy piecach tunelowych zastosowano odciąg spalin sztuczny, wentylatorowy, mogąc jednocześnie regulować ciąg w piecu. Tymczasem w piecu kręgowym ciąg był zależny od wysokości komina i temperatury spalin w stosunku do otaczającego powietrza. Tak więc szybkość wypalania produktów w piecu kręgowym nie zależała od palacza, ale często od pogody. Czytaj dalej

„Gigant” jednak w Zielonce

Nieco szczegółów o budowie cegielni – „Zielonka” (streszczenie fragmentów z „Materiałów Budowlanych” nr 1/1952)

Główny projektant Cegielni Zielonka inż. Drogowit Janaszewski na łamach pisma branżowego informuje, że budowany obiekt to największy zakład ceramiki budowlanej w Polsce. Wszystko zaczęło się od początku planu 3-letniego, kiedy rzucono hasło otoczenia Warszawy „wieńcem” nowoczesnych cegielni w miejsce dawnych przestarzałych, opartych na produkcji ręcznej, a zniszczonych w czasie wojny. Fachowcom z tej dziedziny niezrozumiałym faktem wydawał się plan zabudowy osiedli podwarszawskich bez potrzeby powstawania nowych cegielni. Ówcześni specjaliści od szerokich projektów planu 3-letniego twierdzili, że w Warszawie jest tak dużo cegły rozbiórkowej szacowanej na kilkanaście miliardów, że przez długie lata nie będzie potrzeba nowej cegły.Czytaj dalej

Od zarania ludzkości surowiec, jakim była glina, miał przeróżne zastosowania w życiu człowieka. Jednakże najważniejsze z nich to z pewnością wytwarzanie cegieł. Wprowadzenie odpowiedniego wypalania zwiększyło wytrzymałość i trwałość tego produktu. Przełom XIII i XIV wieku stał się początkiem upowszechniania się cegły jako materiału budowlanego w Polsce, a już XIX wiek to pełen rozkwit produkcji cegły i jej pochodnych, np. klinkieru czy dachówki (karpiówka, klasztorna, falista, gąsiory), rur drenarskich – sączków czy kafli. Teren obecnego powiatu wołomińskiego ma taki układ geologiczny, że niekiedy już pod kilkudziesięciocentymetrową powierzchnią zalegają złoża gliny, która występuje dość obficie w okolicach Marek, Ząbek, Kobyłki, Zielonki, Radzymina, Wołomina jak również na terenie innych gmin, np. Tłuszcza. Nic więc dziwnego, że zaczęły tu powstawać w końcu XIX w. cegielnie, które zatrudniały bardzo wielu mieszkańców.Czytaj dalej

Arciechów, Borki, Cegielnia, Ciemne, Dybów, Emilianów, Łąki, Łosie, Nadma, Załubice, Ruda, Rżyska, Sieraków, Słupno, Wiktorów, Zawady, Zwierzyniec – to m.in. wsie gminy Radzymin. W niektórych z nich, wiele lat temu działalność rozpoczynały szkoły tzw. jednoklasówki. Szkoły te nie posiadały odpowiednich budynków, brakowało w nich nauczycieli, z których tyko nieliczni ukończyli seminaria nauczycielskie. Realizowały program w zakresie czterech klas, nie spełniający głównego celu – likwidacji analfabetyzmu, który górował na wsi. Pieniędzy tak samo jak i dziś brakowało, nawet pomimo wsparcia ze strony Towarzystwa Budowy Publicznych Szkół Powszechnych.Czytaj dalej

Wielka misja księdza Koskowskiego

W roku 1907 proboszczem parafii został ksiądz Wacław Koskowski. Ten młody, trzydziestopięcioletni warszawski kapłan, prefekt szkół i wikariusz kościoła św. Floriana na Pradze na własną prośbę został przeniesiony do Postolisk. Tu znalazł swoje życiowe powołanie – budowę nowej świątyni.Czytaj dalej

Radzymin, położony w północno-wschodniej stronie Warszawy i w odległości od niej 17 wiorst, znajduje się pośród obszaru zawartego pomiędzy Wisłą, Bugiem i ich dopływami: Liwem albo Liwcem i Świdrem. Całe to międzyrzecze należało do księstwa Mazowieckiego, które drogą działów dostało się jednemu z synów Kazimierza II-go Sprawiedliwego, mianowicie, słynnemu w historii Polski ze sprowadzenia Krzyżaków i oddania im ziemi Chełmińskiej, księciu Konradowi Mazowieckiemu (urodzonemu w r. 1191, zmarłe mu w r. 1247).

