Dzisiaj zapraszamy ponownie do Jadowa. Tym razem będzie to spacer alejkami tamtejszego cmentarza. Jest to miejsce bardzo bogate w zabytkowe, XIX-wieczne, często wyjątkowe w swojej formie nagrobki. Wiele z nich jest miejscem spoczynku osób, które zapisały się bardzo wyraźnie na kartach historii miejscowości i regionu.Czytaj dalej

Zapraszamy Państwa do Sulejowa, gdzie opowiemy historię miejscowości i parafii oraz przedstawimy sylwetki mieszkańców, którzy zapisali kilka pięknych kart w dziejach miejscowości.Czytaj dalej

Zabytki architektoniczne kościoła i cmentarza parafialnego

Historia cmentarza parafialnego w Klembowie.

Mały parafialny cmentarz w Klembowie tworzy i przypomina historię lokalną. Jest obrazem życia zwykłych ludzi, którzy często swymi czynami, postawą dla danej społeczności stawali się cenionymi i szanowanymi bohaterami. Cmentarz to dla wierzących wspólnota żywych z umarłymi, wyrazem czego jest refleksja, modlitwa. W przypadku cmentarza klembowskiego i jego dziejów, możemy mówić o nim jako świadectwie pamięci i szacunku dla przodków. Cmentarz parafialny w Klembowie jest jednym z najstarszych w Diecezji Warszawsko – Praskiej. Jego historia analogicznie jak samej parafii sięga XV w. Informacji o cmentarzu nie zachowało się wiele. Zapiski, które mówią o jego istnieniu, powstawały przy okazji informacji pozostawionych na temat kościoła czy wydarzeń związanych z parafią.Czytaj dalej

Powoli kończy się październik. Wokół cmentarzy trwa już coraz bardziej energiczna krzątanina zapowiadająca nadchodzącą uroczystość Wszystkich Świętych. W tej atmosferze zapraszamy na spacer po kilku okolicznych nekropoliach, gdzie tej krzątaniny próżno szukać…Czytaj dalej

Umarłych, dawniej, grzebano w katakumbach pod sklepieniami podziemnemi i na cmentarzu koło kościoła; potem na grzebanie zmarłych urządzono osobne miejsce odległe pół wiorsty od wsi. Cmentarz parafialny położony w południowowschodniej stronie kościoła, w bliskości Zdradnika, jest dosyć obszerny. Prowadzi do niego szeroka aleja wysadzona brzeziną i akacją, na końcu alei, w środku, szeroka, żelazna brama stanowi wejście na cmentarz. Wprost bramy cmentarnej widnieje kaplica, bardzo skromna, wystawiona przez Wincentego Matuszewskiego w 1837 r. pod wezwaniem św. Filomeny z odpustem w pierwszą niedzielę m. maja.Czytaj dalej

Dziś nieco nostalgicznie. Historia każdego regionu zapisana jest także na płytach nagrobków. Dlatego od czasu do czasu postanowiliśmy zabierać Państwa na cmentarze w naszej okolicy. Dzisiaj pierwszy spacer – alejami nekropolii w Postoliskach.Czytaj dalej

1928

Zbudowano organy do kościoła, fundacji parafianina Łado, który przeznaczył na ten cel 10.000 złotych.

1929

Ukończono ostatecznie budowę plebanii, którą stawiano od 1928 roku pod opieką i nadzorem Juliana Garbolewskiego z Komitetu Budowy Kościoła. Dotychczas proboszcz mieszkał prywatnie u państwa Łękawskich na ulicy Lipowej, potem u państwa Bartlów na rogu ulic Ręczajskiej i Kościelnej, a następnie w małym domku – spichrzu, tuż obok powstającej plebanii.Czytaj dalej

Kilka ciekawych zdjęć i krótki mail od p. Zofii Michalik:

Pozwalam sobie przesłać zdjęcia zrobione przez moją rodzinę podczas ich niedawnego pobytu w Paryżu. Otóż spacerując po cmentarzu Pere-Lachaise natknęli się przypadkiem na dość okazały symboliczny grobowiec zbudowany tu dla uczczenia pamięci Żydów wołomińskich pomordowanych w getcie na Sosnówce lub w Treblince. Ustawiona na nim urna zawiera ziemię z terenu wołomińskiego getta oraz z obozu w Treblince. Myślę, że warto je zamieścić na portalu Dawny Wołomin. Może to da do myślenia włodarzom Wołomina, że te 2700 żydowskich mieszkańców Wołomina zasługują na upamiętnienie chociaż w formie skromnej tablicy na miejscu ich męczeństwa.

