Nadanie imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego wołomińskiej szkole bierze swój początek w drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku. Miała być z kolei piątą szkołą powszechną. Powstał piękny „Projekt 7-mio klasowej Publicznej Szkoły Powszechnej im. Józefa Piłsudskiego w Wołominie”. Wówczas w murach rozpoczętej budowy pozostawiono Akt Erekcyjny następującej treści:Czytaj dalej

Edmund T. Erdman (ur. 1 VII 1877 w Godlewie w ziemi suwalskiej − zm. 2 XII 1936 w Wołominie)

Filozof, s. Karola Edwarda i Melidy Karoliny z d. Jarneckiej (zm. 26 VIII 1926), mąż Melidy Emilii (18 X 1883 – 30 IX 1957) – członka Towarzystwa Przyjaciół Osiedli Wołominka, Sławka i Okolic w Wołominie, ojciec trzech córek. Absolwent III Rosyjskiego Gimnazjum − III Filologicznego Gimnazjum Rządowego w Warszawie (1896). Uzyskał stopień kandydata Wydziału Filologicznego Uniwersytetu w Warszawie (1901), gdzie pod opieką Edwarda Struvego studiował językoznawstwo i teorię poznania. Dzięki zapomodze udzielonej przez Kasę Pomocy dla Osób Pracujących na Polu Naukowym im. dra Józefa Mianowskiego studiował w Lipsku i we Wrocławiu, pogłębiał wiedzę z zakresu językoznawstwa, psychologii i nauki o mózgu. Po powrocie do Warszawy lektor języka niemieckiego na Uniwersytecie (1903−1915) i nauczyciel w polskich szkołach prywatnych. Po przeniesieniu rosyjskiego Uniwersytetu z Warszawy − wykładowca na Carskim Uniwersytecie w Rostowie nad Donem (1915−1922). W tym czasie uzyskał stopień doktora (1917) oraz profesora nadzwyczajnego językoznawstwa ogólnego (1920). W 1922 powrócił do Polski, doktoryzował się z „filozofii w znaczeniu ściślejszym” u profesorów Jana Michała Rozwadowskiego i Władysława Heinricha na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1924). Czytaj dalej

Od kilku lat zamieszkiwał w Wołominie, pod Warszawą (marsz. Piłsudskiego 22) z żoną i 3-ma córkami, b. profesor uniwersytetu dr Edmund Erdman, lat 59, z powodu niedomagania na zdrowiu pozostający na emeryturze. Wczoraj prof. Erdman pozostawiony był samotnie w domu. Gdy rodzina powróciła do domu znalazła prof. E. wiszącego na sznurze już nieżywego. Przyczyną tragicznego kroku był silny rozstrój nerwowy. Czytaj dalej