W owym czasie przestrzeń tę pokrywały nieprzebyte puszcze leśne; jak głosi legenda, na miejscu Radzymina puszcze te były tak nie bezpieczne, że w celu przestrogi dla przechodzących i przejeżdżających na jednem z drzew przybito napis: „Radzę omiń to miejsce!” Nadto mieszkał tu poddany księcia, którego obowiązkiem było ustnie ostrzegać przechodniów o niebezpieczeństwie. Obok lepianki owego poddanego inni kmiecie zaczęli wycinać i karczować las i osiedlać się, dając w ten sposób początek wsi, która od owego napisu otrzymała nazwę Radzymin.Czytaj dalej

Nową cegielnię zamierza założyć w pobliżu Wołomina spółka kapitalistów krajowych. W pobliżu tej miejscowości na gruntach położonych po prawej stronie plantu kolei petersburskiej, odkryto glinę przydatną do wyrobu cegły, dachówek, posadzki terakotowej itd., co właśnie skłoniło wzmiankowaną spółkę do budowy cegielni.

Gazeta Rzemieślnicza: pismo tygodniowe
wychodzi co sobota.
R. 12, 1895, no 43

Cegła choć przed laty uważana za symbol zacofania, nigdy nie została wyrzucona z placów budów. Bo przecież jest niezbędna nawet tam, gdzie królują elementy z fabryk domów. A na wsi cegły są w ogóle podstawowym materiałem budowlanym. Podstawowym i deficytowym. W każdym składzie budowlanym, gdy tylko przyjdzie dostawa cegieł, tworzą się długie kolejki klientów. Zdanie „kup pan cegłę” dawno przestało być straszakiem. Stało się nęcącą propozycją, o której marzy wiele osób pragnących rozpocząć budowę. Jakie szanse na kupno mają mieszkańcy stołecznego województwa, co może oferować im producent? Odpowiedzi na te pytania szukaliśmy w Zielonce, w Mazowieckim Przedsiębiorstwie Ceramiki Budowlanej.Czytaj dalej

Właściwie na całej trasie od W Warszawy do Radzymina dominującym motywem krajobrazu są kominy fabryczne. Kominy stare, „pozaprzeszłe”. Nie tam jakieś rury betonowe lub stalowe, lecz solidne budowle, artystycznie ułożone z cegieł starannie dobranych. Wyglądają w tej okolicy tak naturalnie, jak las pielęgnowany wiekami, którego ozdobą są wyniosłe sosny masztowe.Czytaj dalej

Nie warto by wracać do początku historii tych Zakładów, gdyby nie fakt, że ów początek już przez 6 lat, chcąc nie chcąc, ciągle się w „Zielonce” przypomina. „Liczy się” po dziś dzień przy najrozmaitszych problemach gospodarowania fabryką.

Brak cegły i innych materiałów budowlanych zmuszał nas od dawna do budowania szybko nowych cegielni. Z „Zielonką” pośpieszono się jeszcze bardziej, aby Zakłady były uruchomione akurat w pewną rocznicę, przypadającą w 1952 r. Terminu dotrzymano, cegielnię otwarto, ale do dziś nie ma jeszcze pełnych efektów tamtego wysiłku i wkładu inwestycyjnego. Produkcja cegły i innych materiałów ceramicznych jest tu ciągle niższa od przewidywanej dla tak wyposażonych Zakładów.Czytaj dalej

Kilkadziesiąt godzin temu stanęły maszyny, opustoszały hale kombinatu ceramicznego w Zielonce. I to wcale nie dlatego, że wyczerpały się tu pokłady gliny, jak twierdzą autorzy, takiej właśnie plotki powtarzanej z równym zapałem na Śląsku, w Stolicy i na Wybrzeżu. Oddalone o kilometr od zakładu złoża surowca starczą — jak nas zapewniono — na potrzeby dwu pokoleń. A jeśli przerwano we wtorek pracę — to ze względu na ogólne zebranie załogi, zwołane, aby wybrać— jeden z pierwszych w kraju — samorząd robotniczy cegielni.Czytaj dalej

W związku z artykułem pt. „Zabierzcie — jeśli macie czym” zamieszczonym w „Życiu” i poruszającym m. in. sprawę zaniedbanej cegielni Pustelnik, otrzymaliśmy następujący list:

„Szanowna Redakcjo! Spółdzielnia Usług Technicznych „Technoplan“, w której pracuję, otrzymała zlecenie na wykonanie dokumentacji rozbudowy cegielni w Pustelniku. Było to w roku 1952. Przeprowadzone badania geologiczne wykazały, potwierdzając zresztą dotychczasową praktykę, że surowiec w Pustelniku jest pierwszorzędny i nadaje się do produkcji wyrobów cienkościennych: pustaków, dachówki, sączków itd. Potwierdziły to również badania Zakładu Gleboznawstwa Politechniki Warszawskiej. Obecny stan zakładu jest poniżej wszelkiej krytyki. Praca robotników mało wydajna i ciężka.

Czytaj dalej