Zdjęcia: Michał Krajewski

Czytaj dalej

Wczoraj, jako w dzień, w którym czci się pamięć zmarłych, dokonano na cmentarzu w Kobyłce pod Warszawą poświęcenia nagrobka przedwcześnie przed półrokiem zgasłego pisarza, ś. p. Stanisława Szpotańskiego. Uroczystość poprzedziło żałobne nabożeństw w Warszawie, odprawione o godz. 9½ zrana w kaplicy Matki Boskiej w kościele Św. Krzyża przez dyrektora Katolickiej Akcji Prasowej, ks. prałata Z. Kaczyńskiego. Na nabożeństwo przybyli licznie przyjaciele, koledzy i wielbiciele talentu autora “Czerwonych maków”.Czytaj dalej

ŁÓDŹ, 10. 6. — W swoim czasie prezydent m. Łodzi inż. Głazek w imieniu m. Łodzi ofiarował Radzymińskiemu Oddziałowi Polskiego Tow. Opieki nad Grobami Bohaterów kilkadziesiąt drzewek ozdobnych celem uzupełnienia zadrzewienia na Radzymińskim cmentarzu Poległych Obrońców Polski. Wymienione Towarzystwo nadesłało na ręce prezydenta inż. Głazka list z podziękowaniem za ten hojny dar, nadmieniając jednocześnie, że od półtora miesiąca drzewka te są prawdziwą ozdobą miejsca snu wiecznego poległych, dzieci polskiego Manchesteru oraz stolicy Polski.

Jednocześnie Towarzystwo to stwierdza że w uroczystości posadzenia drzewek na cmentarzu brała udział dziatwa radzymińskich szkół, która należycie opiekuje się darem ofiarnej Łodzi.

Echo
1936-06-10 R. 12 nr 161

Dowódca 28 p, strzelców kaniowsk. pułk. Zawiślak przesłał telefonistkom warszawskim zatrudnionym w gmachu „Cedergren” oznakę pułkową. Wyróżnienie telefonistek nastąpiło za ich niezwykłe zainteresowanie się cmentarzem w Radzyminie, gdzie pochowanych jest blisko 500 żołnierzy 28 p. S. K. a cmentarz ten był całkowicie opuszczony do czasu, póki nie zajęły się nim telefonistki. Obecnie cmentarz jest ogrodzony i obsiany kwiatami, a ostatnio ustawiono z inicjatywy telefonistek murowany krzyż. (b)

Ilustrowana Republika
1928-11-16 R. 6 nr 317

Projektowane na dz. 14 b. m. poświęcenie pomnika-kaplicy na cmentarzu w Radzyminie, musiało uledz odłożeniu do drugiej połowy września r. b. Komitet budowy dokładał starań, aby uroczystość poświęcenia połączyć z obchodem siódmej rocznicy obrony Warszawy, ale to się nie udało z powodu wyczerpania posiadanej gotówki, co wpłynęło na opóźnienie robót przy budowie. Komitet występował kilkakrotnie do społeczeństwa z prośbą o pomoc. Odezwa w „Kurierze Warszawskim” z d. 4 czerwca r. b. miała, niestety, bardzo mały skutek.Czytaj dalej

W swoim czasie, gdy została utworzona parafja Wołomin, po wydzieleniu z parafji Kobyłki, powstała kwestja założenia cmentarza parafjalnego. O dpowiedni teren został wydzielony we wsi Now e Lipiny, jednak władze, rozpatrując plany i projekty cmentarza, po upływie roku prawie od chwili przedłożenia projektów , nie zatwierdziły ich, motywując decyzję względami sanitarnemi. Z niecierpliwiona oczekiwaniem decyzji ludność postanowiła jednak, wbrew zakazowi grzebać zmarłych na nowym cmentarzu. Czytaj dalej

Z parafji Radzymińskiej. Do zapuszczonych parafij naszych należy i parafja Radzymińska. Kościół parafjalny jest nadzwyczaj ubogi i mały; większość parafji mieszka zdała od kościoła. Troskliwością otacza swe domy modlitwy prawie każda wieś, tylko o parafjalnym kościele zapominają wszyscy. Jak mało dbają parafjanie o swe dobre imię, świadczy zaniedbany cmentarz w Radzyminie: nieogrodzony jest on pastwiskiem dla nierogacizny. A są w Radzyminie i zamożni ewangelicy, którzy mogliby zająć się trochę swym cmentarzem.

Zwiastun Ewangeliczny
R. 9, nr 2 (15 lutego 1906)